Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
282 posty 9991 komentarzy

Bona diagnosis, bona curatio. Bez Boga ani do proga.

Rebeliantka - Zna się na zarządzaniu. Konserwatystka. W wieku średnim, ale bez oznak kryzysu. Nie znosi polityków mamiących ludzi obietnicami bez pokrycia (fumum vendere – dosł.: sprzedających dym). Współzałożycielka Konfederacji Rzeczpospolitej Blogerów

Ustawka ws "Kasi" i lewactwo w amoku

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Lewactwo polskie pod egidą „Wyborczej” chce się dobrać do pieniędzy Kościoła. Warto przyjrzeć się, jak zorganizowano medialną nagonkę na zakon Chrystusowców, aby wydrzeć miliony.

 

Lewactwo polskie pod egidą „Wyborczej” chce się dobrać do pieniędzy Kościoła. Warto przyjrzeć się, jak zorganizowano medialną nagonkę na zakon Chrystusowców, aby wydrzeć miliony z tytułu rzekomej odpowiedzialności Kościoła za przestępstwo popełnione przez byłego zakonnika-pedofila.

 

Znaczne roszczenia bez podstawy prawnej

Dwudziestokilkuletnia ofiara księdza, ukryta w tekstach „Wyborczej” pod pseudonimem „Kasia” , pozwała ok. 2 lata temu zakon (a nie sprawcę) o 3 mln zadośćuczynienia i dożywotnią rentę w wysokości 2500 zł miesięcznie z tytułu zadośćuczynienia za krzywdę, której doznała od zakonnika Romana B. około 10 lat temu, gdy była uczennicą i miała około 13-14 lat.

Sąd Okręgowy w Poznaniu 22 stycznia 2018 r. zasądził na rzecz powódki zapłatę 1 mln zł i dożywotnią rentę w wysokości 800 zł miesięcznie. Od wyroku obie strony wniosły apelację. Powódka reprezentowana przez adwokata Jarosława Głuchowskiego (współpracującego z lewacką fundacją „Nie lękajcie się”) nadal żądała 3 mln zł i wyższej renty, a zakon wnosił o oddalenie powództwa uzasadniając, że: „Na gruncie obowiązujących przepisów prawa w Polsce, nie można przenosić odpowiedzialności za te czyny (w tym cywilnej odszkodowawczej) ze sprawcy na kościelne osoby prawne. Sprawcy tych czynów dopuszczają się ich na własny rachunek i ponoszą osobistą odpowiedzialność przed ofiarami, które skrzywdzili oraz przed prawem”. Sąd Apelacyjny w Poznaniu wyrokiem z dnia 2 października br. utrzymał orzeczenie sądu pierwszej instancji. Zasadnicze motywy rozstrzygnięcia zostały utajnione przed opinią publiczną. Zakon zapowiedział wniesienie skargi kasacyjnej, ale – aby uniknąć kosztów egzekucji – przelał zasądzoną kwotę na rzecz powódki.

 

Medialna ustawka

6 stycznia 2017 r. (a więc przed wydaniem wyroku przez sąd pierwszej instancji) ukazał się w Dużym Formacie „Wyborczej” reportaż Justyny Kopińskiej zatytułowany „Pedofilia w Kościele. Ksiądz gwałcił 13-latkę. Nadal odprawia msze”. Zawiera on mnóstwo nieprawdziwych informacji. Autorce wyraźnie zależało na tym, aby wywołać jak największe oburzenie opinii publicznej i skierować je przede wszystkim w kierunku zakonu.

Ofiara byłego zakonnika Romana B. poznała go w szkole, gdzie uczył religii. Zwierzyła mu się z trudnej sytuacji w domu rodzinnym, gdzie miał dominować alkoholizm i przemoc na tym tle. Ksiądz miał jej zaoferować pomoc i opiekę oraz za zgodą rodziców załatwił dalszą edukację w gimnazjum salezjańskim w Szczecinie (była przyjęta od połowy roku szkolnego). W tym czasie dziewczyna zajmowała puste mieszkanie, należące do matki duchownego, która wcześniej wyjechała do Stanów Zjednoczonych. „Kasia” chyba nie poradziła sobie z nauką w szkole o wysokim poziomie. Ksiądz odwiózł ją do rodziców. Około rok później „Kasia” zawiadomiła pedagog szkolną w Zespole Szkół Publicznych w Bielicach o tym, że była ofiarą wykorzystania seksualnego przez księdza.

Reportażystka Kopińska poprzedziła swój reportaż dramatyczną czołówką: „Ksiądz Roman podstępnie wywiózł od rodziców 13-letnią Kasię, więził ją i przez kilkanaście miesięcy gwałcił”. W tekście są też doniesienia o biciu, sugestie o podawaniu środków wczesnoporonnych lub psychotropowych, rzekomej aborcji. Ustaliłam fakty, które przeczą tym konkluzjom.

Jak poinformowała Prokuratura Rejonowa w Pyrzycach, która prowadziła śledztwo w tej sprawie, pokrzywdzona była wykorzystywana seksualnie w okresie od czerwca 2006 r.  do początku lipca 2007 r. , czyli początek przestępstw miał miejsce wcześniej, zanim znalazła się w szczecińskiej szkole i zamieszkała w mieszkaniu po matce księdza. Trudno zatem mówić, aby stało się to „podstępnie” i przemocą. Na moje pytanie w tej kwestii zadane wprost, prokuratura stwierdziła stanowczo: „W toku postępowania nie stwierdzono, ażeby pokrzywdzona podczas zdarzeń była bita, więziona oraz by podawano jej środki wczesnoporonne lub psychotropowe”.

Wynika to też jasno z aktu oskarżenia, wniesionego do Sądu Rejonowego w Stargardzie Szczecińskim. Zarzucane księdzu czyny zostały zakwalifikowane z artykułu 200 § 1 kodeksu karnego (kk) w zbiegu z art. 199 § 3 kk, przy czym ten drugi zarzut ostatecznie został przed sądem wyeliminowany z kwalifikacji czynów. Przypomnijmy treść tych artykułów:

Art. 200 § 1. Kto obcuje płciowo z małoletnim poniżej lat 15 lub dopuszcza się wobec takiej osoby innej czynności seksualnej lub doprowadza ją do poddania się takim czynnościom albo do ich wykonania, podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.

Gdyby wobec pokrzywdzonej ksiądz dopuścił się w związku z wyżej wymienionymi czynami (obcowaniem płciowym lub innymi czynnościami seksualnymi) przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu, jego czyny zostałyby zakwalifikowane z art. 197 kk, co nie miało miejsca.

W ten sam sposób czyny księdza oceniły sądy, które zajmowały się tą sprawą czterokrotnie. Pierwszy wyrok zapadł w dniu 10.02.2008 r. przed Sądem Rejonowym w Stargardzie Szczecińskim. Oskarżonemu za czyn kwalifikowany z art. 200 § 1 kk w zb. z art. 199 § 3 kk w zw. z art. 11 § 2 kk w zw. z art. 12 kk w zw. z art. 31 § 2 kk została wymierzona kara 8 lat pozbawienia wolności. Orzeczono też o umieszczeniu sprawcy w zakładzie karnym, w którym stosuje się szczególne środki lecznicze zaburzeń preferencji seksualnych oraz orzeczony został wobec niego środek karny w postaci zakazu wykonywania zawodów związanych z nauczaniem małoletnich na okres 5 lat. Wyrok ten został uchylony przez Sąd Okręgowy w Szczecinie w dniu 10.06.2009 r., a sprawa przekazana do ponownego rozpoznania. Ponowny wyrok przed Sądem Rejonowym został wydany w dniu 19.03.2010 r. Przy niezmienionej kwalifikacji prawnej zarzuconego czynu oskarżonemu została wymierzona kara 4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Zostało wydane też orzeczenie o umieszczeniu sprawcy z zakładzie karnym, w którym stosuje się szczególne środki lecznicze zaburzeń preferencji seksualnych oraz orzeczony został wobec niego środek karny w postaci zakazu wykonywania zawodów związanych z nauczaniem małoletnich na okres 4 lat. Po kolejnej apelacji   Sąd Okręgowy w dniu 23.07.2010 r. zmienił wyrok poprzez wyeliminowanie z jego kwalifikacji art. 199 § 3 kk i obniżając wymiar kary do 4 lat pozbawienia wolności. Czyli uznano, iż czyny księdza nie mogą być zakwalifikowane jako nadużycie zaufania lub udzielenie - w zamian za obcowanie płciowe lub inne czynności seksualne - korzyści majątkowych lub osobistych albo ich obietnicy.

W tym miejscu trzeba przypomnieć, że sędzia Anna Łosik, która w Sądzie Okręgowym w Poznaniu zasądziła na rzecz pokrzywdzonej milion złotych zadośćuczynienia i rentę, powoływała się na zaufanie, które zakonnik zyskał u ofiary z racji faktu, iż był księdzem. Ustalenia sądu karnego temu przeczą. Prawomocnie stwierdzono, iż nadużycie zaufania w rozumieniu przepisów karnych nie miało miejsca.

Stanowczo przy tym trzeba jednak podkreślić, że wykorzystywanie seksualne osoby małoletniej, nawet gdyby miało się odbywać za jej zgodą lub bez oporu z jej strony, jest zawsze przestępstwem, gdyż w doktrynie zakłada się, że osoba małoletnia nie może w pełni świadomie  wyrazić woli w zakresie jakichkolwiek czynności o charakterze seksualnym.

Czyny byłego już księdza są ponad wszelką wątpliwość haniebne i zakonnik poniósł za nie zasłużoną karę. Został zaaresztowany w 21.06.2008 r., zakład karny opuścił w dniu 21.06.2012 r, a zatem odbył zasądzony wyrok w całości. Śledztwo toczyło się od dnia 16.05.2008 r. (w tym dniu zostało złożone zawiadomienie o przestępstwie) do 29.11.2008 r. Władze państwowe w żaden sposób nie zbagatelizowały sprawy.

Po co jednak „Wyborcza” pisze wbrew orzeczeniom karnym o przemocy fizycznej („gwałtach”), więzieniu „Kasi”, stosowaniu środków psychoaktywnych, etc.? Te nieprawdziwe informacje „poszły w świat” i zostały powtórzone w kilkudziesięciu mediach głównego nurtu i lokalnych. Fałszywa narracja zaczęła żyć własnym życiem. Tak się tworzy fakty prasowe, nawet wbrew wcześniejszym sprawozdaniom medialnym z lat 2008-2010.

 

Czy miała miejsce aborcja?

Kopińska napisała też, że ksiądz zaprowadził „Kasię” na zabieg aborcji. O to także zapytałam prokuraturę. Odpowiedziano mi, że wyniki śledztwa w tej sprawie (m.in. protokół przesłuchania lekarza ginekologa wraz z dokumentacją medyczną) znajdują się w tajnym archiwum i ich ustalenia nie mogą być udostępnione. 

Jednakże, ciąża i aborcja nie zostały udowodnione, skoro zakonnika nie oskarżono z art. 152 §2 k.k., który przewiduje karę pozbawienia wolności do lat 3 dla osoby, „która udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy lub ją do tego nakłania”.

W niniejszej sprawie i sprawach podobnych możliwości obiektywnego informowania opinii publicznej są mocno ograniczone. Pokrzywdzone mogą powiadamiać media o czym chcą i jak chcą, na co wskazuje reportaż Kopińskiej, natomiast „podejrzani” mają ograniczone możliwości publicznej obrony przed ewentualnym zniesławieniem, gdyż procesy są niejawne i nie można powoływać się na zawartość akt, w tym zeznania ofiar.

W ten sposób powstają znaczne możliwości kreowania faktów medialnych. Poszkodowany jest – w mojej ocenie - w tym konkretnym przypadku przede wszystkim  zakon Chrystusowców, który - nawet gdyby miał taką wolę – to nie może podać do wiadomości publicznej faktów naruszających prywatność „Kasi”. Przeprowadzono nagonkę, w której Kopińska, a w ślad za nią inne media,  insynuowały nawet rzekome celowe opóźnianie przez zakon postępowania karnego kanonicznego wobec Romana B., obecnie byłego już księdza-chrystusowca.

To bardzo niebezpieczna tendencja. To nieuczciwe i naganne. Wyrok Sądu Apelacyjnego w Poznaniu jest poza publiczną kontrolą. 

 

--------------------------------

Opublikowałam w Nr 44. "Warszawskiej Gazety" str. 20-21.

 

 

KOMENTARZE

  • Przekraczają kolejne Rubikony
    https://www.salon24.pl/newsroom/907541,dziennikarz-tomasz-sekielski-zbiera-pieniadze-na-film-o-pedofilii-w-kosciele

    Panie Sekielski, proponujemy film o pedofilii wśród "artystów" i "dziennikarzy"
  • @Rebeliantka 17:29:12
    Oraz sędziach, prokuratorach, przestępcach, alkoholikach, pedofilach i gwałcicielach bo i tacy są.
  • @kula Lis 67 17:43:03
    Właśnie.
  • @Rebeliantka 17:29:12
    Gdyby nie WIELOKROTNIE opisywane fakty ukrywania przez hierarchię KK księży-zboczeńców-przestępców (choćby poprzez przenoszenie do innych parafii), to nie byłoby społecznego przyzwolenia na nagonkę na zakon a nie konkretnego księdza.
    No i też opisywana pazerność funkcjonariuszy KK na pieniądze i dobra doczesne.

    Więc IMO "sukienkowi" SAMI sobie tego piwa naważyli...
  • @laurentp 17:51:11
    "Społeczne przyzwolenie na nagonkę" jest wśród katolików niewielkie. A antyklerykałowie zawsze kłamali i manipulowali.

    Ps. Czy przeniesienie na inną parafię - jeśli było- to wstrzymywało czynności prokuratury?
  • Autor
    obciążenie zakonu jest wątpliwe prawnie - wątpliwe etycznie byłoby obciążenie odszkodowaniem bezpośredniego winowajcy - gdyż ten najpewniej nic nie ma

    Ni jest całkowicie pozbawione podstaw rozumowanie sądu, że zakon umożliwił, lub radykalnie ułatwił pedofilowi jego działanie przez to że ten był jego członkiem, zatem korzystał z jego swego rodzaju poręczenia moralności - oraz że nie został w ramach wewnętrznych struktur zakonu zdemaskowany i wydalony - przez co uniemożliwiono by mu dalsze działanie "pod sukienką"

    Dlatego wyrok, choć nie do końca mieszczący się w literze prawa, uważam za zgodny z duchem (Ius est ars boni et aequi) prawa. Z jednym zastrzeżeniem: zasądzona kwota wydaje się przesadnie wysoka
  • Ponieważ nieobce są mi literki, to zwrócę uwagę państwu
    na odwrotne umieszczenie 3 literek N, ogonek na dole literki N powinien być na górze literki z lewej strony, albo to świadczy o celowym działaniu albo jakiś tłuk przykleił nieświadomie te literki na odwrót.
    Jakie tablice takie sądy.
  • @provincjal 09 07:55:31
    https://i.pinimg.com/originals/46/23/30/46233041c7e2344c68f97c7877644d5f.jpg
  • @provincjal 09 07:57:39
    Pomijam fakt rozmieszczenia i wielkości napisu do formatu tablicy, żenada do POtęgi !
  • @Andrzej Tokarski 21:25:37
    Najwżyszy czas wprowadzić zbiorową odpowiedzialność sędziów za obrażające przyzwoitość wyroki.
  • @provincjal 09 08:01:08
    :)
  • @Andrzej Tokarski 21:25:37
    Demaskowanie osób o skłonnościach pedofilskich jest bardzo trudne.

    Co do wysokości zadośćuczynienia, to zakon proponował dobrowolnie niższą sumę na terapię psychologiczną, ale poszkodowana wolała iść do sądu po większą kwotę.
  • @interesariusz z PL 09:33:49
    Otóż to.
  • Ciekawy komentarz w Salonie24
    Cytuję pink panthera:

    Bardzo dziękuję za tak precyzyjną notkę. Zastanawiało mnie , dlaczego te wszystkie "oskarżenia" były podawane ogólnikowo, żeby nie powiedzieć - hasłowo. Bez podania okoliczności i kontekstu.
    Bo jak widać, na podstawie wymienionych paragrafów Kodeksu Karnego, które - MIAŁY zastosowanie do sprawy, jak również tych, które NIE MIAŁY zastosowania do sprawy- gazownia i te wszystkie pańcie - nakłamały ile wlezie, bo chodziło o pozory "współsprawstwa" i "współodpowiedzialności" zakonu a w dodatku o stworzenie "wrażenia czegoś obrzydliwego". Jest to kolejny, tym razem - udany - skok na kasę KK w wykonaniu "polskiego wymiaru niesprawiedliwości". Były ksiądz odsiedział swoje, ale jak go pozywać o 1 mln (słownie: jeden milion złotych), z którego zapewne połowa pójdzie na "koszty prawne i odwdzięczenie się fundacji". Dokładnie tak, jak w USA. Kilka diecezji KK w USA ogłosiło upadłość no i nagle co za zaskoczenie, w kilku wielkich miastach USA lawinowo wzrosła liczna bezdomnych koczujących na poboczach dróg w namiotach. W samym Los Angeles jest ponad 50 tysięcy bezdomnych. Tak się to przypadkiem zbiegło z rozwaleniem systemu katolickiej opieki społecznej w kilku stanach pod pretekstem "walki z pedofilią".
  • @Oświat 10:01:33
    Jako ateista nie rozumie Pan przesłania ks. Dziewieckiego. Trudno.
  • @Rebeliantka 11:26:24
    Ależ ja jego przesłanie doskonale rozumiem, jest bardo jednoznaczne i wyraziste.
  • @Oświat 12:40:04
    Życzę szczęścia w świecie Pańskich przekonań. I łaski Bożej. Ateistom szczególnie jest potrzebna ;(
  • @Oświat 12:40:04
    Ateista.Najważniejsze że Kościół się oczyszcza z prawie wierzących , oczywiście istnienie w w Wierze kosztuje czas i pieniądz.Przejście do wyznawców Orkiestry nic nie kosztuje i spokój sumienia kupuje się za jedyne 2 zł rocznie zostawiając całość na rok we wspomnieniach.Co będzie jak tutaj nie tylko wyznawcy , naganiacze ale i guru okażą się nie tym za kogo się podają ? Pożyjemy zobaczymy.Dzieje sie wszystko tak jawnie że ludzie sami założyli sobie zasłonę dymną na oczy .Atakowany jest Kościół za pedofilie a sądy wysyłają Polskie dzieci pedofilom za granicę ,wielkie organizacje na waszych oczach używają dzieci do czego chcą a wy jesteście ślepi.Dzieje się tak bo nie ma strony w tym procederze nie ma opozycji oni wszyscy razem to robią śmiejąc się z wyławianych od czasu do czasu współwinnych ,chronionych jak morderca pedofil i promowanych artystycznie .Pedofil wielkim malarzem ,już jeden malarz [ POKOJOWY ] załatwił 12.6 mln Polaków .
  • @Oświat 14:58:54
    No cóż. Dziękuję za informacje, choć nie zawierają one żadnych nowych danych o antyklerykałach. Oni tacy są, butni i przekonani o swojej wszechmocy. Zwykle to poczucie kończy się w konfrontacji z jakimś traumatycznym zdarzeniem, np. nieuleczalną chorobą.

    Ale notka dotyczy czegoś innego. Ordynarnych kłamstw w związku ze sprawą "Kasi", czyli manipulowania opinią publiczną.
  • @Rebeliantka 15:23:05
    Niestety różnica pomiędzy ateistami a katolikami - w swej masie coraz bardziej się zaciera. Po zapoznaniu się z informacjami Oświata, skłaniam się ku wnioskowi, że podstawowa różnica, to to, że katolicy słuchają homilii w kościele, a ateiści na stronie GW. Niestety miejsce, z którego słucha się kazania w zasadniczy sposób wpływa na procesy służące zrozumieniu wysłuchanych treści. Z radościa jednak stwierdzam ,że odbiór jakiegoś przekazu w miejscu do tego przeznaczonym pozytywnie wpływa na wydolność szarych komórek.
  • @Oświat 12:40:04
    Niczego żeś Pan nie zrozumiał. To są filozoficzne wywody, ukazujące paradoks osoby, która poszukując miłości, deklaruje się jednocześnie ateistą, czyli osobą odrzucającą wszelką metafizykę.
  • @Mariusz G. 17:11:06
    Różnic jest więcej ;)
  • Niewinni
    nie płacą...
  • @Olka P. 18:17:48
    Brednia. Niestety, przymuszeni płacą.
  • @Rebeliantka 18:44:04
    Skoro media zostały sprzedane jako 4 ta władza , to teraz w Polin one kreują " rzeczywistość ". Do tego brak dekomunizacji i mamy sądy kapturowe .Pozdrawiam.
  • Beda Katolikow mordowac.Tak jest w Pismie Swietym.
    Zyje w USA od 40 lat i dziennie jest nagonka na Katolikow.Zaczelo sie to we Francji w czasie rewolucji, 150 lat temu- nie tak dawno, katolikow smarzono na ogniu i wytapiano z nich tluszcz do chleba. W Niemczech w 1935 aresztowano setki ksiezy, zakonnic, zakonnikow i oskarzano o pedofilie, wsadzono ich do obozow i do gazu. Teraz w USA to samo. Skazuje sie ksiezy co nie zyja od wielu lat i kaze sie wielomilionowymi karami, oni nie potrafia juz placic wiec diecezje musza i niektore diecezje bankrutuja. Co ciekawe ,ze te kary nie opieraja sie na policyjnych dochodzeniach, sprawach sadowych, tylko medialnych pomowieniach, cywilnych oskarzeniach adwokatow. Wszystko w jakiejs swerze medialno fantastycznej.Nie sposob tego wytlumaczyc czy rozgrysc na czesci pierwsze. Kasa.
  • @Repsol 21:38:23
    Dokładnie tak. A PiS nie chce czy nie potrafi przeprowadzić repolonizacji mediów.

    Wzajemnie pozdrawiam
  • @staszek kieliszek 06:53:58
    Dzięki za cenny, uzupełniający komentarz.

    Napisałeś o USA:
    //Co ciekawe ,ze te kary nie opieraja sie na policyjnych dochodzeniach, sprawach sadowych, tylko medialnych pomowieniach, cywilnych oskarzeniach adwokatow. Wszystko w jakiejs swerze medialno fantastycznej//.

    Ten sam scenariusz lewacy chcą wprowadzić do obiegu prawnego w Polsce.
  • @staszek kieliszek 06:53:58
    "Zyje w USA od 40 lat i dziennie jest nagonka na Katolikow.Zaczelo sie to we Francji w czasie rewolucji, 150 lat temu..."

    Zaczęło się znacznie wcześniej, bo od rewolty protestanckiej ponad 500 lat temu.
    Tam też chodziło przede wszystkim o uwłaszczenie się protestantów na majątku Kościoła.
    Cała późniejsza historia to już ciąg takich ataków.

    To się ostatnio zaostrzyło - "amerykanizm" i modernizm a nawet komunizm niestety weszły do Kościoła tylnymi drzwiami podczas SV II, a jest to faktyczna "V Kolumna" niszcząca go od wewnątrz, i dzięki niej protestanci zyskują fory, a Kościół pozbawia się środków obrony.

    Prawdopodobnie hierarchia kościelna porobiła na rzecz protestantów ustępstwa licząc na to że na tym "ekumeniźmie" się skończy a Kościół zachowa tożsamość. Nie skończyło i nie skończy, bo protestantyzm to przede wszystkim ideologia, nie religia. W nim rządzą interesy i uzurpacje. Jak ma dość sił i możliwości bezkarnie grabić to grabi bez honoru i bez umiaru.

    Na szczęście w Polsce protestantów nie ma zbyt wielu, więc i czarny, amerykański scenariusz tu nie sięgnie. Starczy odzyskać media i sądy dla Narodu Polskiego - Suwerena nad władzami państwowymi i właściciela Państwa Polskiego, jednego ze swoich dóbr wspólnych.
    Oczywiście od zarazy całego lewactwa i protestantyzmu oraz związanego z nim syjonizmu trzeba się jeszcze umieć skutecznie odciąć, a więc i zorganizować jako Naród...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY

więcej