Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
266 postów 9870 komentarzy

Bona diagnosis, bona curatio. Bez Boga ani do proga.

Rebeliantka - Zna się na zarządzaniu. Konserwatystka. W wieku średnim, ale bez oznak kryzysu. Nie znosi polityków mamiących ludzi obietnicami bez pokrycia (fumum vendere – dosł.: sprzedających dym). Współzałożycielka Konfederacji Rzeczpospolitej Blogerów

Terroryzm państwowy. Zobaczcie, ślepcy, jak cierpi Polak

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

U nas nie potrzeba żadnych terrorystów-Arabów. Wystarczy terror państwowy i brak solidarności wśród Polaków. Czekamy na natychmiastową „dobrą zmianę”. Do tej pory nie ma winnych terroru państwowego!!!

 
 
 
  
 
 
 
  
Zdjęcia dokumentujące skutki terroru
 
z 12 października 2015 roku
 
 
 
 
z 25 października 2015 roku
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Bohater zdjęć, przedsiębiorca Janusz Górzyński, został dwukrotnie brutalnie pobity przez Policję. Nigdy nie wyjaśniono, dlaczego. Ciąg zdarzeń wskazuje na działanie na zamówienie konkurentów biznesowych, powiązanych z organami ścigania.
 
Nigdy nie przyznano mu odszkodowania za brutalne pobicia. Na skutek kilkunastoletnich prześladowań (trwających od 1999 roku) stracił firmę i środki utrzymania, stał się bankrutem. Nie jest ubezpieczony.
 
Ma pilne skierowanie do szpitala (z 2 października), ale nie może poddać się hospitalizacji, bo państwo butnie uchyla się od obowiązku leczenia rozstroju zdrowia spowodowanego przez państwowych funkcjonariuszy.
 
Są środki na leczenie Ukraińców i Arabów, ale nie ma dla Polaka poszkodowanego przez skorumpowanych funkcjonariuszy publicznych.
 
Przyjrzyjcie się bliżej tej grandzie. Okażcie solidarność!
 
 
 
Brutalne pobicie w 2001 r. przez Policję na ul. Koziej w Poznaniu podczas realizacji kontraktu dla duńskiej firmy Faxe  (I Ds. 4955/01)
 
31 sierpnia  2001 r. w Poznaniu Policja wespół ze strażnikami miejskimi - w okolicznościach do dzisiaj niewyjaśnionych - pobiła przedsiębiorcę Janusza Górzyńskiego  podczas realizacji kontraktu wyposażania restauracji „Dom Wikingów” (na Starym Rynku) dla duńskiej firmy Faxe. 
 
Strażnicy miejscy przeszkadzali w realizacji prac, m.in. bezprawnie nałożyli blokadę na koła samochodu dostawczego na placu budowy. Następnie próbowali wymusić łapówkę za jej zdjęcie. Wobec zapowiedzi Górzyńskiego, że zawiadomi o tym fakcie jednego z wiceprezydentów Miasta, strażnicy wezwali „na pomoc” policyjny oddział prewencji. Górzyńskiego skopano po całym ciele (m.in. spowodowano krwotok z ucha i obrażenia na wszystkich częściach ciała), a następnie zatrzymano na komisariacie na ul. Marcinkowskiego. Tam go przeszukano i zamierzano wypuścić. J. Górzyński jednakże domagał się przyjęcia od niego zawiadomienia o przestępstwie funkcjonariuszy. Ostatecznie dyżurny przyjął jego zeznanie, ale sprawy tej nigdy nie wyjaśniono. Za to fałszywie oskarżono go o rzekome ukrywanie tożsamości przed funkcjonariuszami i znieważenie ich. Sprawa karna przeciwko Januszowi Górzyńskiemu została umorzona. 
 
