Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
321 postów 10650 komentarzy

Bona diagnosis, bona curatio. Bez Boga ani do proga.

Rebeliantka - Zna się na zarządzaniu. Konserwatystka. W wieku średnim, ale bez oznak kryzysu. Nie znosi polityków mamiących ludzi obietnicami bez pokrycia (fumum vendere – dosł.: sprzedających dym). Współzałożycielka Konfederacji Rzeczpospolitej Blogerów

Alert! Czy prezydent oddaje Polskę w zarząd Niemcom?

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Profesor prawa Krystyna Pawłowicz alarmuje: w listopadzie ubiegłego roku Prezydent przedłożył Sejmowi projekt Ustawy o zmianie Konstytucji, który jest aktem samolikwidacji odrębności państwowej Rzeczypospolitej i jej inkorporacji do Unii.

Profesor prawa Krystyna Pawłowicz, członkini Trybunału Stanu, alarmuje: w listopadzie ubiegłego roku Prezydent przedłożył Sejmowi RP projekt Ustawy o zmianie Konstytucji,  który jest aktem samolikwidacji odrębności państwowej Rzeczypospolitej i jej inkorporacji do Unii - podmiotu o celach sprzecznych z systemem wartości, zasadami i przepisami obecnej polskiej Konstytucji.


Członkostwo Rzeczypospolitej Polskiej tylko w Unii Europejskiej

Projekt prezydencki wprowadza do Konstytucji nowy rozdział Xa pt.: "Członkostwo Rzeczypospolitej Polskiej w Unii Europejskiej".

Jednocześnie zostaje uchylony obecny art. 90 Konstytucji, który ogólnie zezwala na przekazanie nieoznaczonej imiennie organizacji międzynarodowej kompetencji polskich organów w niektórych sprawach.

Tym samym niejako skazuje Polskę na członkostwo tylko w jednym, konkretnie wskazanym z nazwy podmiocie, tj. w UE.

Zmierza do konstytucyjnego utrwalenia (czyli na bardzo długo) wyłącznie unijnych więzi Polski. Warto w tym miejscu podkreślić, że na rzecz organów UE przekazano już wiele polskich kompetencji np. w sprawach gospodarczych ok. 85 proc. spraw.
 



 

Przynależność Polski do UE trwałą cechą naszego ustroju

Projekt powagą Konstytucji chce zatwierdzić ten stan, czyniąc z przynależności Polski do UE w istocie trwałą cechę naszego ustroju.

Projekt poprzez liczne propozycje organizacyjno-prawne w pełni i bezpośrednio konstytucyjnie niejako "wciela" Polskę w obszar państwa unijnego.

Stwierdzenie na początku art. 227a projektu, że Polska "jest członkiem Unii Europejskiej", oznaczać może też w praktyce, iż każde działanie Sejmu podjęte na poziomie ustawowym lub przez inne organa na niższym poziomie lub działania społeczne zmierzające do podważenia zasadności tego członkostwa będą traktowane np. przez Trybunał Konstytucyjny (do czasu zmiany tak brzmiącej Konstytucji), przez sądy powszechne, administracyjne i aparat wykonawczy jako sprzeczne z Konstytucją i zmierzające nawet do obalenia konstytucyjnego ustroju RP.

Propozycja art. 227a projektu jest niezwykle groźna i w praktyce posłużyć może do pacyfikowania w majestacie prawa grup, partii i osób niechętnych uczynieniu z Polski na trwałe części państwa unijnego.

Podobny przepis w okresie PRL, konstytucyjnie nakazujący przyjaźń ze Związkiem Sowieckim, służył następnie do walki z przeciwnikami wiecznego sojuszu z tym imperium jako podważającymi ustrój PRL.

 


 

Likwidacja barier ustrojowych podporządkowywania polskiej waluty i finansów Niemcom i Francji

Celem projektu prezydenckiego jest według jego autora, "zmiana niektórych przepisów konstytucyjnych utrudniających wykonywanie zaciągniętych [traktatami o akcesji do Unii i lizbońskim] zobowiązań". Chodzi o taką zmianę obowiązujących przepisów, by możliwe stało się przyjęcie przez Polskę waluty euro i przystąpienie do unii gospodarczo-walutowej.

Projekt chce też stworzyć nowe procedury w polskiej Konstytucji, które umożliwiłyby włączenie najwyższych polskich organów w przewidziane w Lizbonie nowe tryby zmiany traktatów w postępowaniach uproszczonych oraz określiły konstytucyjne etapy wystąpienia z UE.

Do osiągnięcia tych celów projekt przewiduje zmiany, które ostatecznie zlikwidują "polskie bariery" ustrojowe dla pełnego podporządkowania polskiego systemu walutowo-finansowego de facto najsilniejszym krajom europejskim (Niemcom i Francji).

 



 


NBP przestaje być elementem realizacji interesów państwa polskiego


Projekt prezydencki dekretuje aż na poziomie konstytucyjnym, że "NBP należy do Europejskiego Systemu Banków Centralnych" i "realizuje zadania i wykonuje kompetencje określone w Traktatach stanowiących podstawę Unii Europejskiej oraz w ustawie".

Co więcej, projekt konstytucyjnie uniezależnia (!) NBP w jego działalności od innych organów państwowych ("NBP jest w swojej działalności niezależny od innych organów państwowych" - art. 227 ust. 1 projektu).

Tak więc prezydent, by spełnić unijne wymogi, które Polska wzięła na siebie wraz z traktatem o akcesji (m.in., że przyjmuje walutę euro), konstytucyjnie, z nadgorliwą przesadą, pozbawia NBP jego fundamentalnej, ustrojowej funkcji ustalania i realizacji polskiej polityki pieniężnej, wyłącznego prawa emisji pieniądza i odpowiedzialności za wartość polskiego pieniądza.

NBP w planach prezydenta dostosowującego naszą Konstytucję do traktatów unijnych przestaje być elementem realizacji interesów państwa polskiego, a staje się częścią organizacji walutowej państwa europejskiego. Ma działać i wykonywać zadania ustalone poza Polską przez struktury UE nierealizujące ani niechroniące interesów gospodarczych naszego kraju, lecz broniące interesów jej głównych decydentów (Niemiec i Francji).

Aby podległość i lojalność wobec Unii była pełna, projekt nakazuje, by NBP był "niezależny w swej działalności od innych [polskich] organów państwowych", także od rządu czy parlamentu.

Jedyną konstytucyjną, organizacyjną "nicią" wiążącą NBP z organami polskimi jest prawo prezydenta do złożenia wniosku o powołanie prezesa NBP przez Sejm. Na tym merytoryczna "polskość" NBP w zasadzie się skończy. Polska wyznaczy więc tylko osobę, która będzie działała i wykonywała w Polsce zadania wyznaczone bankowi przez UE i w jej interesie.

NBP będzie dbał głównie o stan waluty euro w Polsce, złotówka zostanie bowiem wyeliminowana.

 



 


Projekt nie przewiduje rozwiązań na wypadek, gdyby strefa euro i Unia się rozpadły

Powstaje jednak pytanie, na jakiej podstawie konstytucyjnej NBP będzie wykonywał funkcje dla Polski, gdy strefa euro i sama Unia się rozpadną? Trzeba będzie wtedy znowu zmieniać doraźnie Konstytucję, a do tego czasu NBP będzie w Polsce działał nielegalnie?

 


Likwidacja Rady Polityki Pieniężnej i niezależność NBP od polskiego NIK

Aby możliwie pełnie uniezależnić działalność NBP od polskich władz, projekt prezydencki proponuje też wyłączenie NBP spod kontroli polskiej NIK w zakresie, w jakim dotyczy to "realizowania zadań i wykonywania kompetencji określonych w traktatach stanowiących podstawę UE", oraz wyłączenie odpowiedzialności prezesa NBP przed polskim Trybunałem Stanu.

Ponieważ projekt prezydenta przekształca dotychczasowy polski bank centralny głównie w element unijnego systemu bankowego, odpowiednio modyfikuje też organizację NBP.

Projekt likwiduje obecny konstytucyjny organ NBP - Radę Polityki Pieniężnej, która obecnie ustala dla Polski corocznie założenia polityki pieniężnej. Odbiera też w konsekwencji prawo prezydenta do powoływania członków tej Rady (skoro Rady już nie będzie).

 


 

Zmiany dotyczące NBP mają wejść w życie po przyjęciu przez Polskę waluty euro – euroentuzjaści już teraz zabezpieczają samolikwidację państwa polskiego

Trzeba jednak podkreślić, iż konstytucyjne włączenie banku centralnego Polski na trwałe do zagranicznego systemu finansowo-walutowego jest niezwykle dotkliwym przejawem ograniczenia suwerenności gospodarczej naszego kraju na długie lata.

Co gorsza, czyni się z tego trwałą cechę ustroju RP! W obliczu takiej zmiany Konstytucji nasuwa się refleksja, iż projekt prezydencki jest w istocie aktem w znacznej części samolikwidacji odrębności państwowej Rzeczypospolitej, jej inkorporacji do struktur podmiotu o celach sprzecznych z systemem wartości, zasadami i przepisami obecnej polskiej Konstytucji. Wystarczy spojrzeć do tekstu preambuły naszej Ustawy Zasadniczej.

Jest też swego rodzaju lekceważeniem aktu rangi konstytucji planowanie wejścia w życie niektórych przepisów projektu, w zależności od spełnienia się pewnych przyszłych, lecz niepewnych warunków (gdy Polska wejdzie do strefy euro). Konstytucji nie można traktować jak aktu typu "wersja w oczekiwaniu", która w razie niespełnienia warunku, tj. przyjęcia przez Polskę euro - nigdy nie wejdzie w życie, ośmieszając nie tylko samą Konstytucję, ale i sprawców takiego jej traktowania.

Przygotowującym taką "przyszłościową", lecz niepewną w realizacji zmianę Konstytucji, chodziło być może o to, by już dziś, wykorzystując swą chwilową większość konstytucyjną, "wstawić" do Konstytucji przepisy, których wejście w życie w przyszłości chcą zagwarantować już dziś.

Będą one wtedy wiązały (krępowały) także następców obecnie rządzących, którzy być może takich celów nie chcieliby realizować, ale nie będą dysponować większością umożliwiającą zmianę Konstytucji.

 


 

Ułatwianie procedur przekazywania polskich kompetencji Unii i utrudnianie wystąpienia z niej

Poza sprawą podporządkowania NBP organom UE i jego reorganizacji w razie przyjęcia przez Polskę euro projekt prezydencki reguluje też zbiorczo niektóre procedury w sprawach unijnych.

Ich cechą wspólną jest utrwalanie statusu Polski jako państwa możliwie trwale związanego z państwem unijnym, ułatwianie procedur przekazywania polskich kompetencji Unii i utrudnianie wystąpienia z niej.

Na wstępie tej części przepisów projekt przedstawia subiektywną charakterystykę Unii Europejskiej, która zdaniem prezydenta, "szanuje suwerenność, tożsamość narodową, respektuje zasady pomocniczości, demokracji, państwa prawnego", szanuje godność człowieka, wolność i równość oraz "zapewnia ochronę wolności i praw człowieka porównywalną [?] z ochroną tych wolności i praw w [polskiej] Konstytucji". Ten ideologiczny i oczywiście nieprawdziwy opis UE nie ma charakteru prawnego, i w ogóle nie powinien się znaleźć jako "obiektywna zasada" w polskiej Konstytucji. Opinia własna prezydenta ma charakter życzeniowy, gdyż wiadomo, iż istotą budowanego państwa unijnego jest właśnie ograniczanie suwerenności państw członkowskich przez "bezzwrotne" przejmowanie ich strategicznych kompetencji, zamazywanie ich tożsamości na rzecz "europeizacji" czy przez "deficyt demokracji", który przyznawany jest przez samą Unię.

Zaś unijne standardy ochrony wolności i praw są podwójne. Stosowane są w ograniczony sposób wobec np. chrześcijan, instytucji rodziny, wspólnot narodowych, przedsiębiorców itp.

 


 

Dostosowanie konstytucyjnego ustroju państwa polskiego do interesów UE – obniżenie rangi Parlamentu, Prezydenta, obywateli

Projekt prezydencki dostosowuje konstytucyjny ustrój państwa polskiego do interesów UE. Tak jak projekt PO dotyczący zmiany Konstytucji w sprawach wewnątrzpolskich wzmacnia istotnie władzę wykonawczą, administracyjną, rząd, premiera kosztem parlamentu, prezydenta, obywateli, tak prezydencki projekt "unijny" wyraźnie osłabia możliwości i rolę polskich podmiotów wobec Unii, umacniając tym samym czynniki zagraniczne wobec Polski.

Projekt m.in. obniża większość senacką potrzebną do wyrażenia zgody na ratyfikację umowy międzynarodowej przekazującej kolejne kompetencje Polski na rzecz UE (z obecnych 2/3 na bezwzględną większość).

Znosi - jako warunek ważności wyniku referendum wyrażającego zgodę na przekazanie Unii polskich kompetencji - wymóg udziału w nim ponad 50 proc. uprawnionych do głosowania. Za zgodę Polaków na taką umowę prezydent chce uznać każdą większość głosujących, niezależnie od frekwencji. Bardzo obniża to rangę tak brzemiennego w narodowe skutki aktu, jak zrzeczenie się kolejnej partii suwerennych kompetencji służących przecież wszystkim polskim obywatelom, a nie dowolnie niskiej kosmopolitycznej mniejszości.

Tak samo niskie wymagania - w porównaniu ze stanem obecnym - stawia projekt w przypadku zgody na zmianę traktatów unijnych, skutkującą przejęciem przez Unię kolejnych kompetencji narodowych nie w drodze odpowiedniej umowy Unii z państwem członkowskim, lecz w uproszczonej procedurze tzw. kładki dokonanej przez same organa unijne.

 



 

Zagrożenie podstawowych praw i wolności chronionych przez polską Konstytucję (w zakresie małżeństwa, życia, rodziny, obyczajów)

Niejasne i mało precyzyjne prawnie jest postanowienie projektu stwierdzające, iż "obywatel UE korzysta na terytorium Polski z wolności i praw gwarantowanych w prawie UE w zakresie jej kompetencji". Przede wszystkim kompetencje Unii nie są stałe ani wyraźnie określone; co więcej, system wartości i liczne "prawa" unijne są częstokroć sprzeczne z podstawowymi prawami i wolnościami chronionymi przez polską Konstytucję, np. w zakresie małżeństwa, życia, rodziny, sfery obyczajowości itp.

Tak sformułowana propozycja prezydencka całkiem obala postanowienia ciągle obowiązującej polskiej Konstytucji i jest z nimi nie do pogodzenia. Polska nie przyjęła zresztą niektórych praw obowiązujących w państwie unijnym. Nadto nie powinna gwarantować "obywatelom UE" (czy też Polakom?) praw sprzecznych z polską Konstytucją, tym bardziej że propozycja przepisu ma charakter blankietowy i zmuszałaby do zapewnienia w Polsce korzystania "obywatelom Unii" z wszelkich, wymyślanych - też w przyszłości - najdziwaczniejszych przywilejów, które Unia masowo produkuje.

Tak blankietowo sformułowany projekt daje obcokrajowcom z obszaru UE prawo do roszczeń wobec polskich organów o uniemożliwienie im korzystania w naszym kraju z najróżniejszych swobód.

Inne bardzo niejasne postanowienie projektu przewiduje w art. 227g, iż RP "podejmuje działania niezbędne dla zapewnienia skuteczności prawa UE w krajowym porządku prawnym". Jest to przykład nieprawidłowo sformułowanego przepisu, który jest pusty normatywnie, tzn. nie ma w nim żadnego konkretnego elementu prawnego. W nauce prawa określenia typu "podejmuje niezbędne działania" (ale jakie konkretnie, prawnie?) traktowane są jako niedające podstaw prawnych do jakichkolwiek działań wobec kogokolwiek.

Zamieszczone jednak w Konstytucji mogłoby być w praktyce dowolnie interpretowane i z pewnością stanowiłoby furtkę do naruszeń Konstytucji lub działań sprzecznych z jej postanowieniami i wartościami, które ma w interesie Polski chronić. Nie jest też jasne, kto konkretnie i jakie precyzyjnie "niezbędne działania" oraz wobec kogo miałby w interesie Unii podejmować. Stwierdzenie, iż zobowiązana jest do tego "Rzeczpospolita", prawnie nie mówi nic, bo każda konstrukcja abstrakcyjna działa poprzez swe organa, a projekt żadnego organu Rzeczypospolitej nie wymienia.

 


Marginalizacja roli polskiego Parlamentu i Prezydenta w stosunkach z UE

Projekt marginalizuje bardzo poważnie rolę parlamentu w stosunkach z UE, pozostawiając Sejmowi i Senatowi w tych sprawach wykonywanie tylko "kompetencji powierzonych parlamentom narodowym w traktatach", a i to tylko "w zakresach i formach określonych w tych traktatach".

Takie podejście pozbawia Sejm i Senat realnego wpływu na decyzje podejmowane w UE wobec Polski. Projekt nie przewiduje wewnątrzpolskich procedur wpływu parlamentu na decyzje prezentowane przez rząd wobec UE na wzór procedur, które wprowadzili u siebie Niemcy wskutek sugestii niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego oceniającego traktat z Lizbony.

Projekt prezydencki odwraca konstytucyjne role organów państwa, naśladuje logikę obowiązującą w Unii. Sejm i Senat, mimo iż są emanacją Narodu, wykonywać mają, według prezydenta, tylko takie kompetencje "unijne", które przewidują dla nich traktaty.

Ale to przecież wyłącznie parlament, jako przedstawiciel Narodu, suwerena, może określać swe kompetencje wobec różnych, także zagranicznych struktur oraz ewentualnie powierzać je innym organom, również Unii, a nie odwrotnie.

Zresztą prezydent w swym projekcie marginalizuje także sam siebie, gdyż nie przewiduje żadnych własnych, samodzielnych kompetencji w sprawach unijnych (o co zabiegał śp. prezydent Lech Kaczyński), choćby proporcjonalnie do siły mandatu społecznego, który ma z bezpośrednich wyborów, i dla zapewnienia jakichś elementów równowagi władz w omawianym obszarze.

Marginalizowanie Sejmu w sprawach związanych z UE widać też w treści art. 227i ust. 1 projektu, który nie przewiduje dla tej Izby także inicjatywy ustawodawczej przy wykonywaniu prawa UE, zastrzegając ją wyłącznie dla Rady Ministrów.

Sejm został też ograniczony w prawach, gdy RM swobodnie uzna jakiś projekt ustawy wykonujący prawo UE za pilny. Obecna Konstytucja w art. 123 ust. 1 zezwala w takich sytuacjach na przyspieszony i uproszczony tryb uchwalania ustaw, jednak z wyjątkiem projektów ustaw podatkowych, dotyczących wyboru prezydenta RP, Sejmu, Senatu, organów samorządu terytorialnego, ustaw regulujących ustrój i właściwość władz publicznych oraz kodeksów. Projekt prezydencki takich wyjątków nie przewiduje i pozwala na tryb "pilny" zawsze, gdy RM uzna za natychmiastowe projekty ustaw wykonujących prawo UE, tzn. gdy wymagać będzie takich uproszczeń interes Unii.

Trzeba podkreślić, że tryb pilny ogranicza prawa posłów do rzetelnej kontroli i wpływu na treść prowspólnotowych przepisów na rzecz decydującej roli Rady Ministrów wobec UE.


 

 

Sejm nie będzie mógł zainicjować wystąpienia z Unii

Projekt prezydencki określa też procedurę podejmowania decyzji o wystąpieniu Polski z UE. Prawo podjęcia takiej decyzji prezydent przyznał tylko Radzie Ministrów, tj. administracji państwowej. Prawa tego nie przyznano Sejmowi.

Nie jest też jasne, po co w Konstytucji zapisuje się prawo wystąpienia z organizacji międzynarodowej, skoro jest to oczywiste w świetle publicznego prawa międzynarodowego, a co do Unii zapisane jest w traktacie akcesyjnym i lizbońskim. Konstytucja nie powinna tego powtarzać za aktem niższej rangi, tj. za umową międzynarodową, bo możliwość wystąpienia z jakiejś określonej organizacji nie jest w ogóle materią ustrojową. Pozbawienie Sejmu przez prezydenta inicjatywy wystąpienia z Unii jest sprzeczne z zasadą państwa demokratycznego, z nadrzędną rolą Narodu działającego przez swą reprezentację parlamentarną.

Projekt utrudnia wystąpienie z Unii - wymaga w tym celu 2/3 głosów zamiast większości zwykłej. W przypadkach nadzwyczajnych, gdy dochodzi do wystąpienia ze struktury, czyli gdy członkostwo staje się dla państwa szkodliwe, należałoby umożliwić państwu łatwiejszy tryb uwolnienia się od niej, a nie utrudniać takie konieczne procedury.
 



Unia Europejska nadrzędnym suwerenem w Polsce

Projekt prezydencki ogranicza kontrolę społeczną, nie przewiduje rzeczywistego wpływu Sejmu na decyzje podejmowane w UE wobec Polski ani na stanowiska formułowane przez Polskę w UE. Zaproponowany nowy rozdział Xa łamie jednolitą lojalność polskich struktur publicznych i obywateli wobec Rzeczypospolitej.

Projekt wprowadził bowiem równorzędnego Polsce, a właściwie nadrzędnego wobec niej suwerena - UE, która tylko "szanuje" suwerenność i tożsamość narodową Polski. Projekt nie bierze pod uwagę czasowego charakteru Unii, a wola Polski udziału w niej może w jakiejś perspektywie ulec zmianie. Wtedy znów trzeba będzie gruntownie zmieniać Konstytucję.

Trzeba podkreślić ponadto, że prezydent, poddając system finansowo-gospodarczy Unii, nie proponuje, by odpowiednio - w celu ochrony suwerenności RP - uzupełnić kompetencje Trybunału Konstytucyjnego o prawo badania zgodności z polską Konstytucją przepisów wydawanych przez różne organa unijne (tzw. prawa wtórnego). Pozostaje to jednak w zgodzie z przesłaniem prezydenckiego projektu i jego głównym celem.


 

 

Konkluzje końcowe

Ten projekt, gdyby wszedł w życie, realnie odbiera Polsce suwerenność.

Analiza prezydenckiego projektu zmiany obecnej polskiej Konstytucji dowodzi też i potwierdza pogląd, iż akcesja Polski do UE była już w chwili jej dokonywania w 2004 roku sprzeczna z Konstytucją, skoro - jak twierdzą autorzy w uzasadnieniu do obecnego projektu - trzeba teraz "dostosować" Konstytucję polską do naszego członkostwa, m.in. do przyjęcia euro.

To znaczy, że gdy Trybunał Konstytucyjny badał traktat akcesyjny, w którym Polska przecież zobowiązywała się do przyjęcia euro (i TK orzekł wówczas o jego zgodności z Konstytucją), to nie było w Konstytucji żadnych do tego podstaw.

I nie ma ich też dziś, bo dopiero teraz dąży się do ich stworzenia. Traktatem akcesyjnym zgodzono się na przyjęcie w Polsce euro i podporządkowanie NBP unijnej instytucji bankowej, i przekazanie Unii kierownictwa nad polską polityką walutową, chociaż Konstytucja RP wówczas na to nie zezwalała, tak samo nie zezwala dziś, przyznając na stałe tę kompetencję NBP i Radzie Polityki Pieniężnej.


Czy zezwolimy na to, by Polską rządzili eurobiurokraci?!!!

 

Tekst projektu prezydenckiego wraz z uzasadnieniem

Uwaga! Niniejsza notka jest wyłącznie zbiorem cytatów ze świetnej analizy dokonanej przez prof. Krystynę Pawłowicz. Tekst pani profesor podzieliłam na mniejsze fragmenty, którym nadałam podtytuły odzwierciedlające główne tezy.

Źródło

 

KOMENTARZE

  • @
    http://emka.nowyekran.pl/post/26300,polacy-katolicy-polska-jest-nasza
  • @tfur-ja
    Też uważam, że Polska jest i powinna być nasza.
  • do wszystkich
    wlasnie o tym, troche inaczej, napisalem dzisiaj. Ciekawe czy ktos z NE pojdzie na uroczystosc zaprowadzania na nowo Ukladu Warszawskiego?
  • Przecież jest to oczywiste, że oddaliśmy suwerenność Polski
    na rzecz Titanica o nazwie UE. Ci co złamali naszą Konstytucję powinni za to odpowiedzieć. Prezyden stoi na straży suwerenności państwa i co i nic. To jest właśnie demokracja. Brzydzę się te słowa. Wiekszość hołoty robi z nami co chce. Jedyna szansa to rozwałka kołchozu i przywrócenie normalności już bez tej du..kracji. Słyszałem, że UK ma przeprowadzić wkrótce referedmum w sprawie wyjścia z Titanica mają już dość tego socjalizmu, dodruku i złodziejstwa ach i tej du..kracji.
  • @Mirosław Kraszewski
    Dziękuję za informację. Przeczytałam z niepokojem.

    pozdrawiam
  • @michal43
    Właśnie, optymistyczne w tej smutnej i dusznej atmosferze jest to, że Brytyjczycy mogą dostarczyć nowych wzorów zachowań.

    Liczę na naszego ducha narodowego i że się zainspirujemy referendum w UK.
  • @michal43
    "Prezydent stoi na straży suwerenności państwa i co i nic"

    Właściwie to nie "nic", tylko aktywnie działa na rzecz pozbywania się kompetencji przez państwo polskie. W pierwszym szeregu działa.
  • Co tam konstytucja i unia
    obserwując rodaków dochodzę do wniosku, że w ogóle nie chcą mieć swojego państwa,

    jedni dlatetego, że to niby ich państwo im tak dopiekło,

    ini do dawna patrzą na polskość z pogardą, przecież ktoś tego premiera wybierał
  • @interesariusz
    http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=_13-kIOx828
  • @interesariusz
    mnie g..o za przeproszeniem obchodzi czego chcą lub nie chcą niewolnicy
    III RP ma b. mało wspólnego z Polską
    Aktualny projekt to jedno z wielu sprzeniewierzeń wobec polskiej racji stanu.
  • @interesariusz
    Nie generalizuj. Rodacy są różni.

    Jedni świadomi, patriotyczni, odważni, pomysłowi.

    Inni zmanipulowani, czasem przepracowani, zastraszeni, czasami niewykształceni lub bez dostępu do informacji, by zdawać sobie sprawę z zagrożeń.

    Odpowiedzialność za stworzenie oporu wobec niedopuszczalnych projektów spoczywa na tych pierwszych.

    Nie narzekajmy na Naród, tylko róbmy co się da!
  • @CzarnaLimuzyna
    Róbmy co tylko możliwe, aby autorzy projektu nie odnieśli sukcesu.

    Dziękuję za to, że zwróciłeś mi swoją notką uwagę na ten groźną inicjatywę legislacyjną.
  • @Rebeliantka
    Masz rację. Sorry.
  • @Rebeliantka
    "Róbmy co tylko możliwe, aby autorzy projektu nie odnieśli sukcesu."

    Którzy autorzy? Czy profesor Pawłowska, która optuje za art.90 Konstytucji, co już samo po sobie jest skandalem!!!
  • @waldemar.m
    W tej notce pisałam o projekcie prezydenckim, przygotowanym przez jego Kancelarię.

    Ale zgadzam się z Tobą, że wszelkie projekty odbierające Polsce suwerenność są nie do przyjęcia.

    W tej kadencji Sejm - na szczęście - nie zdoła już uchwalić żadnych zmian konstytucyjnych.
  • @oskar20
    Dzięki za linki
  • @Rebeliantka
    NIE MA PRAWNEJ MOZLIWOSCI OPUSZCZENIA STREFY EURO
    KOMISJA EUROPEJSKA WRESZCIE TO PRZYZNALA:
    .
    http://euobserver.com/9/113563
    .
    >>prometheus 09.09.2011 15:13:38
    .
    Jak się doda 2 + 2... to przepraszam, ale prędzej czy czy później będzie jednak wojna...
  • @laurentp
    To nie wchodźmy do tej strefy, po prostu.

    Zaraz przeczytam ten artykuł. Bo może oni też piszą, ze nie można realnie opuścić UE.
  • Oskar20 & All
    Z tym "Stop NWO Poznań" to ostrożnie. Prawdopodobnie jest to kanalizacja.Mikołaj Rozbicki i lansowane teorie o Reptilianach...
    Lepiej poszukać, poczytać i zdecydować, gdzie kto daje swoje IP, maile i całą resztę...
  • @autor
    "...NBP przestaje być elementem realizacji interesów państwa polskiego..."

    Nigdy nie realizował polskich interesów.
  • @oskar20
    Władza ich oparta jest o pieniądz. Kazdy kij , ma dwa końce. Jesteś wspaniałym wyszukiwaczem w sieci. Szukaj w sieci sposobów aby wykorzystać drugą stronę tego "kija" (tej broni - rażenia mas). W protestach na ulicach - zabiją nas - mają metody walki z tłumem. Trzeba przejść do akcji protestacyjnej w BANKACH (w ich bankach !) . Tam nas nie unicestwią - tam w Banku, kazdy jest cenny. Trzeba to wykorzystać, jednoczyć się tam, np. ...zastawiać część własnych oszczędności pod Polskie ważne projekty gospodarcze itp. Znajdzie się , wiele innych rozwiązań - pomysłów - bo możemy dysponować własnymi kontami itd.
    Szukaj w sieci, i przestawiaj takie inicjatywy. Te niby "proste i głupie", są nie doceniane, wyszydzane itp, ale to nie znaczy że niemożliwe. Trzeba przenieść się z protestami obywatelskimi , inicjatywami do BANKÓW !
    Skupiać się TAM, Tam działać ...inaczej spacyfikują nas, ograbią, zniszczą.
    Szukaj pomysłów na "zabójczą pieprzoną forsę".

    Szcześć Boże Wszystkim
  • @laurentp
    Przeczytałam zalinkowany przez Ciebie tekst.

    Jest tam ciekawa informacja. Mianowicie Europejski Bank Centralny twierdzi, że ​​wyjście euro jest możliwe tylko przy wyjściu z unii jako całości.

    A więc to straszak, czy szansa? ;)))
  • @Mariovan
    Mocno powiedziane, ale chyba masz rację.

    Jednakże przy obecnym usytuowaniu konstytucyjnym mógłby być, natomiast po wejściu w życie projektu prezydenckiego i wejściu do strefy euro nawet taka potencjalna możliwość zostanie utracona.
  • @CzarnaLimuzyna 10.09.2011 16:47:00
    Nie wiem, ile masz lat,

    ale dla mnie naprawdę obecny reżim nie ma nic wspólnego z Polską,

    Polska zrodziła kiedyś takie dziecię, jak solidarność, chwała jej za to,

    a obecny reżim ... wystarczy się rozejrzeć,

    a aktualny projekt to przecież jakieś 101, a może 1001 sprzeniewierzenie, będą następne,

    i ta garstka patriotów naprawdę nic nie zrobi, jeśli niebiosa jej nie pomogą.
  • @Rebeliantka
    Nie wiem, to nawet nie mój link, a prometheus a... (co widać)
  • @Rebeliantka 10.09.2011 16:55:12
    Zastraszeni ?!!!
    Zmanipulowani, bo głupi.
    Przepracowani, owszem, ale przede wszystkim wszystko im zwisa, co nie dotyczy ich nosa,

    niewykształceni ??? !!!! ha ha

    przecież to wykształceni mają najgłupsze poglądy, z prostymi ludźmi da się jeszcze jakoś rozmawiać.
  • @interesariusz
    Rozumiem Twoje rozgoryczenie i podzielam niepokój. Mimo wszystko, nie można tracić nadziei.
  • @Rebeliantka
    Czy po to potrzebny był Smoleńsk by wielki hamulcowy zniknął a jego miejsce zajął wielki POstępowy... i nie blokował degeneracji prawa...?
    pozdrawiam.
  • @Avern
    Śledczy powinni brać pod uwagę różne hipotezy. Tylko gdzie są tacy śledczy ;(((
  • Wyborne
    Wyborna analiza. Czarno na białym pokazuje, że pRezydent nie służy Polsce, a 10.04.2010 r. był zamachem, który miał usunąć ostatnie przeszkody do zniszczenia polskiej suwerenności.
  • @ZeZeM
    E, tam. "Metaforyczne myślenie" do opisywania eurobiurokracji jest jak najbardziej wskazane ;)
  • @Rebeliantka
    Co do linków z (potencjalną) nadzieją:
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Wielka-Brytania-wyjdzie-z-Unii-Europejskiej,wid,13771889,wiadomosc.html?ticaid=1d003&_ticrsn=3
  • @laurentp
    Dziękuję.
  • @Rebeliantka
    Co do tego tekstu z linku, możesz (sama lub "kimś") przetłumaczyć to i opublikować? Większość pewnie nie zna angielskiego, a mój jest na tyle słaby (potoczny, z technicznym co innego), że nawet nie wychwyciłem tego o "klapie EURO".
  • @laurentp
    Spróbuję, ale trochę później, bo mam teraz mnóstwo pilnej pracy.
  • Przepraszam, ale nie rozumiem tego zaskoczenia
    Przeciez to było jasne od samego początku, ze "bul" Komoruski zrobi coś takiego lub nawet o wiele gorszego. Wszyscy "mający swoje poglądy" kretyni głosujący na bula, muisieli wiedzieć o tym, a więc świadomie zdradzili swój???? kraj. Polskę! Czy warto prowadzić z nimi jakąkolwiek dyskusję? O czym? Nalezy ich poprostu skreślić!
  • @Jurand
    Ależ to nie jest alarm kierowany do tych, których nazwałeś - słusznie - zdrajcami. To alarm adresowany do tych, którzy śpią lub nie doceniają niebezpieczeństwa lub nie potrafią go usłyszeć, bo "zagłuszarki" ciągle pracują.
  • i kto by pomyślał ,zę nazistowskie pomysły sprzed II wojny światowej
    uzyskają taką popularność wśród "debili"?

    http://www.debata.olsztyn.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=637:jak-nazici-chcieli-stworzy-uni-europejsk&catid=65:publicystyka&Itemid=123
  • Czas się chyba obudzić....
    Niech się Pani obudzi - Polska od 50 lat jest przez nich rządzona...


    A kto nie mówi prawdy, ten bierze udział w kłamstwie.
    Często nieświadomie....


    proszę poczytać: prawym okiem - werwolf
  • @Rebeliantka
    Oczywiście, ze jest to stan alarmowy dla Polaków, nie dla "targowicy". Problem w tym, ze zdrajcom trzeba to powiedzieć, ze uwazamy ich za zdrajcow! Trzeba im to uświadomić, ze są niepoządanymi gośćmi w naszym domu! Trzeba odwracać się plecami, kiedy do nas mówią! Nie wolno podawać im ręki!

    Jezeli to zrobimy, niewazne w stosunku do kogo, być moze będą to rodzice, być moze będzie to siostra czy brat, być moze "najlepszy przyjaciel". Wówczas ONI!! zoriętują się, ze znaleźliśmy się po dwuch stronach barykady! Ze dla nas są ONI!! zdrajcami, i niczym więcej! Czy to pomoze. Chyba nie, ale przynajmniej pozbędziemy się smrodu z własnego domu, otoczenia, rodziny.
  • @Argonauta
    Sprostowuję: czas się obudzić z 50-letniego snu. Zadowolony Pan?
  • @Jurand
    Najtrudniej jest być tak zasadniczym wobec bliskich znajomych lub członków rodziny, którzy się mylą.
  • @CzarnaLimuzyna
    Wielkie dzięki, bo zgubiłam ten link i nie mogłam go odnaleźć.

    Cenne przypomnienie.
  • @Jurand
    Polska ginie nie od bula, ale temu, bo lud czerwony nie rozumie ze jedyną instytucją na swiecie, która opiera sie masonom od lat i napomina ludzkosc jest KOSCIÓŁ KATOLICKI.

    Widzisz, jak chętnie powitali tu Matkę Kurkę, głoszącego masonska ideologię olewania Kościoła w polityce i wszedzie.
  • Targowiczanin robi swoje, wiedziałem że tak będzie, po to go wybrano
    Gówno im zrobimy bez megabuntu, a któż miałby go zorganizować? Widzę sąsiadów grillujących, prażone itd Naród przestał być narodem.

    Polacy w wyborach (nawet i uczciwych, gdyby takie cudem były) wybiorą oś PO z wasalami, pomocnikami. To jest upadek proszę państwa. Giniemy.

    Zaklepią to przed wyborami. To pewne i bul z miejsca podpisze, TK uzna to za konstytucyjne, pozamiatane. Możemy się buntować, przecież na to tylko czekają. To kolejna prowokacja.

    Najważniejszy artykuł na wiele dni, praktycznie do wyborów. Właśnie dlatego uważam świadomych wyborców PO, SLD za zdrajców, a resztę za głupców którzy nie powinni mieć praw wyborczych, bo demokracja nie jest dla baranów, pożytecznych idiotów. PiS chce zmian, ale czy naprawdę głębokich w tym projekcie? Chcą kompromisu i ZAWSZE kończy się to jak z warunkami akcesji do UE, czy TL. Nie można tu już negocjować z diabłami, trzeba być PRZECIW UE, trzeba być za opuszczeniem UE niezwłocznie.
  • @circ
    Zgadzam się, bez Kościoła Katolickiego nie mamy szans!
  • @Marek Kajdas
    "PiS chce zmian, ale czy naprawdę głębokich w tym projekcie? Chcą kompromisu i ZAWSZE kończy się to jak z warunkami akcesji do UE, czy TL. Nie można tu już negocjować z diabłami, trzeba być PRZECIW UE, trzeba być za opuszczeniem UE niezwłocznie".

    Zgoda!!!

    "Zaklepią to przed wyborami".

    Mogą nie zdążyć. Więcej danych tutaj: http://orka.sejm.gov.pl/proc6.nsf/opisy/3598.htm

    Na najbliższym posiedzeniu Sejmu (15. września) w porządku obrad nie przewidziano 3. czytania tej ustawy . A przecież jeszcze nad Ustawą musi obradować Senat.

    Jeśli wybory będą w normalnym terminie, nie zdążą.
  • Jezeli ten projekt zostanie przeglosowany, a moze zostac dzieki PJN,
    PiS stracil zdolnosc blokujaca, to Polska przestala istniec. Kropka.
    Dlatego jest tak cholernie wazne, zeby PiS dostal jak najwiecej glosow w sejmie.
    5% glosow przeklada sie w sejmie moze na 5 miejsc, o ile nie mniej.
    Te same 5% glosow dodanych do powiedzmy 40% glosow PiS przeklada sie na 10 miejsc z powodu modelu d'Hondta.

    ...Powstaje jednak pytanie, na jakiej podstawie konstytucyjnej NBP będzie wykonywał funkcje dla Polski, gdy strefa euro i sama Unia się rozpadną?

    *** Polska pozostaje wtedy czescia Uni reprezentowanej przez ... Niemcy. KOniec.

    Ten projekt jest absolutna zdrada Polski.

    Zrobilas swietne podsumowanie.
  • @Rebeliantka
    Może więc akcja jest sondowaniem skali oporu i jak daleko mogą się posunąć. Nie uciekniemy przed UE będąc w tej Sodomie dalej. Szamotanie się w bagnie, ruchomym piasku kończy się zawsze tak samo. Trzeba WYJĄTKOWO SILNYM, NAGŁYM RUCHEM wyrwać się z matni, to jedna, jedyna szansa na ratunek plus Wola i Łaska Boża.

    Żeby zorganizować referendum trzeba 500 tys podpisów w krótkim czasie i... chyba buntu generalnego żeby parlament zgodził się przyciśnięty na owo referendum w sprawie opuszczenia UE przez Polskę. Same podpisy to nic. Schowają je do szuflady.

    Musimy się zorganizować, ale nie da się z Wami (circ itd) dogadać niestety. Legion i te stare śpiewki nierzadko w podwórkowej łacinie. Tymczasem trzeba spiąć narodowy pociąg nawet z dziwnych wagonów jak NE, PwP, PiS tak narowisty zmasoniały i wysiąść na odpowiedniej stacji BÓG-POLSKA KATOLICKA i WOLNA. Nie można liczyć na ruch całkowicie dobry, nikt z nas nie jest doskonały.

    Utwórzmy katolicki Ruch Jana Pawła II. Jest czas żeby o tym porozmawiać w sieci i po wyborach zacząć na poważnie.

    To oznacza już dosyć czytelny program z automatu. Nie chcę wchodzić właściwie w żaden projekt który nie będzie CZYSTO KATOLICKI, narodowy, patriotyczny i z bólem niepewności rozważam PwP jako formę aktywności, bo coś mi tu niestety nie gra. Można jednak wejść pod ten parasol na jakiś czas zanim się nie umocnimy żeby być samodzielni, ale podczas wyborów i tak trzeba działać RAZEM.
  • @fritz, uzpelnienie
    Prezydent zglaszajac ten projetk zlamal konstytucje, ktora go obliguje do bronienia suwerennosci Polski.
    Przeciez mozna go za to postawic przed Trubunal Stanu i ... wyrzucic z prezydentur.
    Problem polega na tym, ze Trybunal jest rowniez antypolski.
    Sprobowac mozna, poniewaz nic nie mozna stracic.
    PiS?
  • @Rebeliantka
    "Czy prezydent oddaje Polskę w zarząd Niemcom?"

    Ze wszech miar słuszna teza co do realności tego zagrożenia. Także słusznym jest stwierdzenie, że Naród Polski się budzi. Niemcy chcą nad nami panować. Taki wniosek moża wyciągnąć z powyższego przesłania. Niemniej zadaję sobie pytanie: kto to jest Niemcy? Gdyż w Niemczech wśród społeczeństwa nie usłyszy się od nikogo o takich planach i ambicjach. Kto zatem czyni to ze strony Niemiec? Albo dokładniej pytając: Kto rządzi Niemcami?

    W Polsce, gdy idzie o obronę Ojczyzny, to widać, że czyni to Naród i jak słusznie tutaj stwierdzano, ten Naród się budzi. Nijak nie można tego powiedzieć o Niemczech. Tam Naród jakby nie istniał. Z Narodem nikt się nie liczy. Nawet referendum jest Narodowi niemieckiemu odebrane, bo ponoć jest nieobliczalny i mógłby zrobić jakieś głupstwo. Tak mówią na ten temat sami Niemcy i to nie jacyś niezorientowani w historii i bez wyrobienia. A jednak twierdzą, że referendum jest niebezpieczne. Dlatego pytam: kto to są Niemcy?

    Wypada, aby Polacy znali tę odpowiedź. Od niej wiele w Polsce zależy.
    http://niezalezna.pl/15923-prezes-pis-o-bracie-%E2%80%9Ewiedzial-ze-go-sledzili%E2%80%9D#comment-301442
  • @fritz
    Dzięki za wnikliwy komentarz i postawienie kropki nad "i".
  • @Marek Kajdas
    "nie da się z Wami (circ itd) dogadać"

    Nie przesadzaj. W dobrej sprawie wszyscy się porozumiewamy i będziemy porozumiewać.

    Dziękuję Ci za eksponowanie idei referendum. Wokół niej może się gromadzić potężny ruch patriotyczny i katolicki.
  • @fritz
    Żeby kogoś pociągnąć do odpowiedzialności konstytucyjnej potrzebne jest potężne zaangażowanie Sejmu, a w przypadku Prezydenta - całego Zgromadzenia Narodowego.

    I tu jest cała trudność. Procedura postawienia kogokolwiek przed TS naprawdę nie jest łatwa.
  • @Rebeliantka
    I nie musimy wygrać od razu pierwszego referendum, policzymy się, będą nas MILIONY tak czy siak. Zorganizujemy te masy ludzi rozproszonych. To już nie zniknie... będzie potężny, zróżnicowany programowo (zwłaszcza w gospodarce) ruch patriotyczny z trzonem katolickim, bo przecież UE jest do szczętu diabelsko-masońska, czyli zajadle antykatolicka. Z każdym referendum pójdzie nam lepiej, aż w końcu dopniemy swego, wygramy!
  • @simacs
    "Dlatego pytam: kto to są Niemcy?".

    Doskonałe pytanie. a jaka jest Twoja odpowiedź?
  • @Marek Kajdas
    "Utwórzmy katolicki Ruch Jana Pawła II. Jest czas żeby o tym porozmawiać w sieci i po wyborach zacząć na poważnie."

    BARDZO DOBRA IDEA! Lepszej nie możemy sobie dziś wymarzyć. W nauczaniu Jana Pawła II mamy wszystko. I koncepcję państwa, demokracji, wolności i wszystko, co służy zbudowaniu sprawiedliwego i ludzkiego ustroju. A nade wszystko mamy jego wsparcie. On nas inspiruje i wstawia się za nami.
  • @Marek Kajdas 22.48
    Dobra perspektywa.
  • @Rebeliantka
    Wiem. Zrobiłem to. Straciłem dwuch tzw. "przyjaciół', z siostrą nie rozmawiałem przez pół roku. Od tygodnia dochodzimy do porozumienia. Powoli.

    Ze śp. moją mamą nie rozmawialiśmy przez ponad rok.

    Było, jest i będzie cięzko, ale musisz udowodnić swoją postawą, ze nie jesteś chorągiewką. Taka postawa nie jest dla wszystkich. Nie wszyscy są w stanie znieść ciśnienia jakie niesie ze sobą tego rodzaju postawa.

    Jest faktem, ze o wiele lepiej uzywać słów "postawa targowiczan" niz słowa zdrajca. Ot i wszystko
  • @Rebeliantka
    Niestety nie....

    Nie w tym rzecz, bym ja miał rację, ale by Polacy się obudzili...
  • @Jurand
    Masz rację. Wiele osób unika tzw. trudnych rozmów, a więc i ponosi odpowiedzialność za niepouczenie błądzących lub zdezorientowanych.
  • KTO NAPISAŁ TEN "PROJEKT" POZBYCIA SIĘ SUWERENNOŚCI ?
    nie wierze aby pRezydent to napisał.
    kto mu to podsunął kto to napisał?
    obywatel chyba ma prawo wiedzieć
    trzeba złożyć oficjalne zapytanie
    czyli po nitce do kłębka.
  • @Rebeliantka
    To Naród pozbawiony własnego głosu, utrzymywany w ryzach policyjnego systemu. Co gorsze, Naród nieświadomy swojej (nie)suwerenności i godności. Zbałamucony i niedopuszczający do siebie myśli, iż jest zniewolony. Bezmyślnie i z dumą podkreślający Niemcy, że są kimś, bo bagaci i gospodarczo silni jako "państwo", mający wpływy na politykę światową itd. A wszystko według wykładni mainsteamowych mediów. