Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
321 postów 10650 komentarzy

Bona diagnosis, bona curatio. Bez Boga ani do proga.

Rebeliantka - Zna się na zarządzaniu. Konserwatystka. W wieku średnim, ale bez oznak kryzysu. Nie znosi polityków mamiących ludzi obietnicami bez pokrycia (fumum vendere – dosł.: sprzedających dym). Współzałożycielka Konfederacji Rzeczpospolitej Blogerów

Winien, nie winien, płacić powinien

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Czy Sąd Najwyższy stworzy precedens w sprawie odszkodowań dla ofiar „kościelnej” pedofilii?

 

W ostatniej notce pisałam o tym, że 4 września odbędzie się w Sądzie Najwyższym posiedzenie niejawne w składzie jednoosobowym w sprawie przyjęcia lub odmowy przyjęcia skargi kasacyjnej Zakonu Chrystusowców od wyroku Sądu Apelacyjnego w Poznaniu z dnia 2.10.2018 r. Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy wyrok Sądu Okręgowego, w którym na rzecz powódki Ż.K. zasądzono  od Zakonu zadośćuczynienie za krzywdę w kwocie 1 mln złotych z odsetkami oraz comiesięczną rentę w wysokości 800 zł za czyny pedofilne, których dopuścił się na szkodę powódki były już zakonnik Roman B.

Kwoty zasądzono od zakonu pomimo tego, że sądy obu instancji uznały, że Chrystusowcy nie mieli wiedzy odnośnie nagannego procederu księdza Romana B., a stosowne informacje uzyskali dopiero w momencie jego aresztowania.

Pisałam też o tym, że wokół tej sprawy lewackie media kolportują mnóstwo nieprawdziwych informacji wbrew ustaleniom prokuratury i sądów. Na przykład twierdzi się, że Ż.K. była przez zakonnika więziona, bita i gwałcona, a nawet miała być poddana aborcji. Przypomnijmy okoliczności sprawy. Ofiara byłego zakonnika Romana B. poznała go w szkole, gdzie uczył religii. Zwierzyła mu się z trudnej sytuacji w domu rodzinnym, gdzie miał dominować alkoholizm i przemoc na tym tle. Ksiądz zaoferował jej pomoc w lekcjach oraz za zgodą rodziców załatwił dalszą edukację w gimnazjum salezjańskim w S. W czerwcu 2006 r. podczas korepetycji (powódka miała wówczas 13 lat) zakonnik zaczął ją całować i dotykać. Potem powódka pojechała do domu, a po rozpoczęciu roku szkolnego  przez 3 tygodnie mieszkała u państwa M., potem w Domu w S.D., a od początku 2007 roku w mieszkaniu matki zakonnika, która przebywała wówczas w USA. Początkowo korzystała z pokoju wspólnie z drugą lokatorką, a gdy zakonnik wypowiedział umowę tej osobie - sama.  Potem od marca do czerwca 2007 roku z pokoju korzystała też studentka A. W. Podczas nieobecności innych lokatorek dochodziło do zbliżeń między Ż. K. a Romanem B. Powódka – mimo korepetycji – nie radziła sobie z nauką i została przeniesiona do szkoły w B. Wróciła do domu rodzinnego. Od tego czasu nie spotykała się już z Romanem B. A zatem nigdy nie miało miejsce „więzienie”. Powódka w każdej chwili mogła zerwać intymne kontakty z zakonnikiem B.

Około rok później w maju 2008 sprawa ujrzała światło dzienne. Ż.K. zwierzyła się jednej z nauczycielek w świetlicy środowiskowej, do której uczęszczała, ze swojej intymnej relacji z księdzem. Bez jej wiedzy powiadomiono organa ścigania, o co Ż. K. miała żal do zawiadamiających. Poczuła się zdradzona przez dorosłych, gdyż nie chciała, aby jej związek z księdzem R.B. został publicznie ujawniony. Równolegle podjęto z urzędu postępowanie o ograniczenie władzy rodzicielskiej rodzicom pokrzywdzonej. W dniu 12.06.2008 r. Ż.K. i jej brat zostali umieszczeni w domu dziecka.

W dniu 21.06.2008 r. zakonnik został zatrzymany, a 2 dni później aresztowany. W dniu 24 czerwca 2008 roku Wikariusz Generalny Zakonu złożył wizytę u Romana B. w Areszcie Śledczym i nałożył na niego suspensę zabraniającą wykonywania wszelkich aktów władzy, święceń i noszenia stroju duchownego. W czasie tego spotkania podejrzany przyznał się do popełnienia przestępstwa na szkodę Ż.K. O sprawie powiadomiono Kongregację Nauki Wiary. 26.11.2008 biegli potwierdzili u oskarżonego skłonności pedofilne oraz ograniczoną w stopniu znacznym zdolność kierowania swoim postępowaniem.