 
Oto wyniki obdukcji pobitego Janusza Górzyńskiego:
 
 
 
W 2008 r.  - po wielomiesięcznych działaniach operacyjnych Policji - okazało się, że Straż Miejska w Poznaniu jest na ogromną skalę skorumpowana, m.in. w październiku.  zatrzymano pod zarzutem korupcji 15 osób, w tym 8 strażników, a u jednego z nich znaleziono w domu 11 blokad samochodowych, które były nielegalnie zakładane w celu uzyskania prywatnych korzyści, 
 
 
Kuriozalne oskarżenie o oszustwo, uniewinnienie po 5 latach (Ds. 186/05, II K 85/05, IV Ka 1736/10)
 
W 2005 r. Prokuratura Rejonowa w Środzie Wlkp. pod bezpośrednim nadzorem Prokuratora Okręgowego w Poznaniu Krzysztofa Grześkowiaka, dzisiaj członka Krajowej Rady Prokuratury, wniosła przeciwko Januszowi Górzyńskiemu akt oskarżenia o rzekome oszustwo Banku PKO BP SA i wyłudzenie kredytu (kwota 3.520 PLN), pomimo tego, że Janusz Górzyński nie był stroną kredytu, a jego podpis na umowie kredytowej jako gwaranta – co ustaliły organa ścigania – został sfałszowany. Janusz Górzyński wraz ze swoją żoną był w rzeczywistości poszkodowany przez oszustów, którzy przywłaszczyli sobie kredyt z Banku, zaciągnięty przez Wiesławę Górzyńską, małżonkę Górzyńskiego. 
 
W 1999 r. W. Górzyńska chciała zakupić komputer dla syna finansowany przy pomocy tzw. kredytu bezgotówkowego. Dostarczyła stosowne dokumenty i podpisała umowę kredytową. Komputera jednak nigdy nie otrzymała, a bank zaczął domagać się spłaty zaciągniętego kredytu. Zawiadomiła waz z mężem o oszustwie organa ścigania. Po dwóch latach zaczęto prowadzić śledztwo, podczas którego ustalono, że oszukańczy dostawca sfałszował umowę kredytową, m.in. potwierdzając na niej, że dostarczył towar. Dzięki temu otrzymał z banku pieniądze. Stwierdzono też, że dostawca nie mógł dostarczyć Wiesławie Górzyńskiej żadnego komputera, gdyż nie posiadał dowodu jego zakupu, a nawet posługiwał się – w celu wprowadzenia w błąd Banku i organów ścigania – fałszywą fakturą jego zakupu w nieistniejącej firmie.
 
Prokuratura wielkopolska nie chciała jednak oszustów (było ich dwóch) pociągnąć do odpowiedzialności, gdyż jeden z nich pracował w firmie brata prokuratora okręgowego K. Grześkowiaka. Z zemsty za ujawnienie tego faktu oskarżono Janusza i Wiesławę Górzyńskich wbrew dowodom zgromadzonym w sprawie i elementarnej logice. Wyłączną podstawą oskarżenia były pomówienia kanciarzy, którzy przyznali się, że rzeczywiście nie dostarczyli W. Górzyńskiej zamówionego komputera, ale twierdzili, że wykonali jakąś modernizację starego. Na potwierdzenie tego faktu nie przedstawili żadnych dowodów poza swoimi nielogicznymi zeznaniami, sprzecznymi z dokumentami i wzajemnie sobie przeczącymi. Mimo to, prokuratura „ustaliła”, że W. Górzyńska razem z mężem rzekomo oszukała Bank, wprowadzając w błąd tę instytucję co do celu kredytowania. Ten absurdalny akt oskarżenia, sprzeczny z zasadami logicznego rozumowania i zasadami obrotu gospodarczego, Sąd przyjął na wokandę. 
 
