Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
285 postów 10070 komentarzy

Bona diagnosis, bona curatio. Bez Boga ani do proga.

Rebeliantka - Zna się na zarządzaniu. Konserwatystka. W wieku średnim, ale bez oznak kryzysu. Nie znosi polityków mamiących ludzi obietnicami bez pokrycia (fumum vendere – dosł.: sprzedających dym). Współzałożycielka Konfederacji Rzeczpospolitej Blogerów

Jutro w Poznaniu osądzą zakon

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

20 września w Poznaniu w Sądzie Apelacyjnym odbyła się rozprawa odwoławcza o zadośćuczynienie dla 23-letniej kobiety, która około 10 lat temu była ofiarą przestępstwa pedofilii ze strony byłego już zakonnika Towarzystwa Chrystusowego

 

Przewód sądowy został zamknięty. Wyrok zostanie ogłoszony 2 października.

Sprawca dopuścił się tych haniebnych czynów wówczas, gdy ofiara miała około 13-14 lat i była uczennicą tegoż księdza. Roman B. odbył za te czyny karę 4 lat więzienia.

W sprawę zaangażowała się „Gazeta Wyborcza”. Pokrzywdzona zgłosiła się do Justyny Kopińskiej, reportażystki. Zobaczyła ją w telewizji i napisała o swoich doświadczeniach. Kopińska opisała jej historię, a czytelnicy mieli zebrać pieniądze na jej leczenie. Ma mieć też darmowe wsparcie „od naprawdę świetnych specjalistów”. Zgromadzenie zakonne też miało zaproponować pokrzywdzonej środki na terapię, ale ona wolała drogę sądową. Nie wiadomo, kto jej pomaga w tej batalii.

Jak podała Rzecznik Prasowa Sądu Apelacyjnego w Poznaniu, sędzia Elżbieta Fijałkowska, powódka pozwała Towarzystwo Chrystusowe dla Polonii Zagranicznej w Poznaniu i Dom Zakonny Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej w Stargardzie Szczecińskim o ochronę dóbr osobistych. Nie pozwała sprawcy.  Sąd Okręgowy w Poznaniu wyrokiem z dnia 22.01.2018 r. zasądził na rzecz powódki solidarnie od pozwanych 1 mln zł z ustawowymi odsetkami od dnia 23.01.2018 r, skapitalizowaną rentę w kwocie 16.000 zł z odsetkami od 800 zł za maj 2016 r., od 19.05.2016 r., od kwot po 800 zł począwszy od czerwca 2016 r. do grudnia 2017 r. każdorazowo od 11 każdego kolejnego miesiąca oraz solidarnie od pozwanych po 800 zł miesięcznie od stycznia 2018 r.

Powódka i pozwani wnieśli apelację. Powódka domagała się - ponad sumy przyznane w wyroku Sądu Okręgowego - zasądzenia 2 mln z odsetkami od daty wezwania do zapłaty, odsetek liczonych od daty wezwania od zasądzonej kwoty 1 mln zł, renty w kwocie 2500 zł miesięcznie z tytułu niemożności podjęcia pracy oraz przeprosin w formie skierowanego do niej listu. Pozwani domagali się zmiany wyroku i oddalenia powództwa. Zakon podnosi, że zgromadzenie nie wiedziało o działaniach Romana B. Kościół nigdy nie powierzał mu tych haniebnych czynów. On jest sprawcą, działał na własny rachunek – wskazuje prawnik Chrystusowców.

Powódka reprezentowana była przez poznańskiego adwokata Jarosława Głuchowskiego. Z informacji internetowych wynika, że to tzw. „młody wilczek” z 5-letnią praktyką adwokacką.

W postępowaniu nie uczestniczyły organizacje pozarządowe, ale obecna była jedna osoba zaufania, wskazana przez powódkę. Z rozmowy przed salą dowiedziałam się, że nie dopuszczono na rozprawę przedstawiciela Instytutu Ordo Iuris, który miałby być obserwatorem wskazanym przez zakon.

Zdaniem sądu pierwszej instancji zakon z siedzibą w Puszczykowie odpowiada za czyny byłego duchownego Romana B. Wyrok pierwszoinstancyjny jest precedensowy. Po raz pierwszy w Polsce Sąd nieprawomocnie orzekł, że Kościół ma ponosić odpowiedzialność prawną za czyny księdza, powołując się na art. 430 kodeksu cywilnego.

Co dalej?

Niewątpliwie Kościół musi udoskonalić kontrolę nad duchownymi, aby żaden pedofil nie przenikał w jego struktury i nie dokonywał przestępstw na jego „rachunek”. Niewątpliwie zaufanie dzieci do duchownych ułatwia nadużycia seksualne ze strony osób zaburzonych w swoich preferencjach seksualnych. Bezsporne jest, że osoby takie czasami dostają się w szeregi księży. To jest w Polsce margines (wskazują na to obiektywne statystyki), ale każdy tego typu przypadek jest ponad wszelką wątpliwość wielką krzywdą.

Kto powinien płacić za nadużycia pedofilskie? To jasne, że ten, kto jest winien szkody i krzywdy. A zatem, czy sprawca, czy organizacja, do której należał?

Jak z powyższych informacji wynika, powódka nie zażądała żadnego zadośćuczynienia od sprawcy, a jedynie od Towarzystwa Chrystusowego dla Polonii Zagranicznej (założonego przez Sługę Bożego kardynała Augusta Hlonda). Jej oczekiwania są znaczne i - jak się wydaje – mają przede wszystkim uderzyć w zakon, jako domniemanego winowajcę, odpowiedzialnego w pełni za działania byłego zakonnika-przestępcy.

Mecenas Krzysztof Wyrwa, pełnomocnik  Towarzystwa Chrystusowego zamieścił na stronie internetowej następujące oświadczenie: 

W sprawie czynów karalnych, których dopuściły się osoby duchowne należy podkreślić, że stanowisko Kościoła i podejście prawne nie zmieniły się. Takie czyny są haniebne i winny być ścigane, a ich sprawcy ukarani.

Osoby te, w ramach wewnętrznych kościelnych postępowań prawnych – zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego i innymi normami prawnymi – są konsekwentnie zawieszane w czynnościach kapłańskich lub wydalane ze stanu duchownego.

Na gruncie obowiązujących przepisów prawa w Polsce, nie można przenosić odpowiedzialności za te czyny (w tym cywilnej odszkodowawczej) ze sprawcy na kościelne osoby prawne. Sprawcy tych czynów dopuszczają się ich na własny rachunek i ponoszą osobistą odpowiedzialność przed ofiarami, które skrzywdzili oraz przed prawem.

Mimo to, dziennikarka Kopińska już poinformowała TVN, że jest przekonana, iż apelacja podtrzyma wyrok sądu I-szej instancji.

Wydaje się, że mamy obecnie w Polsce zorganizowaną akcję, skierowaną przeciwko Kościołowi Katolickiemu. Równolegle promowany jest paszkwilancki film „Kler”, na platformie internetowej Avaaz rozpoczęto zbieranie podpisów za „przerwaniem zmowy milczenia w sprawie przemocy seksualnej duchownych”, etc.

Jak zachowa się Sąd? Czy orzeknie zgodnie z polskim prawem i prawdą materialną, czy naciągnie przepisy, aby stworzyć fałszywy obraz Kościoła?

Trzeba pamiętać, że ideologicznie polskie sądy są bliższe liberałom, a nawet lewakom. Zbyt często lekceważą wartości katolickie. Pochopnie orzekają rozwody, działają na szkodę autorytetu ojców. W Sądzie Apelacyjnym w Poznaniu zrozpaczony ojciec 9 marca 2016 roku nawet podpalił się na sali rozpraw po usłyszeniu wyroku. W sądzie tym wydawane są skandaliczne wyroki pozwalające uniknąć Skarbowi Państwa odpowiedzialności cywilnej za ewidentne szkody wyrządzone przez funkcjonariuszy publicznych.

Jaki wyrok zostanie wydany we wtorek? Zobaczymy. W składzie sądu są następujący sędziowie: przewodniczący i sprawozdawca SSA Jan Futro, SSA Ewa Staniszewska i SSO (del. do SA) Maciej Rozpędowski.

 

 

Przed rozprawą w dniu 20 września

 

KOMENTARZE

  • @
    lewacka, ateistyczna swołocz, niech się odp...od naszych świętości

    Październik. dobry czas by sprawdzić moc różańca

    https://pbs.twimg.com/media/DoaJgKpWkAA7vx7.jpg
  • @Autor
    Dlaczego z jednej strony szanowna autorka uważa że Skarb Państwa nie powinien unikać "odpowiedzialności cywilnej za ewidentne szkody wyrządzone przez funkcjonariuszy publicznych" i jednocześnie twierdzić że Kościół Katolicki nie odpowiada za czyny poszczególnych księży?

    Przecież przyjmując konsekwentnie linię rozumowania szanownej Autorki to poszczególni urzędnicy powinni wyłącznie ponosić odpowiedzialność za swoje czyny, gdyż "Sprawcy tych czynów dopuszczają się ich na własny rachunek".
  • @Husky 10:17:53
    Zgadzam się.
  • @programista 10:18:46
    Prawo czyni funkcjonariuszy publicznych nietykalnymi, a za ich błędy i nadużycia zgodnie z prawem odpowiada Skarb Państwa.

    Nie pozywa się konkretnego funkcjonariusza tylko Skarb Państwa

    To Skarb Państwa ma potem prawo regresu wobec funkcjonariuszy, ale na ogół z niego nie korzysta. Nie ma potrzeby, bo zwykle pozwy o odszkodowanie od Skarbu Państwa są pod dowolnym pretekstem formalnym oddalane. ;(
  • @Rebeliantka wszystko jest powiązana z SN. Bez radykalnych zmian tam, nic na dołach się nie zmieni.
    Kasta nie odpuszcza - rokosz w SN! Zawistowski: Wszyscy sędziowie, którzy zostali powołani, uważają, że prof. Gersdorf jest I prezes.

    https://wpolityce.pl/polityka/414529-zawistowski-sedziowie-uwazaja-ze-p-gersdorf-jest-i-prezes


    Ps...Niech przyłazi baba. Kiedy w końcu przyjdzie Naród, to latarnie będą...świecić. Targowicy nie! A uważajcie sobie co chcecie, to nie was Suweren wybierał w demokratycznych wyborach! To Suweren Ustawą zgodnie z art Art. 180.4 Konstytucji określa granicę wieku przechodzenia sędziów w stan spoczynku. Długo jeszcze pozwolimy żeby sędziowie szantażowali władzę ustawodawczą i wykonawczą w państwie. To już nie jest trójpodział władzy, tylko władza sądownicza rości sobie prawo do władzy nadrzędnej. Co znaczy "sędziowie uważają"? oni mają respektować prawo tworzone przez przedstawicieli Suwerena w Sejmie, Senacie, rządzie! Czy ten człowiek nie ma wykształcenia prawniczego? To dlaczego nie POdpisuje dokumentów? Te, chazarobolszewicki miocie Zawistowski, prywatnie możecie uważać, że schlampe chazarska i alkoholiczka Gersdorf jest Napoleonem. Polakom to nacią zwisa. Siwy chazarski dziadku Polacy są przeciwnego zdania. Suweren, ponad 80 % Polaków chce zmian w sądownictwie a oni dalej swoje. Jak można im ufać? Chazarska kasta zamieniła się w hałastrę. Pobili w tym rekord świata. Takiej kompromitacji nie odnotowała cywilizacja Świata. Gdzie jesteś "chrabio" Żurek? Nie rozumiem jednego. Czy to jest rokosz? Jeśli faktycznie jest to należy chyba tych sędziów odsunąć i ukarać prawda? W dawnych czasach to by była zdrada stanu i stryczek...A dlaczego to jest tolerowane i jedynie słychać zgrzytanie zębów? Jak schlampe chazarska i alkoholiczka jest Prezesem, to dlaczego nie podpisuje żadnych pism? Bo taka głupia to ona nie jest i wie, że prezesem już nie jest. Ciekawe kto oprócz głównej księgowej podpisuje się przy wypłacie dla niej. Każdy wie, że schlampe chazarska i alkoholiczka Gersdorf to emerytowany I sędzia SN. Skąd są pieniądze na funkcjonowanie tej wrogiej państwu instytucji? Wystarczy wstrzymać przelewy z Ministerstwa Finansów żeby zgasło światło. Jak to folwark schlampe chazarskiej i alkoholiczki Gersdorf to niech sama płaci na utrzymanie. Przydałby się przyspieszony kurs prawa bo panie i panowie sędziowie SN (w swojej domniemanej wielkości) dużo już zapomnieli. Coraz natrętnej będzie wracało pytanie: co tacy ludzie tam jeszcze robią? Nie znajomość prawa i interpretacja go w sposób wygodny dla tej kasty powinna być wystarczającym powodem by tego typu indywidua zostali usunięci z zawodu. Wyzerować tych karłów moralnych i prawniczych! Niech ktoś zada pytanie tym bezczelnym sędziom ...czy w świetle konstytucji skazali by kogokolwiek ...wszystko jest w ustawach..ich wiek emerytalny również...Bezsilność władzy przeraża, i co Dobra Zmiano, wycieramy twarz, udając, że deszcz pada? i na nic 500+, mieszkanie +, wyprawka dla każdego ucznia etc. Tak wygląda bunt chazarobolszewickiej i ich miotu wsobnego sędziowskiej bandyterki w praktyce. Jak długo ta... grupa ludzi.. , będzie się wynosić ponad parlament w imię partykularnych interesów? To przypomina najgorsze chwile Rzeczypospolitej. Tylko czekać jak stwierdzą nielegalność wyborów? Panie i panowie z PiSu weźcie się porządnie za sądy a nie tylko pozorowane działania. Tu jest klucz do wszystkiego bo inaczej nic nie zdziałacie, zawsze kasta będzie wam podrzucać kłody i utrudniać reformowanie kraju. Pokażcie w końcu, że macie jaja, że warto na was głosować. Proponuję rozpisać referendum ogólnokrajowe na temat opcji zerowej w sądownictwie i rozwiązania wszystkich sądów oraz powołania na nowo poprzez zmianę ustroju.
  • @Rebeliantka 10:26:31
    Komunistyczny sędzia prezesem? Sądu Najwyższego!

    https://www.youtube.com/watch?v=Km-OUsArIW0&t=633s

    Dekomunizacja w polskim wydaniu he, he, ..Michalkiewicz mówi, że towarzyszom wydzielają się gerzdorfiny. Jak zwykle krótko, zwięźle i na temat. Bardzo dobra ocena sędziego, sądził działaczy Solidarności, potem go przyjęto do Solidarności. Tłumaczenie się przynależnością do Solidarności jest śmieszne. Dostał rozkaz z PZPR to się zapisał. Pracował dla PZPR i SB miał donosił i rozbijać Solidarność. A żeby było jeszcze ciekawiej, to żona Iwulskiego donosiła służbie bezpieczeństwa w PRLu. Teraz jest w sądzie najwyższym, należało by sprawdzić pochodzenie, bo on wygląda na eskimosa. Eskimos Iwulski powinien dostać od każdego Polaka liścia w mordę przed odejściem na emeryturę... A pseudoelitom eskimoskim odprawa się nie należy. Odprawa jest nagrodą za uczciwą pracę. Każdy urzędnik składa ślubowanie. Jeśli sprzeniewierza się rocie przysięgi, musi ponieść osobiste (zwłaszcza finansowe) konsekwencje.
  • @Rebeliantka
    Są czynne jeszcze 3 bastiony chazarokomuny: 1).. Gersdorfowy SN w fazie schyłkowej.
    2).. Właśnie uruchomione "śpiochy-krety" w Nacz. Sądzie Adm.

    3).. PKW z łajdakiem Hermelińskim szkolonym w Moskwie.
    Zdecydowanie brakuje mocnej reakcji rządu na działania tej chazarskiej hołoty ze swym miotem wsobnym nazywającą się kastą. A zamiast tego rząd wypłakuje się bezradnie w TVP, czyli nadal mamy państwo z "mchu i paproci"!
  • @kula Lis 67 13:14:29
    Podniety i orgazmu wokół badziewia "Kler" starczy jeszcze na tydzień, potem badziewie skończy jak .......badziewie "Pokłosie"
  • @kula Lis 67 13:14:29
    Teraz z obelg wobec Kościoła cieszy się "prof." Środa wieszcząc nawet jego koniec.
    Warto przypomnieć, że jej ojciec, komunista "prof." Ciupak też walczył z Kościołem i to na ostro.
    Chory na raka nawrócił się i mówił, że ta choroba to pokuta za córkę. Ekonomia zbawienia.
  • @Rebeliantka 10:31:18
    Publicznie groził córce blogera, a teraz będzie szkolił sędziów?! Matczak będzie prowadził panel o aktywności sędziowskiej w życiu publicznym.

    https://wpolityce.pl/polityka/414589-matczak-grozil-corce-blogera-a-teraz-bedzie-szkolil-sedziow


    Ps...Tak wygląda gruntowna reforma sądownictwa według prezydenta Dudy. Pani Zofija coś niech na ten temat razem z podopiecznym PAD powiedzą? Robią co chcą, mówią co chcą, i co? NIC!!! Taka to jest ta "dobra" zmiana. Teraz dopiero naprawdę widać jakie to tekturowe państewko, gdzie rząd ani parlament nie mogą NIC zrobić poza ględzeniem. Matko kochana, nie mają za grosz wstydu, niebawem reformy kasty będzie się domagać już nie 83 % a 99% społeczeństwa! Szkolił Marcin Marcina. .....Ja się dziwię. Bo życie POkazuje, że jeżeli celebryta noblysta, agent celebryta, aktor POlityk napluje w kraju lub za granicą na Kaczorów faszystów patriotów, to jest zapraszany otrzymuje role filmowe kasę..Jeszcze powinien poprowadzić panel o etyce sędziego, szczególnie tej prezentowanej na forach społecznościowych! Kmieciak, Matczak, Trociuk, sama "jelita" stepowa. Jak patrzę na gościa to mam przed oczami takiego stachanowca. Ludzie typu Matczak zamiast twarzy mają świńskie ryje! Powinien być odsunięty od nauczania, na uczelni ewentualnie na portiera się nadaje. Gęba, fryz, nazwisko... To Ukrainiec...! I on będzie nauczał "jak być aktywnym politycznie apolitycznym członem ": kasty"...! On to wie! No i kultury osobistej też innych nauczy...tej ukraińskiej. Człowiek o wyglądzie ukraińskiego chłopa nie powinien być profesorem, czy on umie czytać? w polskiej konstytucji sędzia ma być niezawisły, nie uczestniczyć w polityce, a świeczki może sobie palić w swojej dupie...
  • @Husky 14:00:37
    A gdyby Smarzowski nakręcił film o szkole… Internauci bezlitośnie parodiują reżysera „Kleru”....

    https://niezalezna.pl/imgcache/750x430/c//uploads/cropit/15383986041d3a3fff9e90f37a15a1de260cc0b372.jpg Pijany wiceminister edukacji w dniu święta narodowego przemówienie kończy słowami „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”. Po czym wymiotuje na uczniów, ale oni są tak naćpani, że tego nie zauważają. Pijaczka-polonistka zachodzi w ciążę z uczniem-gangsterem i wiesza się na lampie w sali lekcyjnej. Woźny pije denaturat przez szmatę do podłogi – tak według parodii scenariusz „Kleru” krążącej po sieci wyglądałby film Wojciecha Smarzowskiego, gdyby w tym samym stylu co Kościołem, zajął się polską szkołą.
    Internauci szybko spuścili powietrze z atmosfery grozy, jaką media mainstreamowe rozkręciły wokół „Kleru”. Parodii filmu „Kler” i stylu Smarzowskiego krąży wiele, jednak naszą uwagę przykuła jedna, szczególnie udana. Role nauczycieli i innych pracowników szkoły zostały rozpisane na ulubionych aktorów reżysera. Opis pełen jest słownictwa rodem z filmów Smarzowskiego, co bardziej wulgarne wykropkowaliśmy, ale i tak wiadomo co chodzi:)

    No to zapraszamy do równie wstrząsającej co film „Kler” lektury!


    Arkadiusz Jakubik - wuefista-pijaczyna macający uczennice. Trzydzieści lat wstecz wicemistrz powiatu w rzucie oszczepem. Dyplom utrwalający ten sukces trzyma na honorowym miejscu w swojej norze i pije pod ten widok (…)


    Izabela Kuna - pijaczka-polonistka, która (…) klasowemu gangusowi. W tej roli lekko przypudrowany Bartłomiej Topa - jest tak stary, bo kiblował przez trzydzieści lat w drugiej klasie technikum. Kuna zachodzi z nim w ciążę (…) wiesza się na lampie w swojej sali lekcyjnej. Kiedy znajdują ją uczniowie, widok ich w ogóle nie wzrusza - cieszą się tylko, że nie będzie lekcji i idą się naćpać gdzieś za winklem.


    Lech Dyblik – (…) woźny, walący denaturat przez szmatę do podłogi.


    Jacek Braciak – (…) matematyk znęcający się psychicznie nad klasą (w kubku termicznym zamiast kawy ma czysty spirytus). Trzyma się na stanowisku przez znajomości w kurii - jest nieślubnym synem biskupa trzęsącego całym miastem.


    Kinga Preis - wiecznie naj…a szatniarka w usmarkanym fartuchu. Podsłuchuje jakąś newralgiczną rozmowę szkolnych dilerów (w roli szesnastolatków aktorzy 10 lat starsi, porozumiewający się koślawymi dialogami, nieudolnie stylizowanymi na młodzieżowy slang).


    Eryk Lubos - najlepszy przyjaciel Jakubika z kanciapy wuefistów. Były kulturysta (…) Alkoholik nieszczęśliwie zakochany w jednej z uczennic. (…) morduje kolegę z rady pedagogicznej na oczach klasy, miażdżąc mu głowę piłką lekarską.


    No i oczywiście Marian Dziędziel. Wiceminister, który wizytuje szkołę w dniu święta narodowego. Jest pijany jak zwierzę, trzeba go wnosić na podest, gdzie wygłasza bełkotliwe przemówienie, puentując je słowami Jana Zamoyskiego: „Takie będą Rzeczypospolite, jakie ich młodzieży chowanie”. Po czym wyrzyguje się na trzy pierwsze rzędy uczniów, ale oni są tak naćpani, że nawet tego nie zauważają.


    Na koniec cała sala śpiewa pieśń legionów. Scena jest bardzo wymowna i zmusza do refleksji. Wiwat Wojciech Smarzowski - wreszcie rozliczył patologię państwowego systemu szkolnictwa!
    SONDA
    SONDA
    Czy chciałbyś obejrzeć taką "Szkołę" w reżyserii Smarzowskiego?

    Pewnie! Mogłoby być ciekawie. (23% głosów)

    Nie. Czekam na film pt. "Kasta"... (44% głosów) - w tym Twój

    Po "Klerze" nie oglądam już filmów Smarzowskiego (31% głosów)

    Nie mam zdania. (3% głosów)

    Wszystkich głosów: 318
  • @Husky 14:00:37
    Co tu komentować lewackiego durnia Smarzowskiego, wystarczy tej kompromitacji i prowokacji lewactwa, powinien zwrócić pieniądze za tego gniota z pomarszczonym już w ostatnim stadium alkoholikiem Gajosem. O złodziejach i oszustach z PO może ktoś coś nakręci? Piękne sceny U Sowy? Na cmentarzu? Strzelanie do górników? Protasiewicz narąbany jak drwal z Alaski w samolocie? Palenie budki pod ruską ambasadą z jednej strony, a żółwiki ryżego z Putinem z drugiej? Film: kasta. Film: aferzyści. Film: 1989 itd. Może jeszcze o skandalach w UE. Itp., itd. Scenariusz na kilka części by wyszedł.
  • @Husky 14:02:18
    W roku 1990 nie wyrzucono ze stanu duchownego podstawionych agentów, oni opanowali aktualnie większość stołków. To jest ostatni moment aby usunąć ze stanu duchownego agentów, bo inaczej ludzie odejdą z Kościoła.
  • @Husky 14:02:18
    Ja chcę obejrzeć film RESORTOWI I MATRIOSZKI. Jeżeli polski reżyser chce być dostrzeżony w Hollywood to musi kręcić film o polskich mordercach Żydów lub jak ten. Gdyby to był film o dewiacjach rabinów to Smarzowski byłby już skończony jako rasista. Czyli można kopać Polskę nie tylko bezkarnie ale i opłacalnie. A....wpatrując się w twarz Smarzowskiego na zdjęciach (ciesze się, że nie znam go osobiście) niestety, ale widzę w niej tylko i wyłącznie wszystkie patologie o których mówi w swoich filmach...(to samo dotyczy francuskiego żyda pedofila Raymonda Lieblinga vel Polańskiego)..On się po prostu przed widzami odsłania w filmach, które tworzy...robi to po przez aktorów w których znajduje samego siebie...razem tworzą plugawą społeczność do której próbują nas wciągnąć...
  • @Husky 14:00:37
    Ten gniot obraża nie tylko polskie duchowieństwo, ale całe polskie społeczeństwo. Przecież jakie mamy rodziny, takie mamy dzieci i takich mamy kapłanów z którego się wywodzą. Skoro mamy rodziny takich Smarzowskich, Barów, Tusków, Schetynów, Komorowskich, aktorów przyjmujących takie role, to i później z takich rodzin mamy takich artystów, polityków, biznesmenów: pijaków, złodziei, aferzystów, rozpustników, szpicli, czy pedofilów. Smarzowski chciał jak zwykle nakręcić paszkwil na polskie społeczeństwo, a nakręcił obraz ludzi ze swojego środowiska. Oni tak rozumieją życie i swoje wady przypisują innym, by usprawiedliwić swoje łajdackie życie.
  • @Rebeliantka 10:31:18
    chyba Pani nie wierzy, że Sąd Apelacyjny się odważy podtrzymać poprzedni wyrok?
  • @roux 18:21:30
    Po tym sądzie można spodziewać się wszystkiego.
  • @Rebeliantka 18:46:24 BTW
    Byłem ostatnio w sądzie (kolega odwołał się od wyroku nakazowego) z Pani notką:
    https://rebeliantka.neon24.pl/post/116488,niewiarygodna-policja-drogowa-i-co-dalej

    chyba zrobiła na sądzie wrażenie bo powołał biegłego ;-)

    Pozdrawiam
  • @kula Lis 67 16:52:49
    Olewam ich

    Kler,Kler,Kler. I co?? Kościoły stoją jak stały. Ludzi w kościołach pełno.
    A wam lewacy co pozostało po tej podniecie ?
    Majtki i kalesony pełne kisielu.
  • Jesli skarza ten zakon to stworzy sie precedens.
    Ofiary beda mogly skarzyc nie tylko swych oprawcow ale tez ich pracodawcow. Kogo beda skarzyc jak oprawca bedzie bez pracy? Krewnych, znajomych? Bedzie niezly burdel moi panstwo.
  • @kula Lis 67 12:12:11
    Wielowieyska pisze, że film Kler będzie miał wpływ na wyniki wyborów samorządowych.
    Ja myślę że ma rację.
    To będzie gejm czendżer obok używanej opony od Stara i choinki o zapachu kokosowym do Malucha.

    Pojebusy z GW
  • @
    Nie zgubimy się z takimi znakami. Kapliczki pokrywają naszą Polskę. Mają 5-10-100-200 lat. Tu przez dekady komunie nie udało się zniszczyć wiary, nie udało się zniszczyć kościoła.
    Nikomu się to nie uda. Nawet jak próby będą „piękne zapakowane”.
    Ukochana Ojczyzna

    https://pbs.twimg.com/media/DoXWOfGXcAAtPr6.jpg

    https://pbs.twimg.com/media/DoXWOe-XsAAKTT4.jpg
  • .
    Jeżeli wierzyć statystykom, to wczoraj w Polsce do Komunii świętej przystąpiło ponad 5 mln osób. Przez cały weekend film, o którym ostatnio głośno, obejrzało jakieś 900 tys. widzów.
  • @Husky 19:31:33
    "Wołyń" to antypolski film, czego nie chcą dostrzec polscy patrioci. Irracjonalna jest satysfakcja polskich patriotów z filmu "Wołyń", którzy dostrzegają tylko ukazane w nim zbrodnie Ukraińców, a zdają się nie dostrzegać antypolskiego przesłania tego filmu. Jedną z cech naszych środowisk patriotycznych jest irracjonalny entuzjazm. Cieszymy się niepomiernie gdy jakiś element zjawiska jest zgodny z naszymi oczekiwaniami, nie zważając na to, że całe zjawisko ma antypolski charakter. Całość pod linkiem.. https://marucha.wordpress.com/2018/09/23/wolyn-to-antypolski-film-czego-nie-chca-dostrzec-polscy-patrioci/
  • @Husky 20:24:23
    " Jeżeli wierzyć statystykom " No i tu masz odpowiedż . Salut. :))) Ps .Papier wszystko przyjmie . :)))
  • @Husky 19:54:57
    Piękne zdjęcia.
  • @staszek kieliszek 19:32:30
    I o to chodzi "Wyborczej".
  • @roux 19:14:03
    O, to miła informacja :)
  • @Rebeliantka 21:20:02
    Wybiórcza niech spada . Pozdrawiam. :)
  • @kula Lis 67 15:06:15
    Uważam że na film "Kler" powinni głównie iść tacy księża jak Boniecki, Sowa, biskup Pieronek,Lemanski - by zobaczyli co sądzą, jak oceniają i jak szanują ich ateistyczni przyjaciele i tzw otwarci katolicy.
  • All
    Szczęść Boże! Spokojnego i Błogosławionego snu.
    Niech Dobry Pan Bóg Błogosławi Polsce I Polakom
    Dobranoc
  • @Husky 22:23:18
    Pedofil pedofilowi nierówny. Gdy chodzi o brukselskie elity zapada dziwna zmowa milczenia. Daniel Cohn-Bendit to znany niemiecki polityk i były europarlamentarzysta. Wraz z innym posłem do europarlamentu – Guy’em Verhofstadtem napisał on jakiś czas temu publikację pt. „Manifest rewolucji postnarodowej w Europie”, którą w Polsce ochoczo promował Janusz Palikot. Problem w tym, że ten sam Cohn-Bendit to również autor pro-pedofilskich opinii wygłaszanych publicznie, według których seks z pięcioletnim dzieckiem jest „obłędny i maniakalny”.
    Prawicowy polityk za wygłoszenie podobnej opinii zostałby zniszczony. Dlaczego lewicowy ma się całkiem dobrze? Dokładnie dwa lata temu doszło we Francji do wydarzenia, które w normalnych okolicznościach byłoby nie lada skandalem. Robert Rochefort francuski eurodeputowany, wiceprzewodniczący prounijnego Ruchu Demokratycznego – został przyłapany na masturbowaniu się w pobliżu dzieci. Pomimo przyznania się do winy Rochefort pozostał członkiem europarlamentu. Jedyna realna kara, jaka go do tej pory spotkała, to zawieszenie na okres 5 lat prawa do posługiwania się orderami i odznaczeniami francuskimi z powodu „zachowania sprzecznego z honorem”. Zachowanie sprzeczne z honorem nie było powodem załamania kariery innego posła do Parlamentu Europejskiego Daniela Cohn-Bendita. Ten znany niemiecki polityk publicznie twierdził, że „seksualność dziecka jest czymś wspaniałym”, a „uczucie rozbierania przez 5-letnią dziewczynkę jest fantastyczne, bo jest to gra o absolutnie erotycznym charakterze”. Pomimo tego, iż kontrowersyjne poglądy (które jakbyśmy ich nie interpretowali miały charakter pro-pedofilski) były Cohn-Benditowi wielokrotnie wypominane, to udało mu się zrobić dużą polityczną karierę. Przez 20 lat (1994 – 2014) był on członkiem Parlamentu Europejskiego (działał w Grupie Zielonych). W 2012 roku, wraz z innym posłem do europarlamentu Guy’em Verhofstadtem [też niezła kanalia] napisał on publikację pt. „Manifest rewolucji postnarodowej w Europie”, którą w Polsce ochoczo promował Janusz Palikot. Wielokrotnie był on również cytowany i publikowany na łamach michnikowej „Gazety Wyborczej”. A teraz spróbujmy sobie wyobrazić jak gigantyczny wybuchłby skandal, gdyby ujawniono, że któryś ze znanych polityków PiS [biedny PiS…], który dziś pełni ważną rolę w partii i jest zaufanym prezesa, kiedyś publicznie zachwycał się nad seksualnością 5-letnich dziewczynek? Czy taki polityk miałby szansę na kontynuowanie swojej kariery? Czy dostałby miejsce na liście w wyborach do europarlamentu? Czy mógłby liczyć na zrozumienie ze strony środowiska „Gazety Wyborczej”? Otóż nie! Z dnia na dzień publicznie przestałby istnieć i nikt nie liczyłby się z jego zdaniem.

    http://niewygodne.info.pl/

    Ps..Tzw. demkokaratura uaktywnia wszelkiej maści kanalie a zawiadujący ową demokraturą dzieci Szatana windują potem owe kanalie w tzw. demokraturowych strukturach. Wrzucam film o siatce pedofilskiej na najwyższych szczeblach w Belgii. Stolicy przecież EU:
    Prosimy o ciszę Zabijamy dzieci:
    https://youtu.be/3YrvcpYRQ3k
    Mogę powiedzieć, że pedofilia pod rządami żydolewactwa ma przyszłość!…rozwija się dobrze i nikt ze światowych "przywódcuf" nie gorszy się, że bzyka się dzieciaki no chyba, że jakiś niedoinformowany "oburza" się…kwestia legalizacji?…już jest zalegalizowana a cały raban to nic innego jak jej reklama i okno Owertona czyli ostatni etap…Pedophilia Is A Natural Sexual Orientation | Mirjam Heine | TEDxUniversityofWürzburg

    https://youtu.be/MNr3yhjQPI8

    Czyli…normalka?!…

    Dzieci z domów dziecka sprzedawane i mordowane. Relacja z Wielkiej Brytanii gdzie trafiają dzieci z Polski, są katowane, a te które biorą w tym udział, mają skrzywioną psychikę na całe życie i już nigdy nie odnajdą się w społeczeństwie. Zróbmy coś aby nasze dzieci pozostały w naszym kraju.

    https://youtu.be/CuCFr1Hj3LI

    Czy poniósł ktoś jakoweś konsekwencje, że dupczy dzieci?…Przecież to składowe "kultury" chazarskiej, islamu i 16-nastu religii światowych…ONZ propaguje pedofilię…

    http://www.prisonplanet.pl/kultura/unesco_promuje_pedofilie,p968458931

    Po wydupczeniu wykrawa się potrzebne organy na żywca a resztę przerabia w kebabach i innych miejscach gdzie już zmielone idzie na kotlety a goje wpieprzają "toto" jak małpa kit…Handel dziećmi na mięso, seks i rytuały satanistyczne - Ewa Pawela

    https://youtu.be/VjMY9pEyQVA

    https://youtu.be/x4b159Gauwo
    A tak na marginesie ludzie bardzo się zmieniają…

    https://www.boardgameguru.co.uk/ekmps/shops/boardgameguru/images/pecunia-non-olet-44075-p.jpg
  • @Do kogo pretensje?
    "Trzeba pamiętać, że ideologicznie polskie sądy są bliższe liberałom, a nawet lewakom. "

    Od 2 lat rządzą ultrakatolicy z PiS-u a wcześniej mieli 8 lat jak opozycja na przygotowanie ustaw usprawniających sądownictwo. I jak bardak był tak jest! Pretensje katolicy miejcie do siebie, nie zwalajcie winy na "lewaków, ateistow". Kolejna nietykalna kasta: katolicy, motyla noga....
  • @kowalskijan584 07:20:23
    PiS to ultrakatolicy? Wolne żarty. Co niby ma o tym świadczyć?
  • @Repsol 21:51:27
    Niech spada. Wzajemnie pozdrawiam :)
  • @Rebeliantka 08:33:10
    "PiS to ultrakatolicy? Wolne żarty. Co niby ma o tym świadczyć?"

    Wszystko. Jeśli byli ochrzczeni to są katolikami.
  • @Rebeliantka 5+++++! i Pozdrawiamy.
    Pupile bezpieki i entuzjaści partii komunistycznej. Zobacz LISTĘ SĘDZIÓW Sądu Najwyższego. Dosyć mówienia o samooczyszczeniu Sądu Najwyższego! Taki argument to farsa, co pokazuje publikowana po raz pierwszy przez portal Niezalezna.pl lista 41 sędziów, którzy do dziś są na liście Sądu Najwyższego nie respektującego zapisów obowiązującej ustawy o SN, oraz tych, którzy przeszli w stan spoczynku już po wybuchnięciu sporu o Trybunał Konstytucyjny w 2015 r. Lista zostanie uzupełniona, bo kolejne ciekawe materiały są w opracowaniu.
    Lista sędziów Sądu Najwyższego od 2015 do 2018 r.

    Tomasz Artymiuk - do składu SN dotarł w 2007 r. Dopiero publikacje „GP” ujawniły, że akces do PZPR zgłosił w listopadzie 1989 r. gdy znaczna część działaczy opuszczała tonący okręt. Ówczesny sędzia sądów wojskowych jednak mimo zmian ustrojowych ubiegał się o miejsce w partyjnych szeregach. Jako entuzjaście partii komunistycznej, łatwo przyszło mu uchronienie przed odpowiedzialnością karną partyjnego sędziego SN z lat 1985-1990 Leopolda Nowaka, który w stanie wojennym skazał przywódcę strajku. Nowak zastosował dekret o stanie wojennym, który w momencie czynu oskarżonego nie miał mocy prawnej.

    Teresa Bielska-Sobkowicz - w PRL działacz ZSMP. W stanie wojennym wyjeżdżała do Moskwy do swojego brata Janusza Bielskiego, który od 1980 r. pracował tam jako ekspert w sekretariacie RWPG. W latach 80. zajmował on czołowe stanowiska w stołecznych komórkach aparatu ZSMP i PZPR. Sędzia Bielska-Sobkowicz orzeka w SN od 2002 r.

    Wiesław Błuś – jest również od 2002 r. w składzie SN. W 2016 r. przejął rolę prezesa Izby Wojskowej po przejściu w stan spoczynku gen. Janusza Godynia. Jeszcze podczas jego studiów na wydziale prawa w Lublinie w 1975 r. zainteresowała się nim bezpieka. Choć chciano go zwerbować na TW, Błuś już na pierwszym spotkaniu wyraził wolę etatowej pracy w SB. Był kandydatem na funkcjonariusza wywiadu SB. Jednocześnie założono jego teczkę KO o ps. Ręczajski. Powodem fascynacji sędziego bezpieką miała być kariera jego ojca Czesława Błusia - oficera LWP ze Sztabu Wojskowego w Lublinie. Ostatecznie w 1980 r. Błuś rozmyślił się co do swojej przyszłości i odtąd zakończyły się kontakty jego z funkcjonariuszami MSW.

    Marian Buliński - Od 1990 r. w Izbie Wojskowej SN orzekał Marian Buliński. W stanie wojennym będąc w stopniu porucznika, a następnie kapitana, Buliński pełnił rolę sędziego Sądu Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy i Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego. Skazywał m.in. za organizowanie strajków, rozpowszechnianie treści godzących w ustrój PRL czy za działalność w NZS. Jako porucznik LWP skazał w grudniu 1981 r. m.in. Józefa Orębskiego za rozpowszechnianie na plakatach napisów antypaństwowych i antypartyjnych. Zasądził karę roku pozbawienia wolności. Później dziwnie złagodniał. W 2014 r. należał do składu orzekającego, który uniewinnił stalinowskiego oficera śledczego Tadeusza J., któremu zarzucono znęcanie się nad płk. Franciszkiem Skibińskim.

    Krzysztof Cesarz – w latach 70. i 80. PRL łączył orzekanie z zaangażowaniem w działalność w PZPR. Władza dostrzegła go dając mu w 1985 r. Brązowy Krzyż Zasługi. Sędzia Cesarz był przewodniczącym składu SN, który w czerwcu 2018 r. odrzucił kasację drukarza pozwanego za odmowę aktywistom LGBT druku plakatu Z archiwów IPN wynika, że ojciec sędziego Marian Cesarz, zaraz po wojnie walczył w mundurze KBW z Żołnierzami Wyklętymi. Jako członek PPR, żołnierz Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego (w funkcji zastępcy dowódcy Zwiadu) Marian Cesarz zajmował się m.in. sprawami polityczno-wychowawczymi. W trakcie swojej służby był szkolony w Oficerskiej Szkole Informacji WP. Jego syn, sędzia Krzysztof Cesarz dał o sobie znać również niedawno, nie przyjmując do wiadomości, że zgodnie ze znowelizowaną ustawą o SN został odesłany w stan spoczynku. Złożył pozew do Izby Pracy SN domagając się orzeczenia wobec niego statusu czynnego sędziego. Sąd Najwyższy wykorzystał to do sformułowania 19 września kolejnych już pytań prejudycjalnych do Trybunału Sprawiedliwości UE, które mają sparaliżować zmiany w SN. Orzekanie w tym sądzie Krzysztof Cesarz rozpoczął w 2004 r.

    płk Józef Dołhy - od 1990 r. orzekał w SN. W PRL należał do Stronnictwa Demokratycznego. Uczestniczył w procesach politycznych jako sędzia Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni. Były to sprawy osób oskarżonych m. in. o czyny z pierwszych dni stanu wojennego, gdy nie obowiązywał dotyczący jego dekret. Wśród wyroków sędziego był ten wydany na Grzegorza Kukowskiego. Skazano go na 2 lata więzienia za sporządzenie napisu antykomunistycznego na terenie jednostki wojskowej. W innym wyroku wobec Stanisława Pszczółkowskiego orzeczono karę 4 lat pozbawienia wolności za wypowiedzenie słów „to ostatnie oddechy komuny”, czy o oficerach- politrukach - „powiesić takich politycznych” . W 2017 r. sędzia Dołhy przeszedł w stan spoczynku.

    Dariusz Dończyk - w PRL człowiek ZSMP. Jeszcze ucząc się na wydziale prawa był aktywistą Związku. Został przedstawicielem ZSMP z wydziału Prawa i Administracji na forum UMK w Toruniu. Sędzia Dończyk orzeka w SN od 2009 r.

    Tadeusz Ereciński – w PRL będąc pracownikiem naukowym na UW wyraził zgodę na kontakt z SB i przekazanie jej informacji. Choć w latach 70. był kandydatem na TW a nie tajnym współpracownikiem, podzielił się swoją wiedzą z bezpieką deklarując jako swój obowiązek lojalność wobec SB. Ereciński wyraził wobec funkcjonariusza SB oburzenie wobec zaobserwowania "wrogich poczynań" przeciwko PRL ze strony przebywających zagranicą prof. Zygmunta Baumana i Leszka Kołakowskiego. W SN orzekał w latach 1990-2016. Był prezesem izby cywilnej.

    Teresa Flemming-Kulesza – była w podobnym okresie w SN jak prof. Ereciński. Przez ponad trzy lata pełniła funkcję prezesa izby. Jest córką płk LWP Mariana Flemminga, stalinowskiego prawnika, wieloletniego oficera śledczego Naczelnej Prokuratury Wojskowej z czasu najokrutniejszych represji. Pracował z Heleną Wolińską, był też z nią w POP PZPR. Domagał się od sądów pryncypialnych represji uzasadnionej potrzebą karności. W okresie powojennym zasłużył się też w walce z „bandami” czyli Żołnierzami Wyklętymi. Flemming-Kulesza w latach 2002-2010 zasiadała w KRS. Jej mąż Marian Kulesza był reżyserem jak i sekretarzem PZPR ds. propagandy.

    Małgorzata Gersdorf - w latach 80. działała w komunistycznej młodzieżówce SZSP pełniąc funkcję w uczelnianej strukturze Związku. Jej matka, Alicja Nierychlewska-Gersdorf, sędzia okresu PRL, w 1980 r. przeniosła się do pracy w SN w funkcji starszego specjalisty. Mąż Małgorzaty Gersdorf - Bohdan Zdziennicki udzielał się w PZPR, pracował w resorcie sprawiedliwości. W jego rodzinie był czołowy prominent PRL Henryk Jabłoński, przewodniczący Rady Państwa, który rozdawał i zabierał nominacje sędziowskie w minionym ustroju. Zdziennicki został po upadku komunizmu wiceministrem rządów lewicowych i prezesem TK. Prof. Gersdorf w SN znalazła się w 2008 r.

    Janusz Godyń – gen. dywizji, który w pracy w Sądzie Najwyższym spędził lata 1990 - 2016 i przez cały ten okres był tam szefem Izby Wojskowej SN. Od początku lat 70. Rozwijał swoją karierę w PZPR. Od wtedy również służył w szeregach Wojsk Ochrony Pogranicza - organie bezpieki PRL. Szybko jako sędzia został szefem sądów wojskowych PRL. W opiniach służbowych oficera LWP wskazywano, że "W pełni uznaje i realizuje socjalistyczne ideały w każdej dziedzinie". Jego służba sądownicza przebiegała w zgodzie "z duchem idei marksistowsko- leninowskich". Przełożeni Godynia ze szczytów władz systemu komunistycznego chwalili go za postawę i zaangażowanie w okresie stanu wojennego.

    Katarzyna Gonera – znalazła się w składzie SN w 2000 r. Sędzia zasłynęła w 2014 r. wypowiedzią, że w latach 80. sędziowie mieli łatwo, jeśli chcieli być niezawiśli a sąd był wówczas miejscem, który pozwalał sędziom na sporą niezależność. Sędzia Gonera miała taką perspektywę, jako córka komunistycznego generała dywizji MSW Zenona Trzcińskiego, który przez lata był komendantem Akademii Spraw Wewnętrznych szkolącej esbeków na jeszcze bardziej wydajnych i skutecznych w eksterminacji polskich patriotów. Pełnił także w latach 80 funkcję Komendanta Głównego MO.

    Antoni Górski - od lat 70. orzekał w białostockich sądach: powiatowym i wojewódzkim. Doszedł do funkcji prezesa sądu wojewódzkiego. Od 1997 r. był delegowany do pełnienia czynności sędziego SN. W 2010 r. został przewodniczącym KRS i funkcję tę sprawował przez cztery lata. W 2017 r. przeszedł w stan spoczynku.

    Beata Gudowska - w latach 70. łączyła orzekanie z udzielaniem się w PZPR i Towarzystwie Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Jakby tego było mało, należała też do kontrolowanej przez prawników z wierchuszki MSW i LWP organizacji Zrzeszenie Prawników Polskich. Beata Gudowska pracowała w PRL w Sądzie Wojewódzkim w Krakowie. Wcześniej orzekała w Okręgowym Sądzie Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w Krakowie i Sądzie Rejonowy w Myślenicach. Jej ojciec Jacek Albrecht był kierownikiem działu lokalnych organach ówczesnej władzy - w Wojewódzkiej Radzie Narodowej. Później pracował też w Urzędzie Wojewódzkim w Krakowie. Dostała się do SN w 1999 r.

    Jacek Gudowski – podobnie jak żona - członek PZPR, TPPR. Pod koniec lat 70. był on przewodniczącym wydziału cywilnego w Sądzie Rejonowym w Bochni. Później powołano go na przewodniczącego wydziału w Sądzie Wojewódzkim w Tarnowie. Wreszcie pod koniec PRL został sędzią wizytatorem w krakowskim sądzie wojewódzkim. Był wieloletnim członkiem PZPR i tkwił w partii nawet po wyborach do Sejmu kontraktowego 4 czerwca 1989 r. W SN był o 9 lat wcześniej niż żona, w 1990 r. We wrześniu br. ignorując przeniesienie go w stan spoczynku ustawą o SN, przystąpił do orzekania.

    Józef Iwulski – oficer LWP wyszkolony przez WSW. Uzyskał stopnień kapitana. Orzekał jako członek PZPR. Do 1989 r. tkwił w partii, wydając w sądzie wojskowym wyroki skazujące na opozycjonistów w okresie stanu wojennego. Jak ujawniono za archiwami IPN, sędzia orzekał w procesach politycznych łącznie 16 opozycjonistów. Sędzia ukrywał te fakty, a także to, że jego żona była w SB, a rodzice w MO. Zostały one upublicznione dopiero po podniesieniu jego kandydatury do rangi pierwszego prawnika w państwie. W Sądzie Najwyższym RP jest od początku, tj. od czerwca 1990 r. Sędzia Iwulski do czasu ujawnienia jego prawdziwego dossier, przedstawiał się jako prawnik związany w PRL z Solidarnością.

    Przemysław Kalinowski - znalazł się w SN w 1997 r. W połowie lat 80. orzekał w warszawskim sądzie rejonowym. Udawał się też w tym okresie w delegację z ministerstwa sprawiedliwości do bratnich Węgier. Kalinowski był ekspertem publikującym prawne komentarze do dekretu o stanie wojennym. Publikował też w biuletynach Akademii Spraw Wewnętrznych i MO. Jego ojciec Stefan Kalinowski w okresie stalinizmu był delegowany do SN, orzekał tam później jako sędzia.

    Anna Kozłowska - ur. Orzeka od 1978 r. W PRL była członkiem PZPR. W stanie wojennym pełniła funkcję przewodniczącego wydziału cywilnego SR w Radomiu. Została wówczas delegowana do Ministerstwa Sprawiedliwości do wydziału rewizji nadzwyczajnych. Podobną funkcję objęła w ministerstwie już w III RP, za rządów postkomunistów z SLD-PSL - gdy ministrami sprawiedliwości byli kolejno Jerzy Jaskiernia i Włodzimierz Cimoszewicz. Sędzia Kozłowska została nominowana do SN w 2011 r.

    Jerzy Kuźniar - w PRL orzekał w Sądzie Wojewódzkim w Rzeszowie. Jego żona Marta Kuźniar pracowała w biurze podróży Almatur należącym do młodzieżówki komunistycznej ZSP. Była tam referentem. W 1988 r. Jerzy Kuźniar dosłużył się Srebrnego Krzyża Zasługi. Ojciec Marian Kuźniar był w Rzeszowie z-cą Naczelnika Urzędu Skarbowego, a siostra Barbara Kuźniar Jabłczyńska kierownikiem w Izbie Skarbowej. Od 1995 r. sędzia Kuźniar pozostawał w SN.

    Michał Laskowski – rzecznik SN. Jego ojciec Mikołaj Laskowski po wojnie był podporucznikiem LWP. Został przeniesiony do rezerwy w 1952 r. Od 1962 r. ojciec sędziego należał do PZPR. Sędzia Michał Laskowski pozostaje od 2009 r. w SN. Zapamiętana została jego wypowiedź z konferencji prasowej w 2017 r. w której zaprzeczał tezie, że w SN są nadal sędziowie, którzy skazywali opozycjonistów w procesach politycznych, sędziowie zbrodniarze komunistyczni.

    ppłk Edward Matwijów był członkiem PZPR od 1970 r. W 1986 r. uchwałą Rady Państwa powołany na sędziego SN. Od tego czasu orzekał aż do 2015 r. w Izbie Wojskowej SN. Płk Edward Matwijów był wieloletnim członkiem PZPR i pozostał jej do końca wierny. Od 1976 r. współdziałał z SB, zarejestrowany jako właściciel lokalu kontaktowego, mający ps. „Marynarz”. Jego brat Zbigniew był funkcjonariuszem SB pracującym w Gdańsku. Funkcjonował on w kontrwywiadzie bezpieki. Ojciec braci Matwijów był funkcjonariuszem MO. Od 1978 r. Matwiejów był sędzią Sądu Marynarki Wojennej, później Sądu Pomorskiego Okręgu Wojskowego. W obu tych sądach był kierownikiem grupy partyjnej. Już od 1986 r. orzekał w Izbie Wojskowej Sądu Najwyższego. W 1988 r. w ocenie służbowej podkreślano, że jest niezwykle „pryncypialny w zakresie oceny społecznej szkodliwości czynów". Zaznaczano, że potwierdził „swoje zalety” w okresie stanu wojennego. W 1982 r. ukończył WUML a w 1975 kurs prokuratorów i sędziów wojskowych. Sędzia Matwijów ma na swoim koncie liczne wyroki skazujące w stanie wojennym wrogów systemu komunistycznego. Skazał m.in. za głoszenie patriotycznych kazań księdza, prześladowanego za to samo przez bezpiekę. To że Matwijów był w 2008 r. nadal orzekającym sędzią, pozwoliło na odmowę za jego sprawą uchylenia przez SN immunitetu innego sędziego Zdzisława B., który, jak on, skazywał w 1981 r. B. skazał dwóch opozycjonistów stosując dekret o stanie wojennym, za nim to prawo zaczęło formalnie obowiązywać. Matwijów w SN był do połowy 2015 r.

    Anna Owczarek – została sędzią za sprawą uchwały Rady Państwa PRL-u z 1979 r. Była w partii jeszcze od lat 70-tych jako asesor sądowy. Na początku lat 80. nie tylko orzekała ale i kierowała partyjną organizacją w kaliskim sądzie rejonowym. W stanie wojennym delegowano ją do ministerstwa sprawiedliwości. Pracowała w departamencie nadzorującym, czy sądy wydają wyroki zgodne z wytycznymi partii. Za pracę była w PRL nagradzana krzyżami zasługi komunistycznego państwa. Została nominowana na sędziego Sądu Najwyższego w 2012 r. przez prezydenta Bronisława Komorowskiego

    Lech Paprzycki – w PRL wpływowy członek ZSL zasiadający w lokalnych władzach tej formacji politycznej zależnej całkowicie od PZPR. Był m.in. zastępcą szefa ZSL w Pruszkowie. W latach 70. był delegowany do ministerstwa sprawiedliwości. W 1988 r. został doceniony Złotym Krzyżem Zasługi dla PRL. Został posłem z ramienia Stronnictwa do Sejmu X kadencji. W latach 90. był nominatem PSL w roli zastępcy przewodniczącego Trybunału Stanu. Od 1999 r. kierował Izbą Karną SN. W stan spoczynku przeszedł dopiero w połowie 2016 r.

    Marek Pietruszyński – został sędzią izby wojskowej SN. Jest współautorem uchwały ograniczającej moc dowodów uzyskanych z kontroli operacyjnej, co oznacza utrudnienie w zwalczaniu korupcji. W 2015 r. Pietruszyński oddalił skargę rodzin ofiar katastrofy smoleńskiej, którzy żalili się na przewlekłość prokuratury prowadzącej śledztwo w sprawie tragedii z 10 kwietnia 2010 r. Pietruszyński uznał, że prokuratura nie łamie żadnych praw pokrzywdzonych ani nie ogranicza im dostępu do materiałów śledztwa. Ojciec sędziego Henryk Pietruszyński – był w latach 1975-1984 zarejestrowany przez SB jako TW ps. „Jeleń”. Pracował w Hucie "Warszawa", „Jeleń” napisał zobowiązanie do współpracy z bezpieką a później w jej trakcie przekazał jej pięć donosów. Dotyczyły one m. in. interesującego SB doktoranta PAN Leszka Świętochowskiego wobec którego prowadziła sprawę o krypt. „Kronikarz”.Bezpieka z Wydziału III-1 KSMO zbierała też dane o głosach niezadowolenia wśród zatrudnionych w hucie. W 1982 r. stracił chęć do dalszych kontaktów z SB i został wyrejestrowany.

    Henryk Pietrzkowski - W 1998 r. dokooptowano go do grona sędziowskiego w SN. Wcześniej, w latach 80., grał pierwsze skrzypce w komórkach partyjnych w łódzkim sądzie rejonowym jak i w Komitecie Łódzkim PZPR. Dał się też poznać jako bohater afery korupcyjnej w Sądzie Najwyższym, którą ujawniono w 2012 r. Jak wynika z zebranych z podsłuchu materiałów CBA, sędzia Pietrzkowski udzielał innemu sędziemu z NSA wskazówek, jak napisać skuteczną kasację dla jednego z biznesmenów.

    Krzysztof Pietrzykowski - Również w 2005 r. do grona sędziowskiego SN dotarł Krzysztof Pietrzykowski - działacz młodzieżówek komunistycznych a później członek PZPR. Jego ojciec Janusz Pietrzykowski w PRL był w latach 60-tych sędzią SN.

    Tadeusz Płóciennik - od 2005 r. jest wydającym wyroki w SN. Nie przeszkodziło w powołaniu go do tak zaszczytnej funkcji, że w stanie wojennym orzekał w sprawach politycznych przeciwko opozycjonistom. Płóciennik zrealizował w PRL karierę sędziowskiego działacza komunistycznego udzielającego się nie tylko w PZPR ale i jako szef koła Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Radzieckiej. Po 1989 r. nie tylko awansował do SN, ale i pełnił dotąd funkcję przewodniczącego wydziału w Izbie Karnej SN. W 2010 r. przewodniczył składowi SN, który podjął uchwałę, że zbrodnie komunistyczne,w tym zbrodnie sądowe, podlegają przedawnieniu zgodnie z postanowieniami Kodeksu karnego, a więc najczęściej po 15 latach. W 2007 r. Płóciennik był też współautorem uchwały SN, podjętej dla zwolnienia z odpowiedzialności sędziów, którzy skazywali opozycjonistów za strajki w dniach 13-16 grudnia 1981 r. gdy dekret o stanie wojennym nie był jeszcze obowiązującym prawem.

    Zbigniew Puszkarski - wydał w 1986 r. wyrok w procesie zmanipulowanym przez SB. Kierownictwu MSW zależało, by w toku postępowania sądowego nie wyszły na jaw metody pracy milicji. Chodzi o sprawę, w której Puszkarski skazał milicjanta za przyjęcie od tajnego informatora kradzionych przedmiotów. Media sugerowały już w 2006 r., że Puszkarski został wybrany jako zaufany sędzia resortu. Puszkarski już po zmianach ustrojowych udzielił odnowy lustracji Zyty Gilowskiej uzasadniając, że po zdymisjonowaniu nie podlega lustracji z urzędu. Zaś w 2014 r. jako sędzia ze składu SN Puszkarski utrzymał w mocy umorzenie z powodu przedawnienia karalności procesu dawnego oficera śledczego UB Tadeusza K., oskarżonego przez IPN o to, że w okresie stalinowskim stosował bestialskie metody przesłuchań. Od 2010 r. pozostawał w SN.

    Krzysztof Rączka - W latach 1984–1993 był zatrudniony w Radzie Legislacyjnej przy Prezesie Rady Ministrów, w której powierzono mu funkcje sekretarza Zespołu Prawa Pracy i Ubezpieczeń Społecznych oraz członka Zespołu Prawa Cywilnego. Premierami byli wówczas tacy dygnitarze PRL jak gen. Wojciech Jaruzelski, Zbigniew Messner, Mieczysław Rakowski czy Czesław Kiszczak. W latach 2008–2016 Rączka pełnił funkcję dziekana Wydziału Prawa i Administracji UW. W 2016 powołany został na stanowisko sędziego Sądu Najwyższego.

    Jan Bogdan Rychlicki z Izby Wojskowej SN od 1990 r. w stanie wojennym zostawał członkiem składów sędziowskich w Wojskowym Sądzie Garnizonowym w Koszalinie oraz w Sądzie Pomorskiego Okręgu Wojskowego w Bydgoszczy. Skazywał za działalność opozycyjną wrzucając na lata do więzień działaczy niepodległościowych. W 2013 r. sędzia Rychlicki znalazł się w składzie sądu SN, który zamknął sprawę przeciwko Tomaszowi Turowskiemu - po tym jak zataił on swoją pracę dla wywiadu PRL w oświadczeniu lustracyjnym. Sędziowie uznali, że Turowski mógł skłamać, bo „działał w stanie wyższej konieczności”.

    Dorota Rysińska – orzekała w latach 80. w procesach politycznych. To żona sędziego Sądu Apelacyjnego w st. spoczynku Pawła Rysińskiego, który uniewinnił prawomocnie Beatę Sawicką i Mirosława Wądołowskiego w głośnej sprawie o korupcję. Jej matka Danuta Sandomierska również była znaną sędzią, członkiem PZPR. Od roku 1967 była wiceprezesem a od 1972 r. prezesem Sądu Powiatowego w Płocku. W stanie wojennym była prezesem Sądu Wojewódzkiego w tym mieście. Sędzia Sandomierska zbierała medale i odznaczenia PRL. Złoty Krzyż Zasługi czy Medal brązowy za Zasługi dla Obronności Kraju, czy Medal Brązowy "Za zasługi w ochronie porządku publicznego". Była członkiem KW PZPR w Płocku, zasiadała tam w komisji rewizyjnej. Jej córka, sędzia Dorota Rysińska rozpoczęła pracę w SN w 2000 r. Orzekała w nim do lipca 2018 r.

    Andrzej Siuchniński – od 1998 r. orzeka w SN i stara się pozostać w jego składzie. Złożył prezydentowi oświadczenie o woli dalszego orzekania powołując się jednak nie na ustawę o SN ale bezpośrednio na konstytucję. Siuchniński orzekał w procesach politycznych w stanie wojennym. W grudniu 1981 r. skazał w Sądzie Wojewódzkim w Bydgoszczy Marka Kunickiego na rok pozbawienia wolności. Innym razem skazał Ewę Nowicką - przewodniczącą NSZZ "S" w bydgoskich zakładach "Ema-Belma". Skazano ją z dekretu o stanie wojennym na 10 miesięcy pozbawienia wolności. Z kolei na rok więzienia skazał w 1982 r. Zbigniewa Wierzbickiego za organizowanie strajku.

    Jacek Sobczak – sędzia SN w latach 1999-2016, który skazywał w stanie wojennym za działalność wrogą wobec systemu komunistycznego. W wolnej Polsce został uczyniony ekspertem od różnego rodzaju wolności demokracji - wolności słowa, wolności ekspresji artystycznej, wolności badań naukowych. Tych wolności uczył się także zasądzając w PRL wyroki i redagując pismo "Nowe Prawo" będące jednym z ważniejszych organów propagandy komunistycznej dla prawników. Sobczak redagował ten periodyk w wąskim gronie z z płk. Kryspinem Mioduskim na czele. Mioduski jako komunistyczny zbrodniarz sądowy w okresie stalinowskim był zastępcą szefa Naczelnego Sądu Wojskowego. Zasądzał w nim też wyroki i trafił na listę Mazura stalinowskich zbrodniarzy. Naczelnym pisma był komunistyczny prominent, minister sprawiedliwości i I prezes SN Jerzy Bafia, który we wcześniejszych latach Polski Ludowej orzekał w sekcji tajnej Sądu Najwyższego.

    Ppłk Jerzy Steckiewicz - Od 1976 w PZPR. Pracę w sądownictwie wojskowym rozpoczął w 1974 r. Został sędzią Warszawskiego Okręgu Wojskowego w Warszawie. Od grudnia 1981 do maja 1983 r. pełnił obowiązki szefa Wojskowego Sądu Garnizonowego w Białymstoku. W stanie wojennym był w składach sędziowskich w procesach politycznych, w których skazano opozycjonistów. W 1986 r. został sędzią SN. Był wielokrotnie wyróżniany przez komunistyczne władze. Jego brat Andrzej Steckiewicz był przewodniczącym wydziału prokuratury rejonowej w Elblągu.

    Andrzej Stępka - w stanie wojennym był członkiem Związku Socjalistycznej Młodzieży Polskiej. W PRL swojej kariery prawniczej nie zaczynał od pracy w sądzie. Wcześniej był specjalistą ds. pracowniczych w zakładach przemysłu skórzanego „Chełmek”. W 1982 r. został dopuszczony do prac tajnych o charakterze obronnym spraw wojskowych. Takie kwestie rozstrzygała bezpieka. Od 2013 r. pozostaje sędzią SN.

    Maria Szulc - w składzie uniewinniającym sędziego oskarżonego o kradzież starszej kobiecie 50 zł na stacji benzynowej. W uzasadnieniu wyroku uznano, że to nie kradzież, tylko roztargnienie. Szulc powołano na sędziego uchwałą Rady Państwa PRL z 1980 r. Na kolejne szczeble kariery sędziowskiej powoływał ją zwierzchnik reżimu komunistycznego gen. Wojciech Jaruzelski. Szulc została nominowana na sędziego Sądu Najwyższego w 2012 r. przez prezydenta Bronisława Komorowskiego.

    Krzysztof Startyk - w PRL członek Stronnictwa Demokratycznego. Jego matka była pracownikiem przedsiębiorstwa Konsumy w Olsztynie. Od 2012 r. w SN.

    Katarzyna Tyczka-Rote – to sędzia SN od 2007 r., która zmieniła wyrok usuwający dyscyplinarnie z zawodu sędziego ze Szczecina, Pawła M., oskarżonego o kradzież elementu wkrętarki ze sklepu. Jej zdaniem, to byłaby kara zbyt surowa jak dal sędziego. Sędzia Katarzyna Tyczka-Rote w PRL była arbitrem Państwowej Komisji Arbitrażowej. Mąż Sędzi – Marek Rote – był w PRL wiceprokuratorem rejonowym w Kościanie. Dzisiejszy prokurator Prokuraury Regionalnej w Poznaniu, Rote, oskarżał w PRL działając jednocześnie w ZSMP i PZPR. Po ośmiu latach pracy w Kościanie dosłużył się Brązowego Krzyża Zasługi. Ojciec sędzi Katarzyny Tyczki- Rote, Mieczysław Tyczka, to znany jeszcze z PRL prof. prawa z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, gdzie kierował Katedrą Postępowania Cywilnego. Nie zamierzał wtedy być neutralny politycznie, ale działał w Stronnictwie Demokratycznym. W 1989 r. został nominowany ze strony rządowej na sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

    Eugeniusz Wildowicz - W 2009 r. skład SN powiększył Eugeniusz Wildowicz. Jak wynika z akt IPN, był on zarejestrowany jako kontakt operacyjny SB w latach 1987-90 . Działał pod ps. „Gienek”. W styczniu 1990 zdjęto go z ewidencji, a materiały zniszczono „we własnym zakresie”. Bogumiła Ustjanicz - w 2010 r. uchyliła prawomocny wyrok, że prezes PiS-u nie powinien przepraszać wydawcy "Gazety Wyborczej" za porównanie jej do "Trybuny Ludu". Ustjanicz stwierdziła, że proces trzeba powtórzyć. Jest sędzią SN od 2009 r.

    Dariusz Zawistowski - znany też jako wieloletni szef KRS, tworzył w niej duet z sędzią Waldemarem Żurkiem walczący z reformą wymiaru sprawiedliwości . Zawistowski został powołany do orzekania w SN w 2005 r. Jego ojciec był w latach 80. działaczem PZPR a zarazem szefem prokuratury wojewódzkiej w Legnicy i do dziś jest czynnym prawnikiem. Również matka pełniąca w PRL funkcje kierownicze, była w PZPR. Sędzia, pełniąca w SN inne funkcje niż orzekanie:

    Urszula Daniuk – sędzia, Główny Specjalista Zespołu ds korespondencji SN. Początkowo - w latach 60. i 70. - pracowała jako asesor w Prokuraturze Powiatowej w Koszalinie. Później była sędzią w Okręgowym Sądzie Pracy i Ubezp. Społ. w Koszalinie a stamtąd trafiła na przełomie lat 80. do Sądu Okręgowego Pracy w Warszawie. W 1983 r. została przewodniczącym wydziału. Była członkiem PZPR. Jej mąż Piotr Daniuk – był w PRL prokuratorem Naczelnej Prokuratury Wojskowej w latach 80. Jeden z braci sędzi Urszuli Daniuk - Ryszard Pinis – był oficerem MO a drugi - Dariusz Pinis - asesorem Prokuratury Rejonowej w Jeleniej Górze. Dariusz Pinis był w prok. rejonowej w Jeleniej Górze jeszcze po 2000.


    Ps...Lista hańby! Świetna lista. Wszędzie ich pełno. Trudno oczyścić tak zafajdany kraj. Większość z nich tylko tak się ponazywała. To nachodźcy z czerwoną gwiazdą. Utrwalacze dyktatury sowieckiego reżimu. Pachołki Moskwy. Stalinowskie wydmuszki ze swym miotem wsobnym, to nie są Polacy! Prawie 100% żydokomuna. Zobacz córko, synku, tak wygląda kapuś! Bardzo dobra akcja prasy prawicowej, która publikuje szmaciarskie kreatury nadzwyczajnej kasty, zagnieżdżone w Sądzie Najwyższym. Kreatury te powinny być widoczne w wielu polskich miastach na bilbordach, aby Polacy mogli to zapamiętać. Przecież oni mają w genach komunistyczną doktrynę i własne interesy z dobrym i bezpiecznym miejscem przy żłobie. Najwyższa pora rozpędzić tę hołotę i pozbawić ich wszelkich przywilejów dotychczas uzyskanych. Czekam na kolejne publikacje z nazwiskami sędziów SN z komunistycznym piętnem, aby uzupełnić tę wiedzę i przekazywać tę wiedzę, gdzie tylko będę mógł. Chwała i uznanie dla IPN i prof. Cenckiewicza. Ale się sukinsyny pochowały w SN teraz już wiecie dlaczego tak bronią nadzwyczajnej kasty a jakby tak spojrzeć na sądy okręgowe a później Rejonowe to dopiero by był ciekawy materiał. Wszyscy ci szubrawcy powinni mieć odebrane immunitety chroniące ich działalność przeciwko naszemu państwu, emerytury zrównane ze zwykłymi Polaków, odebrane odznaczenia państwowe, krzyże kawalerskie przyznane przez takich samych żydobolszewików jak oni gdyż za to mają wysokie dodatki do emerytur sędziowskich. Powinien zostać wydany jeden krótki dekret czy ustawa regulująca ich koniec, co tacy szubrawcy robią nadal w sądach gdy rzekomo mamy wolną Polskę a zwłaszcza w SN? Pan PAD powinien się wstydzić a rząd PiS nie bać się takich samych kanalii w UE i robić swoje jak zrobiły to inne kraje, nawet sami Niemcy. Jak widać sami się nie oczyścili i dalej żerują na uczciwych Polakach te hieny i czerwone gnidy, ilu jeszcze takich bolszewików mamy w urzędach państwowych? Precz gnidy od Polaków, wracajcie na swoje mongolskie stepy skąd przyjechaliście na kacapskich czołgach do naszego kraju, won śmierdziele z sądów w całej Polsce! Tak wyglądało oczyszczenie się szubrawców! Wydrukujmy sobie te nazwiska i będziemy bojkotować wydane przez nich wyroki, żądać zmiany składu sędziowskiego, nie będą nas sądzić kaci bolszewiccy Narodu Polskiego. Teraz wiadomo skąd się biorą tacy Tuleje, Łączewscy i chronieni są złodzieje, którzy są promowani w strukturach sądownictwa. Awans za świństwo. Raz się skurwisz i jesteś "swój". Trzeba tylko uważać na tych co się zgłosili na funkcyjnych za dobrej zmiany bo często jest tak, że starych prezesów zastąpili nowi z którymi starzy siedzieli w pokoju. Wszystkich wypierdolić na zbity ryj i pozabierać uposażenie, żadnych wypłat z kieszeni polskich podatników. Te łajzy przez te wszystkie lata okradali Polaków, a przy tym ciemiężyli poprzez niesprawiedliwe wyroki. Won na Sybir! Tego żąda Suweren! Wszyscy WON! Zdegradować i wywalić z zawodu z najmniejszą emeryturą. To są sędziowie hańby.
  • @kula Lis 67 09:20:29
    Ps..II... Posprawdzać DNA, większość z nich nie jest Polakami. Bezprawnie dostali od Stalina polskie obywatelstwo, won z nimi za wschodnia granice! Trzeba byłoby pogrzebać kim był ich tate, mame, dziadek, babcia i jakie mieli nazwiska. Bo taka "lista" jaką przedstawiono sugeruje, że w sądowniczym aparacie represji polskich obywateli byli sami Polacy... (zapewne jacyś byli ale tylko nieliczni i dobrze sprawdzeni szabesgoje). Kilkadziesiąt tych biogramów stanowi jedyną odpowiedź na pytanie: czy Polska nadal będzie postchazarobolszewickim mutantem, czy będzie to ta Polska, za którą przelano krew w 1939 roku, w Katyniu, w Powstaniu Warszawskim, w ubeckich i NKWD-owskich katowniach, na syberyjskich zsyłkach i na bezimiennych nadal łączkach. Nie ma żadnej innej alternatywy, sytuacja obecnie jest taka, że są tylko "my" i "oni". I "my" powinniśmy "ich" doprowadzić na śmietnik historii. Wtedy będzie to Polska marzeń tych, którzy kiedyś za nią zginęli.
  • @kowalskijan584 09:04:57
    Napisał Pan, że są ultrakatolikami, a to nie to samo.
  • @programista 10:18:46
    Dziwię się, że Pan jest tak zaślepiony.
    Czy Skarb Państwa odpowiada za gwałt popełniony przez urzędnika, za popełnione przez niego morderstwo, za to że ukradł kobiecie torebkę, którą pozostawiła w urzędzie???
    To jest bzdura.

    Skarb Państwa (teoretycznie) odpowiada za szkody popełnione w związku z pełnieniem przez urzędnika powierzonych obowiązków.
    Np. jeśli wyda decyzję łamiącą prawo na szkodę obsługiwanej osoby.

    Nawet, gdy urzędnik (też lekarz, nauczyciel, policjant, itp.) na etacie państwowym zażąda łapówki, to też z tego tytułu nie należy się żadne odszkodowanie, a jest to czynność związana z pełnieniem obowiązków.

    Pracodawca nie może odpowiadać za czyny kryminalne pracowników.
    A jeśli już ktoś miałby odpowiadać, to za niedopełnienie obowiązków,
    np. ukrywanie przestępstwa.
    Ale też indywidualnie.

    Dziwię się, że Pan tego nie widzi.
    Jest to zorganizowana, posługująca się wypróbowanymi metodami, akcja zniszczenia Kościoła Katolickiego w Polsce.
    Ostatniego lub przedostatniego państwa katolickiego.

    Właśnie takich metod użyto w Stanach i na Zachodzie, w szczególności w Irlandii.
    U nas może być jeszcze gorzej, bo tam do seminariów wprowadzani byli ochotnicy lewaccy w celu zniszczenia od środka.
    U nas kierowały służby państwowe, często szantażem, często zboczeńców, a wieść gminna niesie, że na każdym roku był co najmniej jeden taki.
    Myślę, że część się nawróciło i zerwało ze smyczy, ale nie wszyscy.
    A poza tym nie było żadnej lustracji, żadnego ujawnienia.
    No i ci najważniejsi, nie z przymusu, ale na etatach, zostali.

    Wbrew pozorom, to właśnie KK trzyma Polskę przy życiu i istnieniu.
    Nie hierarchia czy kler, ale Kościół jako całość, głównie wierni.
    Katolicyzm jest solą w oku protestantów i innych, zwłaszcza tych o których się publicznie nie mówi.

    Stąd zorganizowana i niestety skuteczna nagonka.
  • @kula Lis 67 20:50:57
    ""Wołyń" to antypolski film, czego nie chcą dostrzec polscy patrioci."

    Nie patrioci lecz patridioci.
  • @AlexSailor 11:45:22
    Dzięki za stanowczy, merytoryczny komentarz.
  • @AlexSailor 11:45:22
    Tyle że w tym przypadku nie ma oskarżenia o czyn kryminalny, ale powództwo cywilne o "ochronę dóbr osobistych".
  • @AlexSailor 11:45:22
    100/100! Bez komentarza.
  • @programista 13:01:35
    Ochronę dóbr osobistych naruszonych czynem kryminalnym.
  • @Rebeliantka 13:37:04
    Art. 430. Kto na własny rachunek powierza wykonanie czynności osobie, która przy wykonywaniu tej czynności podlega jego kierownictwu i ma obowiązek stosować się do jego wskazówek, ten jest odpowiedzialny za szkodę wyrządzoną z winy tej osoby przy wykonywaniu powierzonej jej czynności.

    Treść artykułu kodeksu cywilnego jest wystarczającą odpowiedzią - idealnie pasuje do opisywanej sytuacji.
    Sprawa nie dotyczy sprawstwa czynu kryminalnego ale szkód jakie doznała pozywająca osoba.
  • @programista 13:53:53
    Lewactwo w Sądzie Apelacyjnym w Poznaniu zwyciężyło. Wyrok Sądu Okręgowego został podtrzymany.

    Ofensywa przeciwko KK rozkręca się. Ohyda.

    To jest mój komentarz do Twojego stanowiska.
  • @Rebeliantka 14:48:30
    Pełnomocnik Chrystusowców odpowiada na wyrok sądu: To o niczym nie przesądza. Mamy prawo do skargi kasacyjnej. Sąd Apelacyjny w Poznaniu utrzymał w mocy orzeczenie sądu pierwszej instancji w odniesieniu do kwoty zadośćuczynienia na rzecz kobiety gwałconej w dzieciństwie przez byłego księdza Romana B. Sąd pierwszej instancji zasądził na rzecz kobiety milion złotych odszkodowania i dożywotnią rentę. Orzeczenie sądu jest prawomocne.

    https://wpolityce.pl/spoleczenstwo/414763-pelnomocnik-tchr-odpowiada-na-wyrok-poznanskiego-sadu
    Czyli za gwałty islamistów na Niemkach z Kolonii musi zapłacić państwo islamskie.
  • @Rebeliantka 14:48:30
    Za nauczyciela zapłaci Szkoła, za policjanta Policja, za listonosza Poczta, za lekarza Szpital, a za bezrobotnego ZUS. Za polityka partia. Itd. Może na tej zasadzie rozpatrywać również inne przestępstwa?
  • @Rebeliantka 14:48:30
    Bez względu na okoliczności i treść wyroku, precedens (amerykański) został zrobiony...Ponadto kasacja do SN przy obecnym składzie chazarokomuszym jest skazana z góry na porażkę, bo kasacja może dotyczyć tylko formalnych, czysto technicznych spraw, warstwa merytoryczna i argumentacja dla nich nie będzie miała już żadnego znaczenia.
  • @kula Lis 67 16:01:52
    Odpowiedzialnosc zbiorowa.
  • @staszek kieliszek 17:39:23
    No, to są mądre "sądy"! Za winę jednostki karzą organizację, do której należał! Jak gdyby ona miała jakikolwiek wpływ na popełnienie czynu, bądź nie. Mądrzejsi od Salomona. Tak jest, jeśli pedofilem jest rolnik niech płaci PSL a rolnik do więzienia wg takiego prawa. Niezrozumiałe jest karanie organizacji za czyny jej członka. Jeżeli np. piłkarz będzie gwałcił, to ukarany zostanie klub, którego jest członkiem. Rozumiem, że kara dla organizacji może być za np. tuszowanie sprawy, ukrywanie sprawcy itd itp, ale za czyn odpowiada zawsze ten, który takiego czynu się dopuścił. Chyba że nie znamy szczegółów sprawy i Towarzystwo skłaniało do takich czynów lub coś podobnego. Po drugie - osobna poszkodowana ma prawo do zadośćuczynienia tylko, jak je wymierzyć?
  • @kula Lis 67 20:10:26
    W USA wpadl ktos na pomysl by wyludzac pieniadze od Kosciola Katolickiego. Adwokat poszkodowanego bierze 30% od wygranej sumy Wymyslono pedofilie. Nie dosc ,ze jest to zjawisko rzadkie to prawie nie istniejace wsrod ksiezy katolickich. Na przyklad w ubieglym roku nie skazano ani jednego ksiedza w USA z tego powodu(40 tys ksiezy). Ale gdy wziasc po uwage ostatnie 75 lat i dobrac sie do archiwow diecezjalnych to zbieze sie tego troche. Oskarzano wiec ksiezy nie zyjacych od 30 lat a diecezje skazywano na milionowe odszkodowania. Nie wazne ,ze sprawy takie sa przedawnione, brak swiadkow, pamiec zawodzi. Niektore diecezje zbankrutowaly ku uciesze Baptystow, Luteranow i innych sekciarzy. System sprawiedliwosci zostal zepsuty. Jest takie zjawisko jak karma, ktora teraz powraca do tych, ktorym nie przekadzalo falszywe oskarzanie ksiezy katolickich. Nalepszym tego dowodem jest obecnie bezpodstawne oskarzanie kandydata do sadu najwyzszego USA o to ,ze w szkole sredniej niestosownie dotkal kolezanke i pil piwo co przestepstwem nie jest. Przesluchania w Kongresie i Senacie, mendia w eufori, FBI przyswietla przeszlosc tego kandydata po raz 9 ty. Szopka jak z innej planety, kompletna kompromitacja systemu sprawiedliwosci USA. Polska wybrala ta sama droge. Smutne to i beda tego niemile konsekwecje.
  • @staszek kieliszek 01:34:35
    Niestety, wszystko na to wskazuje.

    Polecam dyskusję na ten temat pod moim artykułem na Salonie24 - 268 komentarzy.
    https://www.salon24.pl/u/konserwatysta100/899109,jutro-w-poznaniu-osadza-zakon

    I bardzo dziękuję za Twój cenny komentarz.
  • @Rebeliantka 08:57:20
    Nie gniewaj sie Rebeliantko ale "salonu 24" nie bede ogladal , czy czytal. Wiem jak ten portal powstal i jaka jest tam ideologia negacji dobrego katolicyzmu.. Salon 24 zalozyla Zydowka z Przemysla , Renata Rudecka. Po skonczeniu ogolniaka zostala tancerka w restauracji Kongresowa w Warszawie.
    Lata 60-70 te. Jedyna restauracja w Polsce ze streapteasem dla obcokrajowcow. Ubekami tam byli wszyscy: kelnerzy, tancerki, portierzy. Renata nie mogla wiecznej byc mlodosci wiec przeniosla sie do Krakowa gdzie poslubila mego znajomego, Tadeusza Kalinowskiego( tez Zyda z Przemysla).Mieszkalem z nim 1 rok w akademiku Politechniki Krakowskiej w jednym pokoju. Mili ludzie. Tadek zalozyl kabaret Anawa: Grechuta, Pawluskiewicz. Pozniej poznal Renate a ta zalozyla Salon 24. Pozniej sprzedali to a teraz sa w latach 70-80 w wieku.
  • @staszek kieliszek 09:25:24
    Ciekawe informacje. Thx.

    Notkę ci polecam, bo większość ludzi bardzo merytorycznie stawała tam w obronie KK i prawa rzymskiego. Większość podnosiła, że nie można obciążać odpowiedzialnością zakonu za czyn, z którym nie miał nic wspólnego.

    I były to argumenty na wysokim poziomie. Serce rosło.

    Pozdrawiam
  • @Rebeliantka 09:52:49
    Ciekaw jestem ile zapłaci TVN za Durczoka
  • @Rebeliantka 09:52:49
    Serdeczne pozdro z USA za dobre slowo.
  • @Husky 10:10:29
    Właśnie ;)
  • @staszek kieliszek 01:34:35
    Ameryka ginie, przepada,przechodzi do lamusa historii stąd takie histeryczne ataki na Chiny i Rosję.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31      

ULUBIENI AUTORZY

więcej