Wyrokiem z dnia 10 lutego 2009 roku Sąd uznał oskarżonego R. B. za winnego tego, że w okresie od roku 2006 do początku lipca 2007r. obcował płciowo z małoletnią Ż. K., wówczas w wieku pomiędzy 13-14 lat i wymierzył mu karę 8 lat pozbawienia wolności. Nadto na podstawie art. 95 § 1 k.k. orzekł umieszczenie sprawcy w zakładzie karnym, w którym stosuje się szczególne środki lecznicze zaburzeń preferencji seksualnych, a na podstawie art. 41 § 1 k.k. orzekł wobec oskarżonego zakaz wykonywania zawodów związanych z nauczaniem małoletnich na okres 5 lat. Po uchyleniu wyroku przez Sąd Okręgowy, ponownym wyrokiem Sąd Rejonowy obniżył karę do 4 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. W trakcie kolejnej apelacji wyrok w dniu 23 lipca 2010 r. zmieniono i ostatecznie zasądzono karę 4 lat więzienia z artykułu 200 § 1 kodeksu karnego.

Podczas pobytu powódki w domu dziecka jedna z wychowawczyń próbowała nakłonić pokrzywdzoną do wycofania zeznań przeciwko księdzu. Zeznawała ona dwukrotnie – przed Prokuratorem w dniu 20 czerwca 2008 roku oraz przed Sądem w dniu 29 grudnia 2008 roku, w obecności psychologa. Więcej razy nie zeznawała ponieważ kilkukrotnie przebywała w szpitalu psychiatrycznym z powodu podejmowanych prób samobójczych (od 23 lutego 2009 roku do 23 lipca 2009 roku, gdyż chciała wyskoczyć z okna w Domu Dziecka, od 29 lipca 2009 roku do 17 sierpnia 2009 roku, od 20 kwietnia 2010 roku do 15 czerwca 2010 roku).

Prokuratura stwierdziła stanowczo: „W toku postępowania nie stwierdzono, ażeby pokrzywdzona podczas zdarzeń była bita, więziona oraz by podawano jej środki wczesnoporonne lub psychotropowe”. Podobnie sądy karne nie dały wiary pokrzywdzonej, że sprawca stosował wobec niej przemoc fizyczną, przymus psychiczny i kontrolował każdy jej krok. Z opisu czynu wyeliminowano też nadużycie przez zakonnika zaufania pokrzywdzonej. Zakonnik opuścił zakład karny w dniu 21.06.2012 r, a zatem odbył zasądzony wyrok w całości.

Ż.K. po ukończeniu gimnazjum (przy czym w trakcie nauki została przeniesiona ze szkoły w B. do szkoły w P.) rozpoczęła edukację w Centrum (...) w klasie gastronomicznej. Edukację zakończyła po pierwszym semestrze, miała problemy z nauką. W dniu 30 października 2010 roku po raz czwarty trafiła do szpitala psychiatrycznego w związku z kolejnym samookaleczeniem i myślami samobójczymi. Przebywała tam do dnia 29 listopada 2010 r. W przerwach pomiędzy pobytami w szpitalu psychiatrycznym małoletnia pozostawała pod opieką poradni zdrowia psychicznego, miała przepisywane leki. Decyzją z października 2009 roku ustalono u niej umiarkowany stopień niepełnosprawności do października 2010 roku. Następnie orzeczeniem z grudnia 2010 r. Ż.K. ponownie została zaliczona do umiarkowanego stopnia niepełnosprawności, tym razem do grudnia 2012 roku. Z kolei orzeczeniem lekarza orzecznika z maja 2011 roku ustalono całkowitą niezdolność Ż.K. do pracy do maja 2013 roku, przy czym całkowita niezdolności do pracy pozostawała w związku z naruszeniem sprawności organizmu powstałym przed ukończeniem 18. roku życia. W efekcie została jej przyznana renta socjalna w kwocie ok. 500 zł. Po osiągnięciu pełnoletności Fundusz Zdrowia odmówił finansowania terapii pokrzywdzonej.

Ż.K. skontaktowała się z lewacką Fundacją "Nie lękajcie się”. Anonimowy darczyńca podjął się finansowania jej terapii. Od lutego 2016 roku powódka uczestniczyła w terapii prowadzonej przez psychologów. Do lutego 2017 roku pracowała w firmie, gdzie zajmowała się skanowaniem zwrotu gazet. Otrzymywała najniższe dopuszczalne wynagrodzenie. Zrezygnowała z pracy po uzyskaniu środków finansowych w wyniku zbiórki publicznej zorganizowanej przez dziennikarkę Gazety Wyborczej..

Zdaniem sądów stan zdrowia powódki i potencjał intelektualny nie stanowią przeciwwskazań do podjęcia nauki. Obecny stan zdrowia psychicznego powódki nie stanowi przeciwwskazania do kontynuacji pracy zarobkowej z zastrzeżeniem, że powódka z uwagi na konieczność leczenia winna być zatrudniona w zakładzie pracy chronionej. Uszczerbek na zdrowiu powódki według tabeli (...) wynosi 10%.

Powódka wezwała Zakon pismami z dnia 5 kwietnia 2016 r. o zapłatę zadośćuczynienia w wysokości 3 000 000 zł i przeproszenie zakreślając siedmiodniowy termin spełnienia świadczenia. 10 maja 2016 r. wniosła pozew.

6 stycznia 2017 r. (a więc przed wydaniem wyroku przez sąd pierwszej instancji) ukazał się w Dużym Formacie „Wyborczej” reportaż Justyny Kopińskiej zatytułowany „Pedofilia w Kościele. Ksiądz gwałcił 13-latkę. Nadal odprawia msze”. Większość informacji w tym tekście – jak podawałam wyżej - była zmanipulowana lub wprost nieprawdziwa.