Sąd Rejonowy w Gostyniu w wyroku uniewinniającym Górzyńskich, wydanym po 5 latach w 2010 roku, stwierdził, że akt oskarżenia powinien być zwrócony oskarżycielowi publicznemu, gdyż był niezrozumiały, niepoprawny w sensie językowym i nie spełniał warunków formalnych, m.in. nawet co do precyzyjnego określenia zarzucanego czynu i okoliczności jego rzekomego popełnienia. Sąd Okręgowy w Poznaniu, który podtrzymał uniewinnienie, napisał w wyroku jeszcze dobitniej, że zarzuty aktu oskarżenia były sformułowane w sposób wręcz kuriozalny, czyniąc niemożliwym zrozumienie na czym miałoby polegać przestępcze działanie oskarżonych.
 
Sądy stwierdziły, iż Prokuratura wykazała się brakiem znajomości logiki, celu i sensu zdarzeń gospodarczych oraz sformułowała oskarżenie wbrew doświadczeniu życiowemu i zasadom obrotu gospodarczego. Sąd Okręgowy podkreślił, iż wyrok uniewinniający małżonków Górzyńskich jest oparty na istniejących dokumentach i korelujących z nimi wyjaśnieniach błędnie oskarżonych, a twierdzenia świadków oskarżenia (faktycznych oszustów) były całkowicie niewiarygodne.
 
W tej sytuacji należy zapytać, dlaczego Sąd potrzebował aż 5 lat na to, by dojść do tak oczywistych konkluzji?
 
Pytanie to jest tym bardziej zasadne, że J. Górzyński złożył kilka razy odpowiedź na akt oskarżenia, w której szczegółowo i wszechstronnie opisał stan faktyczny sprawy, potwierdzając brak jakichkolwiek podstaw do oskarżania jego i żony oraz wykazując, kto w rzeczywistości oszukał zarówno Bank, jak i jego małżonkę. Opis ten był w pełni zgodny z  późniejszymi konkluzjami wyroków uniewinniających. 
 
Jednakże Sąd w Gostyniu, w osobie jej prezes, sędzi Marzeny Łukaszewskiej-Niewrzędy (która wówczas prowadziła tę sprawę), nie tylko nie zwrócił sprawy do Prokuratury, ale wydał w dniu 18 maja 2006 roku nakaz aresztowania J. Górzyńskiego. W postanowieniu o aresztowaniu znalazło się stwierdzenie o „dużym prawdopodobieństwie, że oskarżony popełnił zarzucane mu przestępstwo”. Postanowienie o aresztowaniu podtrzymał Sąd Okręgowy w Poznaniu w składzie pod przewodnictwem sędzi Małgorzaty Ziołeckiej, tej samej, która nakazała aresztować prezesów Stoczni Szczecińskiej, później spektakularnie uniewinnionych. 
 
 
 
List gończy za niewinnym, fałszywie oskarżonym, brutalne zatrzymanie, uwięzienie na 1,5 miesiąca
 
Przez 4 lata wymiar sprawiedliwości nie chciał ani uchylić kompromitującego postanowienia o aresztowaniu, ani cofnąć aktu oskarżenia do prokuratury. Górzyński – za którym  wystawiono list gończy – wykorzystywał wszelkie możliwe środki proceduralne i administracyjne. M.in. wielokrotnie zwracał się do Prokuratury o odstąpienie oskarżyciela publicznego od wniesionego oskarżenia. Występowali w tej sprawie także liczni parlamentarzyści, w tym 6-krotnie senator Czesław Ryszka. Odpowiedź organów prokuratorskich zawsze brzmiała: nie - zarówno za czasów PiS, jak i PO. Nic nie zrobił w tej sprawie Prokurator Krajowy Janusz Kaczmarek. Na „nie” wypowiadali się najważniejsi prokuratorzy w kraju za czasów PO: Staszak, Pogorzelski, Szymański. Jak mantrę powtarzali, że „brak jest podstaw w przedmiocie odstąpienia prokuratora od oskarżenia” i że „jedynie Sąd jest w stanie rozstrzygnąć sprawę”. Prokurator Pogorzelski jest dzisiaj Dyrektorem Departamentu Postępowania Sądowego w Prokuraturze Generalnej i członkiem Krajowej Rady Prokuratury.
 
J. Górzyńskiego poszukiwano z użyciem środków dostosowanych do ścigania gangsterów.  W dniu 12.01.2007 r. policjanci z Komendy Policji w Bielsku-Białej przeszukali nieruchomość należącą do jego siostry, zamieszkałą m.in. przez 80-letnią matkę Górzyńskich. Policjanci  byli uzbrojeni w broń maszynową oraz umundurowani w czarne kombinezony policyjne, kaski keflarowe i kominiarki na twarzach oraz towarzyszył im policyjny pies.
 
Górzyńskiego zatrzymano w dniu 17 lutego 2010 roku. Nie dał żadnego powodu do brutalnego traktowania go, a mimo to  rzucano go na gruz i ostre narzędzia budowlane oraz   spowodowano poważne obrażenia, m.in. głęboką ranę na nodze i liczne obrażenia w innych miejscach na ciele, w tym na czole. Przez cały dzień przebywał w szpitalu z powodu ostrego zespołu wieńcowego. Policja wymusiła na lekarzach, aby nie sporządzili obdukcji.  Przez półtora miesiąca był intensywnie leczony w areszcie z powodu doznanych ran, grożących zakażeniem. Nikt nie poniósł odpowiedzialności za to brutalne postępowanie Policji. 
 
Przestępstwa policjantów tuszowały: Prokuratura Rejonowa w Tychach, Prokuratura Rejonowa Bielsko-Biała Południe, Prokuratura Rejonowa w Żywcu, Prokuratura Okręgowa i Apelacyjna w Katowicach, Sąd Rejonowy w Pszczynie, Sąd Rejonowy w Bielsku-Białej, Sąd Okręgowy w Katowicach, Sąd Apelacyjny w Katowicach.
 
 
 
Zdjęcia niektórych obrażeń i wyniki obdukcji medyczno-sądowej z kwietnia 2010 r.
 
Organa ścigania i sądy nie przeprowadziły żadnych, nawet najbardziej podstawowych czynności dowodowych na okoliczność ran zadanych Januszowi Górzyńskiemu. Nie dokonano oględzin ciała, nie sporządzono obdukcji medyczno-sądowych ani analizy dokumentacji z leczenia w areszcie. J. Górzyński musiał własnym kosztem zewidencjonować stan zdrowia po wyjściu z aresztu. Oto zdjęcia i prywatna opinia medyczna biegłego sądowego.
 
 
 
 
Zwraca uwagę, że biegły wyraźnie nie „doszacował” rozmiaru rozstroju zdrowia wywołanego przez policjantów. Bał się? "Pomylił"? 
 
Mniejsza o to. Jakie są skutki pobicia widać z rozwoju choroby. Wielką grandą jest aroganckie tuszowanie przestępstw policyjnych przez prokuratury i sądy przy pełnym poczuciu bezkarności tychże oraz  uniemożliwianie leczenia Januszowi Górzyńskiemu. Liczył on na nowego prezydenta. Jak do tej pory bezskutecznie.
 
Czy Górzyński ma stracić nogę, aby Minister Kolarski przypomniał sobie o dokumentach złożonych w Biurze europarlamentarzysty Andrzeja Dudy w dniu 18 maja 2015 r.? Czy one gdzieś przepadły? Gdzie jest odpowiedź w przedłożonych sprawach? Jakakolwiek?
 
Oczekujemy „dobrej zmiany”. Natychmiast. Nie chcemy nienawidzić naszego, polskiego państwa, ale aureola nad głowami nowych urzędników, malowana przez pełnych optymizmu zwolenników, nie jest jak do tej pory  uzasadniona.
 

KOMENTARZE

  • człowiek uwierzył
    i wziął swój los w swoje ręce. naiwni tak kończą.
  • @ireneusz 00:56:20
    A jak kończą nienaiwni? Tak samo. W tym systemie los wszystkich jest taki sam.
  • @ireneusz 00:56:20
    Oczywiście, poza postkomuchami i liberałami.
  • Dziekujcie Polacy ze polska policja nie strzela a tylko bije.
    W USA zastrzelili by goscia, sfilmowali to,dali film na Youtube a policjanci dostali by platny urlop.
  • Brakuje słów...
    Myślę, że koniecznie trzeba tą sprawą przedstawić nowemu Ministrowi Sprawiedliwości Panu Zbigniewowi Ziobro i stosownej komisji poselskiej.
  • @staszek kieliszek 06:55:52
    Za co by zastrzelili?

    Niepokoi mnie Twoja wypowiedź. Próbujesz sugerować, że polska Policja nie jest taka zła, bo jeszcze nie strzela do niewinnych i pokrzywdzonych? Ależ strzela. Kilka lat temu zabili młodego Polaka na ulicy Bałtyckiej w Poznaniu, a z drugiego zrobili kalekę, bo się "pomylili", myśląc, ze to gangsterzy. Nb. Zastrzelili z nieoznakowanego radiowozu. W tym roku zastrzelono pacjenta w szpitalu, który zachowywał sie niestandardowo w szoku pooperacyjnym.

    http://poznan.wyborcza.pl/poznan/1,36030,14295082,Strzelali_w_obronie_wlasnej__Trzeci_proces_policjantow.html

    http://rebeliantka.neon24.pl/post/111044,niewyszkoleni-glupcy-czy-psychopaci
  • @Rebeliantka 09:55:44
    Czyli wszędzie to samo, we wszystkich krajach "demokracji".
  • @Lotna 10:19:01
    Komentarz pod artykulem:

    "Co kraj to obyczaj. U nas jest demokracja więc policja może bezkarnie strzelać do ludzi. Przecież policjantów zatrudniają politycy wybrani w demokratycznych wyborach przez naród." (http://www.tvn24.pl)
  • @Rebeliantka 09:55:44
    Tak, nie ma porównania,

    w stanach policja może wszystko,

    bo to jest kraj od swoich białych początków w rękach paru ludzi, reszta to niewolnicy, przebywający na ziemi tej garstki, których trzyma się tylko dla podatków.

    Nasza policja tylko dlatego nie morduje jeszcze seryjnie niepoprawnych, że niektórzy jeszcze pamiętają czasy milicji.
  • @interesariusz z PL 10:30:59
    Interesariuszu, nie uspokajajmy sumienia tym, że w Stanach jest być moze gorzej, w co nie do końca wierzę. Interesujmy się tym, jak zmienić Polskę. Na lepsze.

    I jak pomóc J. Górzyńskiemu? Bo jemu wspominanie milicjii i analizy porównawcze ze Stanami nie pomogą.
  • @Jan Paweł 07:19:03
    Zobaczymy na ile kanały "dotarcia" do ministra będą "otwarte".
  • @Lotna 10:19:01
    To jest diagnoza. A co z terapią? Jak pomóc Górzyńskiemu? I innym?
  • @Rebeliantka 09:55:44
    widziałem ten samochód - niezależnie od tego że w środku byli niewinni ludzie - przestrzeliny wskazują, że policja strzelała zupełnie nie przejmując się ich losem. Napisać "strzelali, żeby zabić" byłoby może nadużyciem - ale zupełnie się nie przejmowali skutkiem tej kanonady.
    Oprócz tego, że w ogóle nie było podstaw do użycia broni. Rover był zablokowany, wystarczyło wybić szyby i wyjąć gości, jak się to mówi "za szmaty"
  • @Andrzej Tokarski 11:56:50
    No właśnie, ale Sądy poznańskie od 9 lat konsekwentnie bronią "nieudolnych" policjantów.
  • @Rebeliantka 12:55:09
    zobaczymy, czy nowa władza przyniesie zmianę - na dziś dwie pozytywne informacje:

    1. wypuszczono z aresztu "Patyka" - oczywistego słupa/kozła ofiarnego w spr Papały
    2. rano w jakiejś tv Ariusz Błaszczak bezceremonialnie, czyli "z buta i w ucho" - potraktował Schultza w sposób na jaki ten ostatni powinien być stale traktowany - mała rzecz a cieszy..
  • @Jan Paweł 07:19:03
    a nie lepiej zanieść to w formie modlitwy do któregoś tam Jana Pawła, bedzie bardziej skuteczna, minister i komisje poselskie nie są od rozwiązywania indywidualnych problemów, chyba ze osobistych. Od problemów indywidualnych jest fala 56 i Matysiakowie.
  • @Andrzej Tokarski 14:20:28
    Oby! Dzięki za wieści.
  • @ireneusz 15:21:12
    Jak mi się zdaje, jesteś dobitnym przykładem na brak solidarności wśród części Polaków. Twoje zachowanie można nawet nazwać cynicznym.
  • Małpa jest małpa, cyrk ten sam tylko treserzy się zmieniają
    Niewolnicze wychowanie w rodzinach w oparciu o wskazówki różnych speców od zniewalania ludzi przez setki lat dało efekty.

    Eksperyment z 1967 r. , który wszyscy z was pewnie znają:
    1. Stephenson umieścił w klatce 5 małp oraz drabinę z bananami na jej szczycie. Za każdym razem, gdy małpa wchodziła po drabinie, aby zabrać banany, naukowiec włączał zimny prysznic, który oblewał wszystkie pozostałe małpy.
    2. Po jakimś czasie, zawsze gdy małpa chciała wejść po banany, pozostałe małpy ją biły, zniechęcając do wchodzenia po drabinie. W efekcie po pewnym czasie żadna małpa nie chciała już wchodzić na górę.

    3. Stephenson postanowił zamienić jedną małpę, wprowadzając nową. Pierwszą rzeczą, za którą się zabrała nowa małpa, było oczywiście wejście na drabinę. Natychmiast (nie wiedząc nawet dlaczego) dostała lanie od pozostałych małp.
    Wyobraź sobie zdziwienie na jej twarzy, gdy obrywała tylko dlatego, że chciała sięgnąć po ulubiony smakołyk. Po kilku bijatykach odechciało jej się wchodzenia na drabinę.
    4. Gdy następna małpa została podmieniona, wydarzyło się dokładnie to samo. Przy kolejnej również. W końcu wszystkie małpy zostały podmienione.
    5. Co zostało? 5 małp, które nigdy nie padły ofiarą zimnego prysznica, bijące każdą, która chciała wejść po drabinie.

    pozdrawiam,
  • Rebeliantka Prosze poczte odczytać i...
    zastosować, przynajmniej przez tydzień.
  • @Zorion 20:07:33
    Dziękuję za ciekawy komentarz. Pozdrawiam
  • @andrzejw 07:30:48
    Odebrałam list. Dziękuję.
  • Zasada jest prosta. Robią z nami to na co sobie pozwalamy.
    Nie sądzę żeby tak postąpiono z muzułmaninem. Nie sądzę, aby urzędas odważył się zabrać rodzinie muzułmańskiej dziecko , np. ze wzgledu na to, że rodzice nie pracują. Nie sądzę aby Sanepid czy Wojewoda wysłał decyzje o nałożeniu kary finansowej za nie zgłoszenie sie na szczepienia... Skoro ludzie nie reagują to "wladza" słusznie (z własnego punktu widzenia) robi swoje. Ja się temu zupełnie nie dziwię. Problem leży wśród nas, zwykłych biernych i zdegenerowanych ludziach, a nie tylko we władzy.
  • @Andron 16:31:38
    Zgoda. Z tego powodu napisałam w leadzie o braku solidarności wśród Polaków.

    Brak reakcji na nadużycia władzy powoduje coraz większe poczucie bezkarności.
  • @Rebeliantka wysłałem do Prokuratury Okręgowej w Warszawie takie oto pismo.
    No to teraz nowe zawiadomienie o ściganie analfabety Bula i Nadszoguna czyli Szczynukowicza vel Komorowskiego "chabjego", pospolitego złodzieja, składam jako podatnik utrzymujążcy tego śmiecia przez lat 5! Uzasadnienie: Okradziona willa w Klarysewie na ponad 1.5 mln zł oraz W ostatnim dniu urzędowania - szef kancelarii Komorowskiego podpisał umowę wynajmu kilkuset przedmiotów jakie były prezydent Komorowski zabrał ze sobą do swojego biura. Decyzję na korzyść jeszcze formalnie pełniącego swój urząd prezydenta podjęto na podstawie zarządzenia dotyczącego byłych prezydentów. Listę rzeczy, które Komorowski zabrał ze sobą z Pałacu Prezydenckiego, Belwederu i budynku Kancelarii Prezydenta przy ul. Wiejskiej w Warszawie jako pierwszy ujawnił portal niezalezna.pl. Znalazły się na niej zabytkowe meble, krzesła, wyposażenie kuchni, sprzęt oświetleniowy i elektroniczny ogromnej wartości. Z przedmiotów, będących własnością Kancelarii Prezydenta użyczono m. in. dwie niszczarki, wieżę Sony do słuchania muzyki za tysiąc złotych, mosiężnego Orła, a nawet "Bibliotekę Ks. Warszawskiego" wartą 6700 zł. Dzięki decyzji byłego szefa kancelarii prezydenckiej, Jacka Michałowski Komorowski zabrał ze sobą również iPady i komputery, telewizor, czajnik elektryczny, lodówkę z zamrażarką, mikrofalówkę oraz ekspres do kawy. Najdroższe, z tego co wyniósł były prezydent, jest: biurko za 7993 zł i szafa biblioteczna o wartości ponad 11 tys. zł - Jeżeli prokuratury ścigają a sądy karzą chorego psychicznie człowieka za batonik wart 90 groszy to tymbardziej trzeba ukarać w/w złodzieja Nadszoguna zwanym byłym "prezydętem" bo nie prezydentem.
  • @Kula Lis 65 12:39:10
    To ładnie, że reagujesz na bezprawie.

    Ale co to pomoże Januszowi Górzyńskiemu, który jest ofiarą zxaplanowanej brutalności funkcjonariuszy i na skutek tuszowania ich przestępstw przez Prokuratury i sądy został pozbawiony prawa do bezpłatnego leczenia, co oznacza uniemożliwienie leczenia w ogóle?
  • @staszek kieliszek 06:55:52
    Mamy dość śsiłse go Grudnia'80
    Za tych paru górników i stoczniowców wstałby cały kraj...

    Obym się nie ,ylił, sPolacy mieli ;'jqkq';
  • Za czsaów ZOMO....
    To bym dostał (najwyżej!) "ścieżkę zdrowia"... Ale od tego do dziś nikt nie umarł :)
  • @Rebeliantka 00:59:27
    Nie naiwni kupują kałasze / dragunowy ;0
    Życie ważniejsze od kasy, zwłaszcza tej pejsowej..
  • @Kula Lis 65 12:39:10
    Jak ścigać "shoguna" to a ZDRADE STA
    TNU, a nie wieżę SHARP...
  • „Sowiecki sąd do Sowieckiego Sojuza”
    „Sowiecki sąd do Sowieckiego Sojuza”
    Bajkowy operat szacunkowy biegłego Jerzego Karpińskiego sprawa pokrzywdzonego Bogusława ...
    https://www.youtube.com/watch?v=RNLEELvzZd8
    Zeznania autora bajkowego operatu szacunkowego, biegłego sądowego Jerzego Karpińskiego
    https://www.youtube.com/watch?v=RW62F955-_w&feature=youtu.be

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930

ULUBIENI AUTORZY

więcej