Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
279 postów 9949 komentarzy

Bona diagnosis, bona curatio. Bez Boga ani do proga.

Rebeliantka - Zna się na zarządzaniu. Konserwatystka. W wieku średnim, ale bez oznak kryzysu. Nie znosi polityków mamiących ludzi obietnicami bez pokrycia (fumum vendere – dosł.: sprzedających dym). Współzałożycielka Konfederacji Rzeczpospolitej Blogerów

Nie warto się podpalać w sądach

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W dniu 9 marca 2016 roku miało miejsce tragiczne wydarzenie w Sądzie Apelacyjnym w Poznaniu.

Po ogłoszeniu wyroku na zakończenie rozprawy apelacyjnej o rozwód (sygn. akt  I A Ca 178/16), pozwany pan S. P. w proteście przeciwko orzeczeniu oblał się cieczą łatwopalną i podpalił. Płonąc wybiegł z sali sądowej i został na korytarzu ugaszony przez pracownika sądu przy pomocy gaśnicy, co być może uratowało mu życie. Poparzonego przewieziono do Szpitala Miejskiego im. Józefa Strusia w Poznaniu
 
Jak podawał „Głos Wlkp.” w artykule internetowym z dnia 10 marca, rzecznik szpitala, pan Stanisław Rusek informował o „ciężkim stanie pacjenta, poparzeniach ok. 50 % powierzchni ciała na granicy drugiego i trzeciego stopnia”. W dniu 14 marca szpital odmówił kolejnych informacji o stanie zdrowia poparzonego, wskazując jako przyczynę dramatyczną prośbę rodziny, aby wstrzymać informowanie prasy. Wiadomo tylko tyle, że pacjent przebywa nadal w Pododdziale Poparzeń szpitala.
 
Podczas rozprawy sądowej z tak tragicznym finałem Sąd Apelacyjny w Poznaniu rozpoznawał apelację S.P. od wyroku Sądu Okręgowego w Zielonej Górze, którym rozwiązano małżeństwo stron z ustaleniem winy pozwanego i orzeczono o obowiązku alimentacyjnym  Wyrok w Zielonej Górze zapadł w składzie: Przewodniczący SSO Zbigniew Woźniak i ławnicy: Andrzej Przywecki oraz Alicja Wańkowicz- Kotlarska.
 
Pozwany w apelacji domagał się rozwiązania małżeństwa z winy obu stron, obniżenia świadczeń alimentacyjnych i korekt w odniesieniu do ustalonych kontaktów z dzieckiem. Sąd Apelacyjny w Poznaniu  zmienił wyrok w odniesieniu do alimentów na rzecz małoletniego dziecka przez ich obniżenie, a w pozostałej części apelację pozwanego oddalił. Wyrok zapadł w składzie trzech sędziów zawodowych: przewodniczący i sprawozdawca Piotr Górecki, Roman Stachowiak (były prezes Sądu Apelacyjnego, obecnie wizytator Sądu do spraw gospodarczych) oraz Danuta Silska.
 
Zapytałam rzeczniczki prasowe obu sądów o  to, jakie czynności wyjaśniające przeprowadzą kierownictwa sądów w związku z przygnębiającym zakończeniem procesu rozwodowego państwa P., w szczególności, czy przedmiotem zainteresowania władz sądu będzie ocena zgodności z prawem procesowym i rzetelności wyrokowania podczas rozpraw .
 
Sędzia Diana Książek-Pęciak z Sądu Okręgowego w Zielonej Górze odpowiedziała, iż zdarzenie samopodpalenia się pozwanego nie miało miejsca na terenie budynku ich sądu, a okoliczności objęte pytaniem o rzetelność wyrokowania mogą być jedynie  przedmiotem apelacji.
 
Z kolei SSA Elżbieta Fijałkowska, rzecznik prasowy Sądu Apelacyjnego w Poznaniu,  poinformowała, iż: „po wydarzeniu pomocą psychologiczną objęte zostały wszystkie osoby potrzebujące pomocy, prezes i dyrektor Sądu wyjaśniali okoliczności samego zajścia, także w odniesieniu do problemu, czy dochowane zostały wszystkie zasady dotyczące bezpieczeństwa pracowników sądu oraz interesantów”, natomiast „przedmiotem zainteresowania władz sądu nie jest zgodność z prawem procesowym i rzetelność wyrokowania podczas rozprawy”. 
 
A zatem, nikt nie będzie wyjaśniał, czy Sąd wydał trafne, rzetelne orzeczenie, co było – jak się wydaje – głównym celem protestu pana S.P.
 
Moim zdaniem, to bardzo niedobrze. Nie może być tak, że treść wydawanych wyroków i ich odbiór przez podsądnych i opinię publiczną nie jest co do zasady interesująca  dla prezesów sądów, ich kolegiów, rzeczników dyscyplinarnych, etc., nawet wówczas, gdy strona procesu protestuje przeciwko decyzjom sędziów tak radykalnie, jak S.P., ryzykując życie lub co najmniej ciężki rozstrój zdrowia. Zwraca uwagę, że pozwany odwoływał się od orzeczenia przypisującego mu wyłączną winę za rozpad małżeństwa oraz w sprawie zasądzonych kontaktów z dzieckiem - można domniemywać, że jego zdaniem niewystarczających.
 
Abstrahując od realiów tej konkretnej sprawy, które nie są znane z uwagi na tajność postępowania i trudno je definitywnie oceniać - poza wielkim poczuciem krzywdy pozwanego – trzeba podkreślić, że orzeczenia sądowe w sprawach rozwodowych budzą protesty tysięcy ojców w Polsce. Organizują się oni nawet w specjalne stowarzyszenia w celu obrony ich praw i praw ich dzieci do opieki ze strony obojga rodziców. Nadal jednak ustawicznie zapadają wyroki, w których być może tylko niefrasobliwie lub niekompetentnie, ale nierzadko też i tendencyjnie, orzeka się niesłusznie o wyłącznej winie pozwanych mężów, gdy  oczywistym dążeniem powódek jest uzyskanie rozwodu na przykład tylko w celu przejęcia znacznej części wspólnego majątku oraz opieki nad dzieckiem. To drugie głównie po to, aby zagwarantować matce stały dochód w postaci wysokich alimentów „na dziecko”. Działania tego rodzaju intensywnie wspierają organizacje feministyczne i delegowane przez nich adwokatki, broniące kobiet przed rzekomą „męską przemocą”. Sprzyja to narastającej ciągle fali rozwodów.
 
Nie jestem zaskoczona postawą Sądu Apelacyjnego w Poznaniu. W składzie orzekającym podczas tragicznej rozprawy apelacyjnej był – jak już wspomniałam – SSA Roman Stachowiak, były prezes tego sądu. Znany jest mi on z tak kuriozalnych postanowień, jak w sprawie I ACz  750/12, gdzie orzeczono o prawomocnym zabezpieczeniu roszczenia alimentacyjnego w wysokości 700 zł miesięcznie na dziecko od poważnie chorego i pozbawionego źródeł dochodu pozwanego (będącego przez kilkanaście lat ofiarą rażąco błędnie działającego wymiaru sprawiedliwości), wyrzuconego przez powódkę z własnego domu. Powódka czerpała w tym czasie wysokie dochody z wynajmu nieruchomości należących do pozwanego, ale Sąd „uwierzył” jej słowom, że udostępniała lokale „nieodpłatnie”. Ta sama powódka w swoich pismach procesowych powoływała się na znajomości z niewymienionymi z nazwiska prokuratorami i sędziami, o których zapowiadała, że powoła ich na świadków. To także nie zostało w żaden sposób wyjaśnione przez skład orzekający z udziałem sędziego R. Stachowiaka. No cóż, wypada się zgodzić z opiniami, że nie jesteśmy krajem demokratycznym, skoro ważny polski sąd szczebla apelacyjnego nie jest zainteresowany badaniem okoliczności, które stanowią (lub mogą stanowić) naruszenie bezstronności lub niezawisłości sędziowskiej. 
 
Obecnym Prezesem Sądu Apelacyjnego w Poznaniu jest SSA Krzysztof Józefowicz, który był wiceministrem sprawiedliwości w latach 2005-2007, gdy funkcję szefa resortu pełnił Zbigniew Ziobro. Sędzia ten, z tego co jest mi wiadomo, nie sprzyjał rzetelnemu rozpatrywaniu skarg podsądnych na funkcjonowanie wymiaru sprawiedliwości. Chyba tylko markował takie działania przed Ministrem Ziobro. Osobiście oczekuję szybkiego odwołania sędziego Józefowicza z funkcji Prezesa Sądu Apelacyjnego.
 
PS. Jak się dzisiaj dowiedziałam, sędzia Piotr Górecki, sprawozdawca i przewodniczący w tragicznym procesie w dniu 9 marca 2016 roku, gdzie płonął podsądny pan S.P., już – jak się wydaje – otrząsnął się z przykrych emocji.  W dniu dzisiejszym był sprawozdawcą i przewodniczącym na posiedzeniu, podczas którego rozstrzygano, czy dziesięcioletni okres prowadzenia sprawy cywilnej o odszkodowanie od Skarbu Państwa jest okresem przewlekłym (sygn. SK 16/16). Mimo, że w tym czasie na 5 lat zaginęły akta sądowe w Sądzie Okręgowym w Poznaniu (sygn. I C 1275/08) i należało je odtwarzać, co trwało zresztą 7 miesięcy (sic!), a potem przez kolejne 2 lata tylko pozorowano rozpatrywanie sprawy, orzeczono, że przewlekłość nie miała miejsca. Może warto jeszcze dodać, że sędzia Piotr Górecki był członkiem Krajowej Rady Sądownictwa od 18 marca 2002 r. do 18 marca 2006 r., a w okresie od 4 marca 2004 r. do 18 marca 2006 r. nawet Wiceprzewodniczącym KRS.
 
Po polsku sprawę należałoby być może posumować w ten sposób: „Jaki pan (dom. jaka KRS), taki kram”, a po łacinie:  „Nemo iudex idoneus in propria causa” (nikt nie jest odpowiednim sędzią we własnej sprawie).
 
Zacznijmy stanowczo osądzać sprawiedliwość sędziów. Korporacja sędziowska powołuje zbyt wielu sędziów, którzy nie są w stanie orzekać w sposób sprawiedliwy, bezstronny, przewidywalny. Czas zmienić ustrój sądownictwa.
 
 
 
"Obywatelska" , Nr 110, 18-31 marca 2016, str. 12
 

KOMENTARZE

  • Nb.
    Imię autorki tekstu w "Obywatelskiej" brzmi Krystyna. Nastąpiła drobna redakcyjna pomyłka.
  • Nie za bardzo rozumiem...
    ludzi, którzy decydują się na coś "zagrożonego" piekłem (o ile rozumiem katolicyzm).

    Jak do piekła, to w towarzystwie...
    Wtedy jest spora szansa, że ktoś inny skorzysta na tym.
  • @laurentp 22:34:37
    Ja myślę, że opisywany przeze mnie człowiek poczuł się tak bardzo skrzywdzony, że nie był w stanie myśleć w kategoriach, o których piszesz.

    Piekło zgotowali mu sędziowie.
  • Ojcowie nie mają właściwie żadnych praw ... jest jak piszesz.
    " Nadal jednak ustawicznie zapadają wyroki, w których być może tylko niefrasobliwie lub niekompetentnie, ale nierzadko też i tendencyjnie, orzeka się niesłusznie o wyłącznej winie pozwanych mężów, gdy oczywistym dążeniem powódek jest uzyskanie rozwodu na przykład tylko w celu przejęcia znacznej części wspólnego majątku oraz opieki nad dzieckiem. To drugie głównie po to, aby zagwarantować matce stały dochód w postaci wysokich alimentów „na dziecko”. Działania tego rodzaju intensywnie wspierają organizacje feministyczne i delegowane przez nich adwokatki, broniące kobiet przed rzekomą „męską przemocą”. Sprzyja to narastającej ciągle fali rozwodów. "

    Znam taki przypadek jak opisujesz... kasa przede wszystkim! Mąż okazało się nagle zaczął "ograniczać" wolność kobitki!!
    Co z tego, że nie chce się zgodzić na rozwód, prawdopodobnie rozwiodą go i tak...
    To jest Twardy facet, głęboko wierzący i na pewno się nie podpali, ale zgadzam się z nim... jak to możliwe żeby świecki Sąd rozwodził małżeństwo konkordatowe!!

    pozdrawiam :)
    Był już na paru wizytach u biskupów
  • @Astra 23:06:03
    Też znam takiego faceta, który ma takie same stanowisko. Co mają świeccy sędziowie do przysięgi małżeńskiej składanej wobec Boga i Kościoła Katolickiego?

    I też go pewnie rozwiodą wbrew woli.

    Co najgorsze, to sądy traktują procesy rozwodowe nierzadko z większą niefrasobliwością, niż cywilne .... o zapłatę.

    Byle szybko, byle jak.

    Ustawodawca też ma instytucję małżeństwa w pogardzie. Kiedyś była obowiązkowa mediacja na początku procesu rozwodowego. Zniesiono ją, bo ... przewlekała proces.
  • Sędziowie
    Praktycznie sędziowie i ich wyroki są poza wszelką kontrolą. W społeczeństwie wg sprawozdania GUS w 2015 r. prawie 60% obywateli nie ufało wymiarowi sprawiedliwości. Ziobro próbował coś z tym zrobić w czasie bycia ministrem 2005/2007, ale miał zbyt mało czasu a było i jest to nadal bardzo trudne zadanie. Istnieje od lat strona http://www.aferyprawa.eu/, której motto brzmi:
    ŁATWIEJ ZNALEŹĆ IGŁĘ W STOGU SIANA NIŻ SPRAWIEDLIWOŚĆ W SĄDZIE...
  • Przewrotnie ? Ludzie nie podpalajcie sądów.
    fragmenty ogólne będą:
    "O tym że w Polsce wymiar sprawiedliwości stoczył się, piszą otwarcie nawet znani publicyści przyzwyczajeni do przestrzegania zasady politycznej poprawności."
    "Nawet według badań przeprowadzonych przez ministerstwo „sprawiedliwości” ,poziom zaufania społecznego do sędziów i prokuratorów jest bardzo niski. 44% respondentów ocenia go negatywnie, podczas gdy jedynie 37% pozytywnie. Zaledwie 9% ma pełne zaufania do „organów”. Prawdopodobnie wyniki badań niezależnych instytucji byłyby znacznie gorsze."
    "W mediach mówi się o korporacji prawniczej, która utrudnia wejście do zawodu. Według mnie jest to mylne określenie. Bardziej adekwatne jest określenie - mafia oparta na więziach rodzinnych. Jest to struktura o częstych, bezpośrednich powiązaniach ze światem przestępczym, przy czym trudno jednoznacznie stwierdzić, kto służy komu i które działania można zaliczyć do zorganizowanej przestępczości. Wydaje się, że kryterium odróżniającym brutalnych mafiosów od prokuratorów czy sędziów są jedynie metody. Jak pokazała sprawa „samobójstw” więziennych świadków w sprawie Olewnika, grupy te ze sobą współpracują i uzupełniają się."
    "W polskich sądach bywają ławnicy, na przykład w sądach rodzinnych, ale jest to fikcja nie mająca nic wspólnego pojęciem sędziów przysięgłych w krajach anglosaskich. Polscy ławnicy bowiem są de facto zawodowymi sędziami, gdyż biorą za to pieniądze. Do konkretnych spraw powoływani są przez prezesa sądu. Tak więc są uzależnieni finansowo od sitwy i nie ma tam mowy o jakiejkolwiek niezależności. Widziałem kilka rozpraw z ławnikami. Są to zazwyczaj marionetki nie mające większego pojęcia o sprawie. Rzadko zdarzało się żeby zadali jakiekolwiek pytanie. Anglosaska ława przysięgłych jest natomiast powoływana losowo z ogółu populacji a ławnicy wykonują swoją pracę honorowo. Jednocześnie formuła procesu wymusza na sędziach przysięgłych zaangażowanie się w sprawę. Procesy są dobrze przygotowane, trwają krótko i przysięgli są w stanie objąć ich całość bez potrzeby czytania akt. W polskich sądach procesy są nagminnie odraczane pod byle pozorem, nieraz na kilka miesięcy. Trudno zatem wymagać od ławnika dobrej znajomości sprawy, tym bardziej, że nie ma on dostępu do akt na tej samej zasadzie co sędzia.

    W Polsce procesy karne z ławą przysięgłych, wymagałyby zatem zmiany formuły procesu i nieporównywalnie lepszej jego organizacji. Przede wszystkim jednak sędzia prowadzący proces nie miałby prawa głosu w werdykcie winny-niewinny. W ten sposób przysięgli mieliby nie tylko możność ale nawet byli zmuszeni do śledzenia procesu. Całość sprawy byłaby wyjaśniana w sądzie bez konieczności czytania tomów akt. Co ciekawe, polskie prawo przewiduje takie rozwiązanie. Praktyka sądownicza w Polsce z prawem i zdrowym rozsądkiem nie ma jednak wiele wspólnego. Wbrew propagandzie medialnej, w sprawach karnych ławnicy nie uczestniczą. Sprawy te rozpatrywane są na ogół przez sądy rejonowe i prowadzone jednoosobowo przez sędziego.

    W demokratycznych państwach zasadą jest, że każda władza ma legitymację społeczną. W Polsce władza sądownicza takiej legitymacji nie ma. Sędziowie wywodzą się z kręgów rodzinnych a Krajowa Rada Sądownictwa czuwa aby osoby niepowołane (czyli spoza sitwy) nie dostał się do uprzywilejowanej kasty. Charakterystyczne jest, że jako swój główny cel, KRS podaje niezależność sądów i niezawisłość sędziowską. Nie mówi natomiast o gwarancjach rzetelności, bezstronności i sprawności procesu. Te aspekty dla sitwy nie są istotne."
    ciąg dalszy TU:
    http://www.aferyprawa.eu/Zycie/Dlaczego-w-Polsce-potrzebna-jest-lawa-przysieglych-Bogdan-Goczynski-3012
  • @
    Co do sądów i sedziów - pełna zgoda . Nie raz zresztą zabierałem na ten temat głos, także w oparciu o własne doświadczenia.
    Co do badania zgodności z prawem prawomocnego wyroku, to sa ściśle określone procedury i tego nie przeskoczysz, żadnym spektakularnym czynem i chyba tak powinno byc, bo co to byłby za kraj (chyba nie lepszy do obecnego) gdyby szansę na wzruszenie wyroku mieli ci , którzy się np. podpalili w sadzie, a inni , którzy tez nie moga się z wyrokiem pogodzic - już nie.
    Co do czynu: gośc bierze do sadu ciecz łatwopalną, a więc przygotowyje się do akcji nie znając jeszcze wyroku. Nie jest więc to spontaniczne.
    Sprawia to, że nalezy się zastanowic , czy akurat w tym przypadku sąd wyjątkowo nie rozstrzygnął właściwie. Poza tym , warto zauważyc , że najprawdopodobniej są tu dwie osoby poszkowdowane: "pokrzywdzony" i ochroniarz stojący w sądowej bramce, który pewnie wyleci na zbity pysk i jego problemy rodzinne dopiero się zaczną.
  • @mint 06:16:02
    Zgadzam się. Zmiany są naprawdę trudne.

    W mojej ocenie bez powołania ław przysiegłych nie poradzimy sobie z sędziami zawodowymi, będącymi poza wszelką kontrolą.
  • @provincjał 08:14:38
    Bardzo trafnie dobrane cytaty. Dziękuję.
  • @Mariusz G. 09:12:12
    Chyba jednak mylisz zasady. Nie wolno wpływać na treść orzeczenia przed jego wydaniem. Ale wolno i NALEŻY oceniać treść kontrowersyjnych wyroków, a już szczegolnie takich, które doprowadziły do tragedii.

    W tym konkretnym przypadku chodzi o to, że wyrok został wydany przez prominentnych sędziów. Byłego Prezesa SA, a obecnie sędziego wizytatora do spraw gospodarczych - sędziego R. Stachowiaka oraz byłego wiceprzewodniczacego KRS - sędziego Piotra Góreckiego. Wiec nikt z korporacji oceniać się "nie ośmieli".

    Sylwester P. zapewne nie działał spontanicznie. Nie wiem dlaczego ma to świadczyć o tym, że wyrok był trafny. Prawdopodobnie przewidywał wątpliwy finał.

    Ochroniarze w Sadzie Apelacyjnym w Poznaniu nie dokonują rewizji osób wchodzących. Tam nie ma zadnych bramek, etc.
  • Sami na to pozwalamy
    co się dzieje w Polsce.
    Sądy, to tylko jeden z przykładów.
    A podpalenie się, powinno być badane przez prokuraturę, która powinna zbadać również przebieg procesu i ewentualne nadużycia.

    Na dodatek każdy tajny proces powinien zostać unieważniony, jako bezprawny.
    W zasadzie nie ma żadnych powodów, by procesy utajniać.
    Może z wyjątkiem tych o zdradę, gdzie zachodzi możliwość ujawnienia tajemnic, ale nawet tam wyjątkowo.

    Poza tym, procesy powinny być rejestrowane z nagraniem materiały wideo powszechnie dostępnego.
  • Aktualne
    26 lat temu KRS w Uchwale z dnia 4.04.1990 r. pisała:

    “Istnieje i daje o sobie znać we wszystkich dziedzinach życia społeczne oczekiwanie, które można określić jako „głód sprawiedliwości”.

    Jest powszechnym pragnieniem, by stosunki społeczne regulowały mądre prawa, stosowane przez sprawiedliwych sędziów…

    Krajowa Rada Sądownictwa będzie czuwać… by dla ogółu obywateli niezawisłość sędziowska przestała oznaczać arogancję władzy, by nie kojarzyła się więcej z bezdusznymi przypadkami stosowania tzw. „litery prawa”. Niezawisły sędzia winien być wzorem osobowości humanistycznej i przejawiać troskę o funkcjonowanie prawa w służbie wyższych wartości….

    Tylko na tej drodze sądy i sędziowie odzyskać mogą zaufanie społeczne i wychodząc z kręgu wyobcowania uzyskać tym samym akceptację społeczną dla podstawowych wartości moralnych, wyrażanych przez prawo. …

    …Wymiar sprawiedliwości jest służbą publiczną. Strzeżenie niezawisłości sędziowskiej i niezależności sądów nie może być utożsamiane z tłumieniem czy wyciszaniem społecznej krytyki wymiaru sprawiedliwości.

    …O wynaturzeniach w sądownictwie powiedzieć dziś należy całą prawdę. Rozliczenie z przeszłością jest jest z jednej strony aktem moralnego osądu, a z drugiej edukacją i przestrogą na przyszłość. Słuszna jest więc postawa opinii publicznej domagającej się potępienia ludzi, którzy ubrani w sędziowskie togi uczestniczyli w prześladowaniach politycznych….

    Ze zrozumieniem Rada odnosi się do postulatów, by skompromitowani, dyspozycyjni sędziowie nie zajmowali w sądach kluczowych stanowisk…

    …Nie może być mowy o poniżaniu człowieka w jakimkolwiek punkcie spotkania obywatela z organami wymiaru sprawiedliwości…Krajowa Rada Sądownictwa poszukuje takich udoskonaleń w kształtowaniu ustroju sądów i polityce kadrowej, by władza sądownicza odpowiadała najwyższym aspiracjom narodu….

    Jednym a jednakim głosem ma prawo do wszystkich mówić, jednym a jednakim sądem ma wszystkim panować”.

    I co po 26 latach? Nic.

    Źródło: http://wpolityce.pl/polityka/285720-maszynopis-znaleziony-w-krs-ie-o-sadownictwie-na-miare-aspiracji-narodu-moze-sie-jeszcze-spelnia-te-marzenia
  • @AlexSailor 14:32:08
    Cenne uwagi. Dziękuję.
  • Rebeliantko
    Wszystkie osoby, które znam, a miały na przestrzeni lat styczność z sądami w sprawach rozwodowych skarżyły się na ich bezduszność. Ich odczucia to szybkie załatwienie sprawy, nie wnikanie w jakieś rozbieżności. Dla tych osób były to bardzo ważne sprawy, jednak maiły odczucie, że swoimi sprawami zabierały jakby sądom czas. Do tej pory mają uraz jak wspominają tamte sprawy.

    Piszesz, że sprawy majątkowe są rozpatrzane w większą powagą. One tak samo sądzą. Sprawy o podziale majątku po rozwodzie według nich były przeprowadzane z większą starannością. Takie było ich odczucie.
  • @leoparda 14:54:51
    No właśnie. To dowodzi, że sędziowie są pozbawieni niezbędnej wrażliwości i odpowiedzialności. Nie potrafią orzekać w sprawach "ludzkich".

    Niektórzy obserwatorzy mówią też, że sądy realizują celową, lewacką politykę rozbijania rodzin i pozbawiania autorytetu rodzicielskiego ojców.
  • @wk..ny 15:12:49
    Straszny apel, choć myślę, że niektórzy skrzywdzeni mogą go podzielać. Oby ludzie nie chcieli się do takiego apelu zastosować.

    Zmieńmy ustrój sądownictwa, aby można było wymienić cynicznych sędziów środkami pokojowymi
  • @Rebeliantka 15:24:55
    apel jest pragmatyczny..
    łeb od koryta tylko siekiera może oderwać..
    straszne, ale to nie moja wina, że taka rzeczywistość w koło :(

    Pozdrawiam
  • @wk..ny 16:36:02
    //łeb od koryta tylko siekiera może oderwać..//
    Czasami wygląda, że rzeczywiście brak jest skutecznych metod "nieostatecznych" ;(((((

    Wzajemnie pozdrawiam
  • @wk..ny 15:12:49
    no jeśli samobójca zabierze ze sobą sędziego / urzędnika - niepotrzebnych skreślić , no to wtedy sąd będzie MUSIAŁ się zająć sprawą treści orzeczeń na niekorzyść samobójcy... no chyba że lewi sędziowie sprzeniewierzą się swojemu zawodowi i oleją temat....
    Rozliczanie złych sędziów powinno być codziennością, każdy większy skandal ujawniony powinien pociągać nie dymisje, a dyscyplinarki z procesem karnym karnym odszkodowawczym na rzecz ofiar sędziów, którzy popełnili rażący błąd nie mówiąc już o celowym działaniu na szkodę... Jeśli lekarzy "policja" wyciąga w kajdankach z miejsca pracy, oczekuję - w związku z podłą bo nie używaną konstytucją - że lewi sędziowie będą zabierani z sądów w godzinach pracy w kajdankach i pod kamerami.... no gdzie jesteście policjanci, prokuraturo, i cała reszta "sprawiedliwości"? A gdzie są wywlekani w kajdankach urzędnicy, obojętnie za błąd w działalności urzędnika czy za grubszy przekręt? Taka i tak nic nie warta jest nasza konstytucja, tak więc cały ten Trybunał to pic na wodę i fotomontaż...
    Ten sam cyrk co z NIK, niby szlachetna firma, niby coś kontroluje, a psiarnia sprzedajna łącznie z prokuraturą spostrzeżenia ma gdzieś... i lewizny pozostają bez ciężkich kar.... konstytucję to o kant d. można teraz rozbić... mamy w polsce święte krówska.... całe "prawo" (naprawdę przestępcze tony przepisów) jest tak zrobione, że ani poseł ani urzędas, ani biurwa, ani policjant sędzia prokurator nie ponoszą odpowiedzialności.....
    Jest swego rodzaju kpiną, że policja nie podejmuje w takim wypadku śledztwa z urzędu, przecież mamy do czynienia z próbą samobójczą, skutkiem złowrogich działań urzędników - sędziów czy innych, kto tam zawinił... prokuratura tutaj z urzędu wraz z policją - policja powinna zaczynać - powinna ich badać i ścigać w razie czego, a co robią????
  • @Rebeliantka 22:38:13
    Piekło na ziemi akurat rozumiem.

    Ale poza "najczarniejszym dnem" (depresji), czyż nie będzie po chrześcijańsku pomyśleć o lepszym życiu innych? Jak już nasze jest nic(?) nie warte?
  • @wk..ny 15:12:49
    Brawo za pomysł :)
    Albo jak pejsy... 1:10? :)
  • @Leon. 00:34:36
    "no jeśli samobójca zabierze ze sobą sędziego / urzędnika - niepotrzebnych skreślić , no to wtedy sąd będzie MUSIAŁ się zająć sprawą treści orzeczeń na niekorzyść samobójcy... no chyba że lewi sędziowie sprzeniewierzą się swojemu zawodowi i oleją temat...."

    To wtedy REPETA... aż do skutku.
    I można jak pejsy, stosować "przelicznik" 10:1 :)

    Ludzie, myślcie, tak realnie to tylko Bóg (Jahwe) Was osądzi...
  • @Leon. 00:34:36
    //Jest swego rodzaju kpiną, że policja nie podejmuje w takim wypadku śledztwa z urzędu, przecież mamy do czynienia z próbą samobójczą, skutkiem złowrogich działań urzędników - sędziów czy innych, kto tam zawinił... prokuratura tutaj z urzędu wraz z policją - policja powinna zaczynać - powinna ich badać i ścigać w razie czego, a co robią????//

    Niestety, nic. I jest to kolejny skandal. Dzięki za postawienie kropki nad i.
  • @laurentp 03:53:47
    Myślę, że w stanie depresyjnym ludzie nie są w stanie racjonalnie rozumować.

    Im trzeba pomagać, a nie liczyć na to, że zmienią system ku wygodzie tych, którzy nic nie robią.
  • @fan-wolności 08:28:12
    Masz rację, że kobiety, które chcą zrobić interes życia na oszustwach rozwodowych, po pewnym czasie odbierają od losu "nagrodę" za podłość.

    Wyrządzone zło wraca do nich jak bumerang. Choćby w postaci zachowań skrzywionych psychicznie dzieci. Niestety, dzieci są w największym stopniu ofiarami.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

ULUBIENI AUTORZY

więcej