W tym czasie toczył się jeszcze proces kanoniczny Romana B., który po powrocie z więzienia - wbrew twierdzeniom reportażystki - był odsunięty od publicznej działalności duszpasterskiej. Posługiwał w domu dla księży emerytów i miał prawo odprawiać Mszę Św. tylko w wewnętrznej kaplicy. Ostatecznie został wydalony ze stanu duchownego dekretem z dnia 19 grudnia 2017 r.

Sądy cywilne ustaliły, że ofiara była uzależniona od zakonnika, w związku z tym można mówić o przemocy psychicznej wobec powódki.  Rzekome „więzienie”, to zatem tylko perfidna figura stylistyczna.

W poprzedniej notce podkreśliłam, że wokół tej sprawy nadal rozpowszechniane są fałszywe narracje o czasie trwania przestępstwa (który podawany jest o połowę dłuższy) , więzieniu i biciu oraz rzekomej aborcji. Ustalenia sądów nie mają dla oszczerców żadnego znaczenia.

Gdy nawiązałam kontakt z oszczercami, aby zwrócić uwagę na fałszywość upowszechnianych przez nich informacji, natychmiast otrzymałam oświadczenie, podpisane „Katarzyna”, w którym grozi mi się pozwem o naruszenie dóbr osobistych, zawierające takie m.in. stwierdzenia: „Miałam 12 lat kiedy poznałam księdza Romana B., byłam dzieckiem. Zakon jest tej sytuacji winny i za to został skazany. Koniec z wypieraniem prawdy! Czas ją przyjąć i zaakceptować. Mój wyrok jest pierwszym, ale będą setki kolejnych. Wtedy nie będzie Pani mogła obrażać tych skrzywdzonych ludzi i mówić, że Kościół jest biedny i jest niesłusznie atakowany. Na całym świecie Kościół płaci za winy swoje i swoich pracowników. Czas na Polskę. Nie pozdrawiam i do zobaczenia w sądzie”.

Prowokacji jest więcej. Na tegorocznych rekolekcjach Ruchu Czystych Serc, młodzieżowego ruchu katolickiego, zainicjowanego kilkanaście lat temu  przez chrystusowców (patronką ruchu jest bł. Karolina Kózka), którego członkowie decydują się na zachowanie dziewictwa przed zawarciem małżeństwa, głos zabrał niejaki Paweł K. Próbował on pomawiać zakon o odpowiedzialność za nieszczęście Żanety K. oraz zniesławiał szanowaną profesor ginekologii, specjalistkę w zakresie naprotechnologii, zarzucając jej publicznie, ze miała rzekomo   wykonać aborcję  u Ż.K., gdy miała ona 12 lat. Przypominam, że wymiar sprawiedliwości nie potwierdził, iżby aborcja miała miejsce, a pierwsze kontakty erotyczne zakonnika z Ż.K. zaistniały, gdy miała ona 13 lat.

 

No cóż, lewackie kłamstwa nie mają żadnych ograniczeń. Co zrobi Sąd Najwyższy? Przekonamy się w środę.

 

Appendix z 5.09.2019 r.

 

Sąd Najwyższy w dniu wczorajszym wydał postanowienie, że skargę kasacyjną chrystusowców przyjęto do rozpoznania na rozprawie.

KOMENTARZE

  • Film z prowokatorem na rekolekcjach Ruchu Czystych Serc
    https://www.facebook.com/krystyna.gorzynska.3/videos/2518298068230393/
  • @Rebeliantka 13:09:13
    Ksiądz podejrzany o seksualne wykorzystanie dwóch nastolatek. https://niezalezna.pl/286257-ksiadz-podejrzany-o-wykorzystanie-nastolatek

    Ps..Coś mi tu brzydko pachnie, przypomniały sobie te 25 letnie kobiety po 8 latach? Przecież były wtedy według kodeksu karnego dorosłe. Takich "przypomnień" będzie więcej.
  • @kula Lis 68 13:17:25
    Właśnie, szczególnie wówczas, gdy uzna się, że Kościół ma ponosić odpowiedzialność za czyny, o których nic nie wiedział i z którymi nie miał nic wspólnego.
  • @Rebeliantka 13:26:30
    W USA jednak za fałszywe oskarżenia wsadzają do pierdla min. na 2 lata.
  • @Rebeliantka 13:26:30
    No to jak będzie nauczyciel, to płaci szkoła, górnik to kopalnia, poseł/senator to sejm/senat, minister to ministerstwo, policjant to policja, żołnierz/oficer to MON, sędzia to sąd/MS, prokurator to prokuratura/PK, etc..etc. Wtedy to trzeba stosować precedens wobec KK do wymienionych przeze mnie.
  • @kula Lis 68 13:31:36
    Jeśli chodzi o ofiary "pedofilii", to z trudem dopatrują się fałszywych zeznań.
  • @kula Lis 68 13:37:38
    No właśnie. Zobaczymy, co będzie.
  • @Rebeliantka 13:38:18
    Ostatnio jakąś celebrytkę skazano na 2 lata za oskarżanie księdza na bezwarunkową odsiadkę. Księdzu groziło kilkadziesiąt lat. Kobiety oskarżające fałszywie, czy to męża, czy księdza, tak o gwałt, molestowanie dzieci, uczennice nauczycieli, trenerów, księdza, etc..powinny być skazywane na co najmniej 2-3 lata bezwzględnej odsiadki. Wtedy by się zastanowiły nad swym postępowaniem niszczącym komuś życie. Tera sądy traktują to jako małą szkodliwość, umarzają, odstępują od karania, w najgorszym wypadku to wyrok w zawieszeniu. To także wina prokuratorów przede wszystkim kobiet.
  • @kula Lis 68 13:31:36
    " USA jednak za fałszywe oskarżenia wsadzają do pierdla min. na 2 lata."

    W Stanach to, w Stanach tamto ... Czy musimy wszystko małpować, jak małpy?
  • @Pedant 14:00:16
    W tym wypadku jak najbardziej.
  • @Rebeliantka 13:26:30
    Pytanie jest takie czy instytucja odpowiada za czyny swoich urzędników
    dokonane podczas godzin pracy ?
    Odpowiedź brzmi odpowiada...

    np za wypadki przy pracy, za oszustwa urzędników na klientach instytucji, za przestępstwa pracowników dokonane w godzinach pracy...
    Pracownik w godzinach pracy reprezentuje instytucję w której pracuje ze wszystkimi tego skutkami ..pozytywnymi jak wykonanie zlecenia i negatywnymi jak niewykonanie zlecenia czy doprowadzenie do innych negatywnych skutków.

    I to wszystko...
    KK to instytucja..a ksiądz to etatowy pracownik tej instytucji z czasem pracy 24/24.... ksiądz zawsze reprezentuje KK.
    Chyba że KK zmieni zasady funkcjonowanie księży...
    wtedy trzeba będzie rozstrzygać czy ksiądz gwałcił w pracy czy po pracy jako cywilna osoba...świecka...
    KK nie przewiduje sytuacji by ksiądz nie był w pracy.
  • @kula Lis 68 13:57:22
    W pełni się zgadzam.
  • @Rebeliantka 13:44:46
    Przecież były wtedy według kodeksu karnego dorosłe i mógł je nawet przy ich zgodzie legalnie przelecieć. A jeżeli wymacał to raczej za ich zgodą..Nie raz widziałem jak młode dziewczyny w tym moje koleżanki szkolne(lata 64-70) czy koleżanki córki wręcz napastowały młodych nauczycieli, księży i nie dziwie się, że niektórzy ulegają, bo są to młodzi mężczyźni, po 8 latach dorosłe już wtedy kobiety nagle sobie przypomniały, przecież jak można za zgodą kogoś doprowadzić do czynności seksualnych, bo gwałt to nie był, moda teraz taka, zwłaszcza, że kościół duże zasądzone przez sądy odszkodowania daje.
  • @kula Lis 68 13:57:22
    a po co kobiety miały by oskarżać księdza fałszywie... ? W jakim celu ?
    ta linia obrony jest cieeeeeniutka jak nić pajęcza.

    Ja rozumiem fałszywe oskarżenie inicjowane przez mafię żydowską przeciw niewygodnym politykom (Lepper, Łyżwiński...) ..bo tutaj cel polityczny jest bardzo wyraźny.
  • @Oscar 14:11:39 według twego rozumowania
    No to policjant także jest policjantem 24/24 czy żołnierz.
  • @Oscar 14:15:02
    Po co? po pieniendze! Zrozumiał?
  • @Oscar 14:11:39
    Instytucje starają się przejmować wszystkie korzyści z działalności pracowników (wyzysk pracowniczy, wynalazczość pracownicza) a jednocześnie nie chcą odpowiadać za błędy pracowników.

    Z kolei instytucje państwowe często chronią swoich urzędników i biorą na siebie odpowiedzialność za błędy swoich urzędników... i kary nałożone na instytucję nie dotykają sprawcy a co więcej spłacają je podatnicy.

    A kary powinny dotyczyć i instytucji a przede wszystkim sprawcy...
    proporcjonalnie do zasobów i zamierzonej ostrości kary.
    Za kasjera oszusta płaci kasjer odsiadką i odszkodowanie w postaci swojego mienia (na miarę jego majątku) oraz bank na miarę swojego majątku.
    To samo z KK.
  • @Oscar 14:11:39
    Kościół nie jest pracodawcą duchownych, ani nie płaci im wynagrodzenia. Nie zleca też duchownym - co oczywiste - usług seksualnych. Nadto dekalog nie przewiduje seksu pozamałżeńskiego.

    I jeszcze kilka wyjaśnień co do faktu, że KK nie jest pracodawcą:

    Obowiązki wykonywane przez duchownego pracującego w parafii nie odpowiadają klasycznemu zatrudnieniu w rozumieniu prawa pracy. Duchowni ci nie mają „pracodawcy”, który za wykonywaną przez nich w parafii pracę płaciłby im umówione „wynagrodzenie”

    Księża pracujący w parafii podlegają władzy zwierzchniej biskupa diecezjalnego, ale to nie praca w parafii podporządkowuje duchownych biskupowi. Podległość ta wynika z przyjętych święceń kapłańskich, a jej podstawy prawne określa Kodeks Prawa Kanonicznego. Podobnie jest z podległością zakonników.

    Ani księża ani zakonnicy nie otrzymują też żadnego wynagrodzenia od "zwierzchników". Utrzymują się z dobrowolnych ofiar wiernych, a zatem „finansowani” są przez podmiot, który z ich „zatrudnieniem” nie ma żadnego związku.

    „Instrukcja Konferencji Episkopatu Polski w sprawie zarządzania dobrami doczesnymi Kościoła” (rozdział „Utrzymanie duchownych i osób konsekrowanych”) podaje, że każdy duchowny w kwestii zabezpieczenia socjalnego podlega prawu polskiemu, jest więc zobowiązany m.in. do zgłoszenia się do ubezpieczeń, opłacania należnych składek i wypełniania stosownej dokumentacji
  • @Oscar 14:15:02
    Jak to po co? Aby uzyskać odszkodowanie.
  • @kula Lis 68 14:21:30
    Nie wiem .. od tego są przepisy... jak w przepisach jest że policjant po służbie jest policjantem ..to jest... podobnie żołnierz..
    na pewno jak jest w mundurze to jest policjantem czy żołnierzem...
    a bez munduru to nie wiem....
    ale wiem że ma być nieskazitelny....i to co zrobi po cywilu powinno go
    kosztować w ramach służby..(kara wylatuje...)
    nie wiem...
  • @kula Lis 68 14:05:45
    "W tym wypadku jak najbardziej."

    W tym przypadku, małpowanie Stanów jest trudne, nawet na podstawie najlepszych filmów z Hollywood. Otóż proszę sobie wyobrazić, Panie Kula Lis, że Stany są federacją, i każdy stan ma swoje, odmienne prawa, chyba, że ma Pan na myśli mityczny stan Kulalistan.

    Po drugie, zwykle tamtejsze kary za fałszywe oskarżenia polegają na materialnycm odszkodowaniu, nie na więzieniu. Co ma sens, bo ofiary oszczerstw, więcej mają korzyści z gotówki w kieszeni, niż z płacenia podatków na utrzymanie pasożytów.
  • @kula Lis 68 14:22:03
    To głupie... po pieniądze można każdego oskarżyć...o cokolwiek...
    tylko trzeba wybrać bogatego.
    .. no i mieć niesamowity tupet.. taki jak mają w USA żony rozwodzące się z winy bogatego 3 męża...

    To nie jest Polska specjalność... nawet owieczek KK...
    w USA i owszem to jest wręcz narodowa specjalizacja amerykańskich żon zwłaszcza tych z wyższych sfer...
  • @Oscar 14:31:00
    Bez munduru, czy pod przykryciem także jest policjantem 24/24.
  • @Oscar 14:15:02
    "a po co kobiety miały by oskarżać księdza fałszywie... ? W jakim celu ?"

    Bardzo dobre pytanie. Otóż kobiety (i mężczyźni) często oskarżają fałszywie.

    Po co? Dla kasy? Z zemsty lub dla złośliwej przyjemności? Dla rozgłosu? Z powodu paranocznych urojeń i rozbuchanej fantazji?
  • @Oscar 14:26:29
    Te rzeczy wyjaśnia art. 430kc, któremu KK nie podlega. Sądy w Poznaniu zastosowały błędna podstawę prawną.

    Sąd odrzucił argumentację prawną Zakonu, że na gruncie obowiązujących przepisów prawa w Polsce, nie można przenosić odpowiedzialności za czyny (w tym cywilnej odszkodowawczej) ze sprawcy na kościelne osoby prawne. Sprawcy tych czynów dopuszczają się ich na własny rachunek i ponoszą osobistą odpowiedzialność przed ofiarami, które skrzywdzili oraz przed prawem.

    Wbrew doktrynie (G. Bieniek, W. Dubis, P. Machnikowski) uznano, że czyny niedozwolone Romana B. na szkodę powódki, które miały miejsce PRZY OKAZJI wykonywania powierzonych mu przez Kościół czynności, mają obciążać cywilnie kościelne osoby prawne. Jest przecież bezsporne, że zakon nie powierzał, ani nie ułatwiał ani nie tolerował czynności wykorzystywania seksualnego powódki przez Romana B. Nadto sądy ustaliły, że zakon nic nie wiedział o czynach Romana B aż do momentu jego aresztowania.

    Rozszerzono zastosowanie tej kategorii prawnej do czynności duszpasterskich, gdzie zgodnie z prawem kanonicznym nie może być mowy o działaniu w celu osiągnięcia korzyści materialnych (księża otrzymują tylko dobrowolne ofiary lub darowizny i nie mogą uzależniać wykonywania posług od jakichkolwiek gratyfikacji).
  • @Oscar 14:34:10
    Próbuje się przenieść te "technologie" do Polski.
  • @Rebeliantka 14:28:53
    Naciągane.
    Ksiądz nie pracuje na własną rękę.. i kościół w którym zarabia nie jest jego własnością, on tylko tym zarządza w interesie Biskupa...a Biskup w interesie Watykanu i pod ich ścisłym nadzorem...
    Zyski zarobione na "kościele" ksiądz musi odprowadzać do Biskupa...
    a ten ustala ile może zostawić dla siebie...
    To Biskup ustala ile ksiądz ma na siebie a ile ma odprowadzić do Biskupa. Zarządzanie kościołem i zarabianie na kościele, cmentarzu, ślubach...to wszystko geszeft Biskupa realizowany przez księdza.
    Ksiądz nie ma własności jest tylko zarządzającym... i ma od tego działkę finansową.

    To Biskup zatrudnia księdza i go odwołuje albo przerzuca na inny odcinek...
  • @kula Lis 68 13:31:36
    No i zasądzają za nie odszkodowania, rzecz zupełnie nie znana w Polsce ale i chyba w Europie.
  • @Oscar 14:11:39
    Miesza Pan.
    Nikt nie pracuje 24/24 godziny, a gdyby rzecz działa się w internacie zakonnym, czy podczas lekcji religii, to jest wykonywania zadań, to jeszcze na wielką siłę można byłoby się zastanawiać.
    No i za czyny kryminalne żadna instytucja nie odpowiada, tylko za błędy i brak nadzoru.
    Gdy pracownik banku wpadnie z rewolwerem do sali operacyjnej i obrobi klientów stojących w kolejce, to bank nie poniesie za to żadnej odpowiedzialności cywilnej.
    Jeśli zaś okradnie jako kasjer, to bank ponosi odpowiedzialność tylko w zakresie braku nadzoru.
    Więc nie pieprz człowieku, bo w sprawie chodzi wyłącznie o zniszczenie Kościoła przez odszkodowania.
  • @Oscar 14:49:38
    Przykro mi, ale myli się Pan. Proszę poczytać Kodeks Kanoniczny.
  • @AlexSailor 14:56:09
    Dokładnie tak. Dzięki za uzupełniające wyjaśnienie.

    Jeśli chodzi o ten internat, to tez nie byłoby podstawy. Kościół nigdy nie zlecał i nie zleca czynności seksualnych.
  • @Rebeliantka 13:09:13
    Dlaczegóż go nie pozwą i nie zażądają odszkodowań.
    Świadków dość, ewidentne zniesławienie i kłamstwa.
    A już lekarka to zupełnie powinna spowodować, by żył o chlebie i wodzie pod mostem do końca swoich dni.
    Ja wiem, że jak ruszysz gówno to śmierdzi, ale nie w tym przypadku.
    Brak odpowiedniej reakcji prawnej przez organizację kościelną i zniesławionych pozostawia wątpliwości.
  • @AlexSailor 15:09:12
    Te rekolekcje były niedawno, w sierpniu, a więc nawet nie było czasu na reakcję prawną.
  • @Rebeliantka 15:15:32
    Decyzja należy oczywiście do sądu, ale nie przesądzajmy ani w jedną, ani w drugą.

    Domniemanie niewinności nie oznacza, że należy trzymać stronę Kościoła.

    O tym, do czego faceci po -nastu lat wstrzemięźliwości są zdolni, polski Kościół (aż po poziom biskupa i arcybiskupa) już nas przekonał.

    Oczywiście nie kwestionuję celibatu jako drogi do świętości, ale bliższy mi hulaka i babiarz, który używa na tym padole, ile się da, ale nie krzywdzi dzieci i młodzieży, niż ubrany w ornat pedofil.

    I tak już powoli zaczyna myśleć całe społeczeństwo. Tego procesu się nie uda zatrzymać.

    Nikt już teraz nie będzie całował księży i biskupów po rękach.... sorry... sami sobie na to zasłużyli, swoimi obmierzłymi paluszkami wobec dzieci.

    Musi dużo wody w Wiśle upłynąć, by Polacy o tym zapomnieli.
  • @Rebeliantka 15:15:32
    "Nadto dekalog nie przewiduje seksu pozamałżeńskiego."

    Rozbawiła mnie ta uwaga, ale jeszcze bardziej mi ręce opadły... Pani tak na poważnie???

    Nawet jeśli Dekalog tego ni przewiduje, to te rzeczy (seks księży, przemoc wobec zakonnic, molestowanie dzieci płci obojga) się ZDARZAJĄ, zwykle na tej samej parafii... ofiary księdza znają...

    Kościół musi za to płacić, tak samo jak harcerstwo płaci za molestowanie uprawiane przez harcmistrza w czasie trwania obozu, a klub sportowy za molestowanie uprawiane przez trenera klubu.

    /Nawet jeśli namiot, w którym do tego dochodzi, jest prywatną własnością harcmistrza/trenera./

    (A to, że znacznie trudniej będzie wydębić cokolwiek od TVP za czyny lubieżne uprawiane przez pana Sadowskiego wobec nieletnich w okresie, gdy nagrywał dla niej programy muzyczne, niż od zakonów za molestowania uprawiane przez ich zakonników, to insza inszość - sądy polscy sędziowie są w znakomitej większości pro-lewicowi, wiadomo, bo kształtowali ich rodzice/wykładowcy wzrośli za komuny).
  • @maharaja 15:50:55
    Nie o to chodzi w tej sprawie.

    Pedofil został złapany, ukarany (4 lata bezwzględnego więzienia) i usunięty ze stanu duchownego.

    Zakon o tym nic nie wiedział, gdyż pedofil dobrze się krył, a ofiara przez ponad rok nikogo o tym nie informowała.

    Sprawa wyszła na światło dzienne przypadkowo, po roku, wbrew woli ofiary.

    Po nieomal 10 latach ofiara wniosła pozew cywilny o odszkodowanie od zakonu (sic!), a sąd je przyznał w niestandardowo wysokich kwotach na podstawie dziwnej podstawy prawnej.

    Wyborcza i inne media lewackie nie ukrywają, ze chodzi im o wyszabrowanie jak najwyższych odszkodowań od KK.
  • @maharaja 15:56:38
    Ma Pan poczucie odpowiedzialności za czyny zaczerpnięte z cywilizacji gromadnościowych. Chciałby Pan, aby niewinni ponosili odpowiedzialność finansową za czyny kryminalistów.

    Żydzi też chcą od nas kasy, bo obozy śmierci były na naszym terenie,
  • @Rebeliantka 16:13:53
    "Wina w nadzorze" (także wina za pracownika, za podwładnego, za osobę, nad którą należy sprawować pieczę), nie należy do "odpowiedzialności gromadnościowej".

    To pochodna dopuszczenia "podmiotów zbiorczych" do uczestnictwa w życiu publicznym (gospodarczym, religijnym).

    Gdy Kościołowi to wygodne (np. religia w szkołach), powołuje się na "wolę większości" i nikt wtedy nie gada o mentalności gromadnościowej (a to klasyczny jej przejaw), natomiast gdy chodzi o odpowiedzialność za przestępstwa popełnione przez funkcjonariuszy KRK, nagle jego apologeci gardłują o winie gromadnościowej.... no wolne żarty.

    Jeśli Rosja uznaje się za spadkobierczynię ZSRR, powinna płacić ofiarom Katynia odszkodowania.

    Jeśli RFN uznaje ciągłość prawną między III Rzeszą a RFN, powinna płacić ofiarom III Rzeszy odszkodowania.


    Odpowiedzialność gromadnościowa (zbiorcza) to np. odpowiedzialność narodu niemieckiego za faszyzm, z odpowiedzialnością narodu rosyjskiego za komunizm już nieco trudniej... sami byli w połowie poszkodowani, a w połowie beneficjentami tego systemu, w zależności od przynależności klasowej...

    Jednak zbiorowa odpowiedzialność materialna w dzisiejszym świecie jest faktem. Niekiedy jest to odpowiedzialność okreslonych osób prawnych, innym razem partii czy nawet państw.
  • @Rebeliantka 16:13:53
    "Chciałby Pan, aby niewinni ponosili odpowiedzialność finansową za czyny kryminalistów?"

    Zacytuję klasyków w kwestii winy narodu niemieckiego za faszyzm:

    "Nieświadomość niewinnych jest ich winą". Nie wiedzieli, bo wygodniej było im nie wiedzieć. Bo chcieli nie wiedzieć. Bo czerpali z tej niewiedzy wymierne korzyści.

    Oczywiście nie twierdzę, że członkowie ruchu kółek różańcowych czerpią wymierne korzyści z uczestnictwa w KRK. Ale muszą choćby wiedzieć, że nie powinni (jako rodzice, dziadkowie i sąsiedzi) pozwalać bezkrytycznie na noclegi ich dzieci (wnuków) na plebani....
  • @Oscar 14:49:38
    "Ksiądz nie pracuje na własną rękę.. i kościół w którym zarabia nie jest jego własnością, on tylko tym zarządza w interesie Biskupa...a Biskup w interesie Watykanu i pod ich ścisłym nadzorem..."

    Tak i nie. Ciała religijne mają inną naturę niż korporacje czy instytucje państwowe.

    Objaśnię to na przykładzie. Są wyznania, gdzie duchowny jest wybierany i utrzymywany przez kongregację. Nie da się obłożyć takiego koscioła znaczącymi grzywnami, bo się rozbiegnie i zniknie, a potem utworzy na nowo inaczej i w innym miejscu.

    Celem korporacji jest działalność gospodarcza. celem instytucji państwowej zarządzanie, one się nie mogą ulotnić.

    Celem religijnego zgromadzenia jest wspólna aktywność religijna, a ona opiera się na sercach ludzkich.

    Masowe represje wobec hierarchicznego Kościoła doprowadzą do jego reorganizacji i decentralizacji, co resztą wyjdzie mu na korzyść duchowo.
  • @maharaja 17:11:46
    "Oczywiście nie twierdzę, że członkowie ruchu kółek różańcowych czerpią wymierne korzyści z uczestnictwa w KRK. Ale muszą choćby wiedzieć, że nie powinni (jako rodzice, dziadkowie i sąsiedzi) pozwalać bezkrytycznie "

    Kółka różańcowe zajmują się modlitwą. Może Pan się do nich zwracać aby modlily się także o to aby omawiane nadużycia się nie zdarzały. Całkiem prawdopodobne, że już to czynią. Radzę Panu dołączyć się do takich modlitw.
  • @maharaja 17:09:20
    Pan żartuje. Duchowny to nie pracownik.

    Ale nie to jest istotą rzeczy w tym przypadku.

    Roman B. popełniał przestępstwa w swoim czasie prywatnym. Jak miałby wyglądać nadzór nad czasem prywatnym zakonnika? Całodobowe kamery? Wychodzenie z domu zakonnego tylko we dwóch, a najlepiej trzech? Przeglądanie telefonów, sms-ów i maili?

    Przecież to jakaś paranoja.
  • @maharaja 17:11:46
    W tym komentarzu ma Pan rację tylko o tyle, że rodzice dziewczyny nieroztropnie powierzyli opiekę nad nią młodemu zakonnikowi, a potem nie interesowali się jej losem. Tylko, że ona nie wystąpiła z roszczeniami wobec rodziców.
  • @Pedant 19:33:45
    Ciekawe uwagi.
  • @Oscar 14:11:39
    Państwo to organizacja polityczna społeczeństwa. Czyli państwo odpowiada za przestępstwo. Żona i dzieci odpowiadają za męża i ojca, bo przecież rodzina to instytucja. Prezentujesz talmudyczne podejście.
  • @Oscar 14:15:02
    Bo taka moda nastała. Po prostu. Akurat wróg KK jak Oscar jest niewiarygodny.
  • @Oscar 14:26:29
    Ale z ciebie żydzisko. Dzieci mają odpowiadać za grzechy ojców? Do którego pokolenia? Rodzina to instytucja.
  • @Oscar 14:49:38
    to jednak mało wiesz o funkcjonowaniu parafii. Czyj jest telewizor i komputer na plebani?
  • @maharaja 15:56:38
    ale główna zasada kościelna nie przewiduje. Czyli KK jako całość odpowiadać za pedofilię nie powinien. najwyżej za zamiatanie spraw pod dywan, itd.
  • @maharaja 17:11:46
    Nazizm to nie faszyzm
  • @Wican 08:27:45
    Dzięki za wnikliwe komentarze.
  • I w tym wszystkim , mamy coś pozytywnego....
    "w którym stosuje się szczególne środki lecznicze zaburzeń preferencji seksualnych" …
    A to znaczy że w "preferencjach seksualnych" występują zaburzenia które można i należy leczyć!!
    A ponieważ homoseksualizm , podobnie jak pedofilia jest "zaburzeniem preferencji seksualnych" …. tedy szanowny "wysoki sąd" uznał że homoseksualizm jest chorobą i w stosunku do homoseksualistów można stosować "środki lecznicze zaburzeń preferencji seksualnych"

    Jak na polski sąd , wyrok wiekopomny :DDD

    A co do..."zasądzono od Zakonu zadośćuczynienie za krzywdę w kwocie 1 mln złotych z odsetkami oraz comiesięczną rentę w wysokości 800 zł"...
    No przecie.... zasądzać to trzeba od tego co ma, a nie tego co nie ma - bez względu kto winowajcą jest :DD
  • @adam54 09:56:25
    Niestety, już dawno temu homoseksualizm wycofano z klasyfikacji zaburzeń psychicznych. Dokładnie zrobiono to w wersji DSM II . Wersja ta powstała w 1968 roku, ale homoseksualizm usunięto z niej w 1973 roku, do czego się przyczynił żydowski psychiatra Robert Spitzer.Tego się teraz nie leczy.
  • @Rebeliantka 11:48:24
    Eeeetam… "homoseksualizm wycofano z klasyfikacji zaburzeń psychicznych"
    … teraz wprowadzono jako "zaburzenie preferencji seksualnych" :-)
    .. więc i "środki lecznicze zaburzeń preferencji seksualnych" w stosunku do homosiów stosować należy :-)
  • @adam54 12:32:44
    Sprawdziłam. W ICD10 (obowiązuje na terenie Polski) nie ma.

    Klasyfikacja ICD-10: F65 - Zaburzenia preferencji seksualnych

    F65.0 - Fetyszyzm

    F65.1 - Transwestytyzm fetyszystyczny

    F65.2 - Ekshibicjonizm

    F65.3 - Oglądactwo (voyeurism)

    F65.4 - Pedofilia

    F65.5 - Sadomasochizm

    F65.6 - Złożone zaburzenia preferencji seksualnej

    F65.8 - Inne zaburzenia preferencji seksualnej

    F65.9 - Zaburzenia preferencji seksualnych, nie określone

    http://onkologia-online.pl/icd10/index/2483,zaburzenia_preferencji_seksualnych
  • @Rebeliantka 12:52:20
    Jak " nie ma", jak jest !.
    Pod F65.9 i F 65.8... w zasadzie da się podłożyć wszystko, więc i homosiów także... :-)
  • @adam54 13:43:35
    Nie jest, a wszelkie próby leczenia np. terapia konwersyjna są zwalczane i ośmieszane.
    https://www.swps.pl/strefa-psyche/blog/relacje/18755-terapia-konwersyjna-leczenie-homoseksualizmu-nadal-dozwolone-w-polsce
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Terapia_konwersyjna
  • Co gorsze
    to już są "uczeni", którzy wnioskują, aby usunąć pedofilię z listy zaburzeń i ją zalegalizować:

    https://www.pch24.pl/znany-seksuolog-szokuje--w-polsce-niedlugo-zaakceptujemy-zachowania-pedofilne,70370,i.html
  • Dobra wiadomość
    Sąd Najwyższy w dniu wczorajszym wydał postanowienie, że skargę kasacyjną chrystusowców przyjęto do rozpoznania na rozprawie.
  • @Rebeliantka 16:10:52
    Jeśli ksiądz ma prawo do czasu prywatnego, to ma też prawo do prywatnych poglądów politycznych (np. SLD lub Biedroń) i prywatnych zachowań. Także seksualnych (co nie jest ustawowo zabronione, jest dopuszczalne, może być permisywnym seks-zdobywcą, nieprawdaż?).

    Otóż to jest błąd.

    Kościół tylko wtedy wygra, gdy będzie TOTALNY wobec swoich funkcjonariuszy, a ograniczający swą władzę wobec podwładnych.

    A jest na odwrót. I to przyczyna słabości Kościoła.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej