Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
321 postów 10650 komentarzy

Bona diagnosis, bona curatio. Bez Boga ani do proga.

Rebeliantka - Zna się na zarządzaniu. Konserwatystka. W wieku średnim, ale bez oznak kryzysu. Nie znosi polityków mamiących ludzi obietnicami bez pokrycia (fumum vendere – dosł.: sprzedających dym). Współzałożycielka Konfederacji Rzeczpospolitej Blogerów

Przedsąd ws odszkodowania dla ofiary b. zakonnika — pedofila

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

26 sierpnia w Sądzie Najwyższym skierowano na posiedzenie niejawne w dniu 4 września br. skargę kasacyjną Zakonu Chrystusowców od wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 2.10.2018 r.

Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy wyrok Sądu Okręgowego, w którym na rzecz powódki Ż.K. zasądzono   od Zakonu zadośćuczynienie za krzywdę w  kwocie 1 mln złotych z odsetkami  oraz comiesięczną rentę w wysokości 800 zł.

Kwoty te powódka ma otrzymać za szkody psychologiczne (uszczerbek na zdrowiu  w wysokości 10%) powstałe w efekcie czynów pedofilnych, których dopuścił się wobec niej w okresie od czerwca 2006 r. do początku lipca 2007 r.  były już zakonnik Chrystusowców Roman B. Renta została przyznana na koszty comiesięcznej terapii psychologicznej. Powódka w czerwcu 2006 roku miała 13 lat.

Kwoty zasądzono od zakonu pomimo tego, że sądy obu instancji uznały, że Chrystusowcy nie mieli wiedzy  odnośnie nagannego procederu księdza Romana B., a  stosowne informacje uzyskali dopiero w momencie jego aresztowania (odbył on potem karę 4 lat więzienia). Sądy wywiodły z powyższego, że z tych względów brak jest podstaw dla przypisania odpowiedzialności Chrystusowców na podstawie art. 416 k.c. Jako podstawę prawną wyroku przyjęto art. 430 k.c., twierdząc, iż „odpowiedzialność kościelnej osoby prawnej nie różni się od odpowiedzialności innych osób prawnych, w tym Skarbu Państwa”.

Skarga kasacyjna Zakonu wpłynęła do Sądu Najwyższego w dniu 11 marca 2019 roku. Jej treść nie została upubliczniona. 4 września odbędzie się w SN posiedzenie niejawne w sprawie  przyjęcia lub odmowy przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania. Jednoosobowo orzekać będzie sędzia Krzysztof Strzelczyk.

Termin jest dość nagły, zwłaszcza dlatego, iż 12 września Sejm RP ma rozpocząć procedowanie nad projektem ustawy, przewidującym rezygnację ze wstępnej kontroli skarg kasacyjnych w Sądzie Najwyższym.

Sprawa odszkodowania dla Ż.K. budzi duże zainteresowanie, gdyż po raz pierwszy w Polsce orzeczono o odpowiedzialności kościelnej osoby prawnej na podstawie art. 430 kc.

Okoliczności sprawy są wysoce kontrowersyjne, gdyż powódka Ż.K. jest reprezentowana przez adwokata lewackiej fundacji „Nie lękajcie się” (jego honorarium to 30% prowizja od wygranej). Fundacja zasłynęła ostatnio m.in. tym, że jej szef publicznie przedstawiał się jako ofiara pedofilii, co okazało się fałszem. Kłamstwo to przybrało formę wyjątkowego skandalu, gdyż człowiek ten nie tylko oszukał papieża Franciszka (przyjął on Lisickiego w Watykanie i nawet pocałował go jako rzekomą ofiarę w rękę), ale pod pretekstem ciężkiej choroby wyłudził też pieniądze od ofiary księdza pedofila - Ż.K. i domagał się pieniędzy od braci Sekielskich, autorów filmu "Tylko nie mów nikomu".

Powódka Ż.K. jest objęta szczególną opieką medialną „Gazety Wyborczej”. Jako pierwsza pisała o niej reportażystka Kopińska, a potem inne autorki. Informacje podawane przez te osoby są daleko nieścisłe. Kolportuje się na przykład informacje, że Ż.K. była przez zakonnika więziona, bita i gwałcona. Ustalenia prokuratury i sądów nie potwierdzają tych rewelacji. Sądy stwierdzały uzależnienie ofiary od zakonnika (ewentualną przemoc psychiczną), a rzekome „więzienie” to tylko perfidna figura stylistyczna. Pierwszy kontakt erotyczny między pokrzywdzoną a Romanem B. nastąpił w czerwcu 2006 r. Ż.K. była w tamtym okresie dwukrotnie całowana i dotykana przez zakonnika podczas korepetycji, których jej udzielał, ale w czasie wakacji przebywała w domu rodzinnym. Po rozpoczęciu roku szkolnego (w gimnazjum katolickim, do którego przyjęcie załatwił jej Roman B.)  przez 3 tygodnie mieszkała u państwa M. Potem mieszkała w Domu w S.D., gdzie chrystusowiec ją odwiedzał. Na początku 2007 roku zamieszkała w mieszkaniu matki zakonnika, która przebywała wówczas w USA. Początkowo małoletnia korzystała z pokoju wspólnie z drugą lokatorką J. H. Po jakimś czasie zakonnik wypowiedział J.H.  umowę najmu. Następnie od marca do czerwca 2007 roku z pokoju Ż.K. korzystała też studentka A. W.  W tym to czasie – podczas nieobecności innych osób - dochodziło do zbliżeń między Ż. K. a Romanem B. Potem, z powodu kłopotów w nauce, powódka została przeniesiona do szkoły w B. (był to warunek zaliczenia klasy w gimnazjum). W efekcie powódka ponownie trafiła do domu rodzinnego. Od tego czasu nie spotykała się już z Romanem B. A zatem nigdy nie miało miejsce jakieś „więzienie”. Powódka w każdej chwili mogła zerwać intymne kontakty z zakonnikiem B.

Wokół tej sprawy nadal rozpowszechniane są fałszywe narracje o czasie trwania przestępstwa (który podawany jest o połowę dłuższy) , rzekomym więzieniu i biciu. Twierdzi się nawet wbrew faktom i treści pozwu, że powódka w czasie czynów pedofilnych miała mieć 12, a nie 13 lat i być poddana w tym okresie aborcji.  To wierutne kłamstwa. Sądy bez wątpliwości  ustaliły wiek ofiary (13-14 lat), czas przestępstw i ich zakres. Żadnej aborcji nie było. Obcowanie intymne z małoletnią jest oczywiście czynem haniebnym, ale dodatkowe dramatyzowanie okoliczności czynu jest podejrzane. Tym bardziej, że na podstawie tych kłamstw organizowane są różne akcje publiczne. Ostatnio kolportowano petycję do Chrystusowców, domagając się od nich wycofania kasacji, a także zarzucano kłamstwa i brak empatii rzecznikowi prasowemu zakonu, który odmówił podania tajnych informacji z procesu kanonicznego (w jego efekcie usunięto Romana B. z zakonu) oraz nie ujawnił szczegółów na temat pomocy, której zakon chciał udzielić powódce dobrowolnie.

Zakon zachowuje się w tej sprawie z wyczuciem i dyskretnie, nie naruszając dóbr osobistych powódki, a jej obrońcy medialni ustawicznie oczerniają władze Chrystusowców  i fałszywie przedstawiają stan faktyczny sprawy. W interesie powódki jest też prowadzony na FB blog, w którym w niezwykle sugestywny i  fachowy sposób (w języku pojęć psychologicznych) są przedstawiane przeżycia i emocje ofiary. Blog ma rzekomo prowadzić sama pokrzywdzona z wykształceniem gimnazjalnym. Sugeruje się, że cierpienie jest cały czas tak samo intensywne, a powódka nie jest w stanie prowadzić normalnego życia.  Z akt sprawy wynika jednak, że najcięższy okres traumy Ż. K. ma już za sobą. Po przedostaniu się do wiadomości publicznej informacji o jej rocznym molestowaniu seksualnym przez zakonnika, powódka spotkała się z silnym ostracyzmem ze strony otoczenia,  załamała się i kilkukrotnie była leczona w szpitalu psychiatrycznym. Ostatni pobyt w szpitalu miał miejsce w październiku 2010 r. Od tego czasu pokrzywdzona dobrze sobie radzi, potrafi skutecznie zabiegać o swoje interesy i korzystać z rozmaitych świadczeń.

Fałszywa narracja wokół sprawy  wygląda na przemyślaną lewacką ustawkę w celu zbudowania w Polsce precedensu sądowego do wypłacania ofiarom „kościelnej” pedofillii bardzo wysokich odszkodowań.

Co zrobi Sąd Najwyższy? Przekonamy się w środę.

 

Poprzednie teksty:

 

 

https://rebeliantka.neon24.pl/post/146198,ustawka-ws-kasi-i-lewactwo-w-amoku

https://rebeliantka.neon24.pl/post/145877,wyrok-za-pedofila-kasa-i-antyklerykalowie-w-amoku

https://rebeliantka.neon24.pl/post/145742,jutro-w-poznaniu-osadza-zakon

KOMENTARZE

  • witam Panią
    Czy znana jest Pani argumentacja adwokatów Zakonu, (Wielkopolska Grupa Prawnicza, Kozłowski, Maźwa, Sendrowski) w Sądzie II instancji?

    Cytuję:
    "Zatem od dnia zdarzenia do dnia wydania wyroku w I instancji upłynął okres ponad 12 lat. Wobec tego, najgorszy czas związany z poczuciem krzywdy, zgubienia i osamotnienia już minęły. Powódka zdążyła się już przyzwyczaić do swojej sytuacji życiowej."

    Komentarz zbyteczny, pozostaje nadzieja, że w Nowym Świecie (już wkrótce) nie będzie adwokatów ani sądów.

    "(3) Usłyszałem też potężny głos rozlegający się od tronu: "Oto mieszkanie Boga z ludźmi. On zamieszka z nimi i będą jego ludem, a On będzie Bogiem z nimi. (4) On otrze z ich oczu każdą łzę i nie będzie już śmierci ani bólu, ani krzyku, ani cierpienia, bo pierwsze rzeczy przeminęły" (Obj 21-3-4 Verbum regis)

    Pozdrawiam Panią i liczę na spotkanie w Nowym Świecie
  • @roux 09:46:23
    Zakon proponował powódce dobrowolną pomoc. Odmówiła.

    Poza tym, cytowany przez Pana fakt jest prawdziwy. Powódka dobrze radzi sobie w życiu. Potrafiła pozyskać prominentne instytucje do pomocy. Występują w jej sprawie lewackie media.

    Nadto, nie to jest najistotniejsze. Najważniejsze jest to, że zakon nie miał nic wspólnego z jej krzywdą. A ona stale ich oczernia.
  • @Rebeliantka 09:54:08
    BTW
    Odnoszę wrażenie, że ludzie przegrywają w sądach z winy swoich własnych adwokatów.
    Mam przekonanie graniczące z pewnością (nie ja jeden), że pierwszym krokiem adwokata jest dogadanie się ze stroną przeciwną.
  • Obok
    Przemysłu Holokaustu mamy także przemysł pedofilski. Gdyby kościół groszem nie śmierdział, to tych molestowanych by nie było. Ale Kościół jest instytucją majętną, więc należy spodziewać się całego wysypu molestowanych panienek.
  • @roux 10:01:59
    Nie sądzę, aby adwokaci Chrystusowców w tej sprawie postępowali nierzetelnie.
  • @zbig71 10:13:38
    Czasami nawet nie chodzi o odszkodowanie, tylko niszczenie autorytetu KK.

    https://ekai.pl/kard-pell-prawdopodobnie-skorzysta-z-prawa-do-apelacji-w-sadzie-najwyzszym-australii/

    Cytuję:
    Sprzeciwiający się zasądzonemu wyrokowi zwracają uwagę, że został on wydany pomimo “uzasadnionych wątpliwości”, przemawiających na korzyść oskarżonego. Chodziło m.in. o fakt, że jedna z ofiar, przed śmiercią przyznała, że nie była molestowana przez kard. Pella, a także o to, że materiałem dowodowym w sprawie przeciwko purpuratowi były jedynie zeznania drugiej z ofiar, którym zaprzeczały relacje 20 świadków powołanych przez obronę.
  • @OMG
    "Wobec tego, najgorszy czas związany z poczuciem krzywdy, zgubienia i osamotnienia już minęły. Powódka zdążyła się już przyzwyczaić do swojej sytuacji życiowej."

    Czyli jak ktoś ukradnie komuś auto to nic się nie stało bo poszkodowanego stać na drugie auto ?
    Pobicia też są dozwolone, bo przecież pacjent dochodzi do zdrowia więc nie ma sensu dalej drążyć temat,angażować w to policję i sądy :D Przerażająca logika.

    "Kwoty zasądzono od zakonu pomimo tego, że sądy obu instancji uznały, że Chrystusowcy nie mieli wiedzy odnośnie nagannego procederu księdza Romana B., a stosowne informacje uzyskali dopiero w momencie jego aresztowania (odbył on potem karę 4 lat więzienia)"

    Skoro był taki niewinny to dlaczego sądy 2 instancji w tej sklerykalizowanej Polsce, utrzymały wyrok?

    "na rzecz powódki Ż.K. zasądzono od Zakonu zadośćuczynienie za krzywdę w kwocie 1 mln złotych z odsetkami oraz comiesięczną rentę w wysokości 800 zł."

    Za błędy urzędników płaci Skarb Państwa,nie urzędnik.
    Za winę kierowcy płaci jego ubezpieczyciel, ewentualnie potem ściąga od kierowcy odszkodowanie o ile wina była ewidentnie kierowcy.

    Zatem odszkodowanie powinien zapłacić zakon jako pracodawca a następnie odzyskać tą kasę od owego zakonnika.

    "Powódka w każdej chwili mogła zerwać intymne kontakty z zakonnikiem B."

    Tak, bo przecież każda 14-latka jest silną, niezależna finansowo,pełnoletnią osobą.
  • @Rebeliantka 10:16:30
    To wiadomo, trzeba łączyć przyjemne z pożytecznym. Ale, tak jak pisałem, przemysł ,, molestowanych,, ma się znakomicie i zawsze dotyczy instytucji bogatych. Dlatego mamy wysyp ,,ofiar,, które ,, przypominają,, sobie po 30 latach, jaką to trauma ich prześladuje. A przy okazji neokomuna ma bat na znienawidzony reakcyjny kler.
  • @zbig71 10:48:06
    Dokładnie tak.
  • @kowalskijan584 10:38:29
    Zakon proponował pomoc, ale ofiara wolała oczerniać zakon i żądać bardzo wysokich restytucji. Jeśli sądzi Pan, że to w porządku, to gratuluję poczucia moralności.

    Sądy w Polsce nie są "sklerykalizowane", wprost przeciwnie są bardzo liberalne w swoich orzeczeniach.

    Kościół to nie Skarb Państwa, a duchowni, to nie funkcjonariusze publiczni. Gdyby Pan pomyślał, to by Pan zauważył, że KK nie ma w swojej dyspozycji takich "narzędzi", jak funkcjonariusze. Poza tym zakon nie jest pracodawcą.

    Ż.K. była uzależniona psychicznie od Romana B., ale nie była "więziona". Więc po co używać nieadekwatnej stylistyki? To manipulacja.
  • @Rebeliantka 10:53:46
    "Zakon proponował pomoc, ale ofiara wolała oczerniać zakon i żądać bardzo wysokich restytucji. "

    A może to zakon chciał wyciszyć sprawę oferując na odczepne "pomoc" ale mu się nie udało? Dlaczego złe intencje automatycznie przypisuje się tylko jednej stronie a wybiela drugą (zakon)?

    W końcu jednak 2 instancje sądu utrzymały wyrok, a ksiądz te 4 lata dostał. W Polsce kler jest nietykalny więc coś musiało być na rzeczy.

    "Gdyby Pan pomyślał, to by Pan zauważył, że KK nie ma w swojej dyspozycji takich "narzędzi", jak funkcjonariusze."

    Przecież Watykan to państwo a kler to jego pracownicy ,urzędnicy, funkcjonariusze.
  • @Autorka
    Typowa faszystowska retoryka.Hitlerowcy za jednego zabitego Niemca rozstrzeliwali 100 Polaków.Od hitlerowców pałeczkę przejeli żydzi najpilniejsi uczniowie Hitlera i za każdego zamachowca palestyńskiego zabijali mu rodzinę i burzyli dom w którym mieszkał.
    Wiekszośc sedziów w Polsce wywodzi się z rodu Dawida więc stosują podobne prawo jak żydzi,ale tylko w stosunku do swoich wrogów ,a wiadomo,że KK i kler to najwięksi wrogowie żydostwa.
    W krajach demokratycznych prawo stanowi,że nie można stosować odpowiedzialności zbiorowej..Nasi sędziowie jadnak mają prawo w zadku.U nas odpowiedzialność zbiorową stosują tylko do wybranych grup społecznych m.in do kleru i kibiców piłkarskich.
  • @matterhorn 11:18:37
    //W krajach demokratycznych prawo stanowi,że nie można stosować odpowiedzialności zbiorowej//

    W sedno!

    Bardzo dobrze zrekapitulowane.
  • @kowalskijan584 11:11:20
    Co to znaczy "pomoc na odczepne"? Powódka oczerniała i oczernia zakon. Wynika to z jej wypowiedzi, sprzecznych zresztą z ustaleniami prokuratury i kilku składów sędziowskich.

    Kasacja ma rozstrzygnąć, czy można stosować odpowiedzialność zbiorową.

    Watykan to państwo na Półwyspie Apenińskim, a nie w Polsce.
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Watykan

    Nie rozumie Pan istoty państwa watykańskiego.
  • @Rebeliantka 11:06:43
    "Zakon proponował pomoc, ale ofiara wolała oczerniać zakon i żądać bardzo wysokich restytucji. Jeśli sądzi Pan, że to w porządku, to gratuluję poczucia moralności."

    Niedawno napisałem że jesteś SEKCIARĄ
    I wedle tego na podstawie Twego cytatu rozumiem że według Twojej skrzywionej "logiki" moralnym jest GWAŁCENIE 13-to latki i uciszanie jej poprzez proponowanie kontaktu z np. psychologiem

    cyt.: GRATULUJĘ POCZUCIA MORALNOŚCI
  • @Rebeliantka 10:16:30
    "Sprzeciwiający się zasądzonemu wyrokowi zwracają uwagę, że został on wydany pomimo “uzasadnionych wątpliwości”, przemawiających na korzyść oskarżonego"

    Jakie to okoliczności przemawiające na korzyść tego PEDOFILA były:

    Dziewczynka nie czuła bo wcześniej:
    - usypiał ją eterem?
    - podduszał?
    - ogłuszał uderzeniem lichtarzem?
    - czy filmowo walił pięścią w buźkę?
    - a może dlatego że po wszystkim pozwalał się jej umyć?
    - czy też może dawał miętówkę dla zabicia "smaku"?

    Jak to trzeba mieć nasrane pod deklem aby takie debilizmy wypowiadać
    Typowe sekciarskie debilstwo tyle że dodatkowo wymieszane z kurestwem
  • @matterhorn 11:18:37
    "W krajach demokratycznych prawo stanowi,że nie można stosować odpowiedzialności zbiorowej"

    A gdzie tutaj odpowiedzialność zbiorowa?
    W tym przypadku jest ODPOWIEDZIALNOŚĆ PRACODAWCY !!!!!
    I tak ma być

    Jeśli sa innego zdania niech zakładają teraz sprawę cywilną dla swojego pracownika przez działania którego ponoszą straty


    ps>
    Jakoś Waszemu ŻONTOWI nie przeszkadzało osądzić zbiorowo absolutnie wszystkich ocierających się zawodowo w pewnym okresie o pewne wyszczególnione instytucje i odebrać ZGODNIE Z PRAWEM NABYTE EMERYTURY
  • @Hades 17:05:40
    Nie rozumiesz słowa sekta. Poczytaj, a potem zastosuj właściwie.

    Przeczytaj też, co znaczy słowo gwałt i nie używaj, jeśli nie rozumiesz.

    Poza tym, nigdzie w moim tekście nie było mowy o tym, że obcowanie płciowe z małoletnią jest moralne. Wprost przeciwnie, czyny te nazwałam haniebnymi.

    Zakonnik odbył karę 4 lat więzienia i został wydalony z zakonu.

    Zakon nic nie wiedział o jego ohydnych czynach. Więc z jakich powodów sądzisz, że należy go obciążać odpowiedzialnością finansową?
  • @Hades 17:11:34
    Po raz kolejny czegoś nie doczytałeś. Fragment, który cytujesz odnosił się do innego oskarżenia - w Australii.
  • @Hades 17:16:07
    Zakon nie jest pracodawcą dla zakonników.

    Poza tym polski rząd, nawet jeśli jego decyzje się komuś nie podobają, jest rządem Polaków, a więc także Twoim.

    I jeszcze jedno, ponieważ jesteś agresywny i nieuczciwy w dyskusji, blokuję Twoje dalsze komentarze.
  • @Rebeliantka 11:35:17
    "Powódka oczerniała i oczernia zakon. Wynika to z jej wypowiedzi, sprzecznych zresztą z ustaleniami prokuratury i kilku składów sędziowskich."

    I te kilka składów sędziowskich są zgodne, że doszło do pedofilii?
    Jak oczernia to wytoczyć jej proces i po krzyku.

    "Watykan to państwo na Półwyspie Apenińskim, a nie w Polsce. "

    A jak Polak popełni przestępstwo to jest Włochem czy wstawia się za nim polska ambasada we Włoszech?

    "Nie rozumie Pan istoty państwa watykańskiego."

    Nikt normalny tego nie rozumie.
  • @kowalskijan584 22:04:19
    Pan naprawdę nie rozróżnia czym jest stan faktyczny zweryfikowany przez prokuraturę i sądy, a czym są stwierdzenia, które rażąco od tych ustaleń odbiegają?

    Wytoczyć jej proces? Przecież to ofiara, nie można jej dręczyć (sic!).

    Za to warto byłoby wytoczyć procesy dziennikarzom, którzy kolportują oszczerstwa. Tylko, że KK się w takie procesy "nie bawi".

    A a propos państwa watykańskiego, to jego istoty nie "rozumieją" ci, którym się nie chce poczytać lub mają złą wolę. To nie ma nic wspólnego z normalnością lub jej brakiem.

    Proszę o rzeczowe wypowiedzi.
  • @Rebeliantka 17:39:45
    "...Zakon nic nie wiedział o jego ohydnych czynach..."

    Tak na zdrowy rozum (nie znam się na kościele ani zakonach), czy zakonnik nie musiał się REGULARNIE spowiadać? Księdzu z zakonu. Podlegającemu władzom tegoż.
    W takim układzie nie można utrzymać tezy, że "nie wiedział". Wiedział, tylko... liczył że przyschnie? Że jak coś to się winowajcę przeniesie (jak niejednego księdza)?
  • @laurentp 23:15:30
    Może kłamał podczas spowiedzi, nie przyszło ci to do głowy? Skoro dopuszczał się czynów pedofilnych, wyjątkowo ciężkiego grzechu, to przecież oczywiste, że miał interes kłamać.

    No i jeszcze jest przecież tajemnica spowiedzi.
    http://www.spowiedz.pl/tajemnica01.htm
  • @laurentp 23:15:30
    Pod warunkiem, że ten zakonnik nie zataił niektórych grzechów spowiadając się.
  • @zbig71 01:05:04
    Najistotniejsza je st jednak TAJEMNICA SPOWIEDZI:

    Cytuję wypowiedź jezuity:
    02. Powiedzmy, że spowiadam swojego przyjaciela. Jestem zobowiązany do tajemnicy spowiedzi. Na czym to dokładnie polega ? Czy w rozmowach poza spowiedzią z tym przyjacielem nie mogę wracać do spraw poruszanych na spowiedzi ? Jak odnieść swoje myśli do rzeczy będących materią sakramentu ? Przecież nie mogę tak jak Bóg, dosłownie, wymazać ich z pamięci.

    Witam! Spowiednika obowiązuje sekret i nie może on nawiązywać poza spowiedzią do tego, co usłyszał w konfesjonale - pod żadnym pozorem. Tak więc, gdy ksiądz spowiadał swojego choćby bardzo serdecznego przyjaciela, to w rozmowie z nim poza spowiedzią nie może w ogóle nawiązać do tego, co od niego usłyszał. Sekret spowiedzi zobowiązuje kapłana w każdej sytuacji - nawet w sądzie nie może on (ksiądz) zeznać - jeśli spowiadał człowieka siedzącego na ławie oskarżonych - co od podsądnego usłyszał. Jest to sekret, a władza ludzka nie może człowieka z tego sekretu zwolnić. Norbert Frejek SJ

    http://www.spowiedz.pl/tajemnica01.htm
  • @Rebeliantka 22:54:07
    Sprawa wygląda na prostą jak budowa cepa ale stara się z niej robić "atak na kościół".

    Zakon nie odpowiada za to, jakich ludzi przyjmuje w swoje szeregi? Jak pisałem, w normalnej sytuacji najpierw odszkodowanie płaci zakon, potem zakon odzyskuje to co zapłacił od zakonnika. Proste. A pozatym facet wyleciał z zakonu za nic? Nie sądzę.

    "Za to warto byłoby wytoczyć procesy dziennikarzom, którzy kolportują oszczerstwa. Tylko, że KK się w takie procesy "nie bawi"."

    Widocznie coś musi być na rzeczy. Inaczej wytoczyliby proces,wygrali a wtedy innym dowcipnisiom nie chciałoby się "atakować" KrK tak chętnie.

    "A a propos państwa watykańskiego, to jego istoty nie "rozumieją" ci, którym się nie chce poczytać lub mają złą wolę. To nie ma nic wspólnego z normalnością lub jej brakiem."

    "Chodzi o to aby język giętki wypowiedział wszystko co pomyśli głowa". Jeśli państwo watykańskie jest "inne" to nie powinno się go nazywać "państwem". Inaczej robi się bałagan.
  • @kowalskijan584 11:17:12
    To nie jest notka o Watykanie, tylko o próbie stworzenia precedensu sądowego, polegającego na tym, że płacić za cudze winy mają niewinni. W tym przypadku zakon.

    W cywilizacji łacińskiej nie ma odpowiedzialności zbiorowej.

    Ty chcesz nam tutaj zaszczepić myślenie żydowskie. Żydzi też żądają od nas odpowiedzialności materialnej za holokaust, nie dlatego iżbyśmy mieli coś wspólnego z holokaustem, tylko dlatego, że obozy śmierci były na naszym terenie.

    I takie dokładnie jest Twoje rozumowanie. To nie ważne Twoim zdaniem, że (cytuję): "sądy obu instancji uznały, że Chrystusowcy nie mieli wiedzy odnośnie nagannego procederu księdza Romana B., a stosowne informacje uzyskali dopiero w momencie jego aresztowania". Twoim zdaniem niech zakon płaci, bo ma pieniądze, a zakonnik grasował na jego "terenie" .

    Niech nienawiść do KK nie przesłania Ci zdolności do elementarnego myślenia. Eot.
  • @Rebeliantka 14:30:47
    "W cywilizacji łacińskiej nie ma odpowiedzialności zbiorowej."

    A grzech pierworodny, który dziedziczą wszyscy bez wyjątku, nawet najbardziej niewinni nie jest odpowiedzialnością zbiorową?

    ""sądy obu instancji uznały, że Chrystusowcy nie mieli wiedzy odnośnie nagannego procederu księdza Romana B."
    Kluczowe tu jest, czy nie mieli tej wiedzy z własnej winy, czy kontrolowali ale coś nie wyszło (wtedy są niewinni).

    "płacić za cudze winy mają niewinni."

    Gdy pracodawca jest odpwiedzialny to ma silną motywację aby kontrolować i nadzorować swoich pracowników. W przeciwnym wypadku czerpie korzyści z ich pracy ale już nie poczuwa się do naprawiania ewentualnych szkód wynikłych z tej pracy.
  • @kowalskijan584 14:48:40
    Zakonnicy nie wiedzieli BEZ SWOJEJ WINY.

    Nie mieszaj grzechu pierworodnego do odpowiedzialności na podstawie KC. To jakiś bełkot.

    Kościół nie jest pracodawcą księży ani zakonników.
    https://www.gosc.pl/doc/3456081.Kto-jest-pracodawca-ksiedza

    W tym momencie blokuję dalsze Twoje wypowiedzi pod tą notką. W mojej ocenie nie kierujesz się dobrą wolą, tylko nienawiścią do KK.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej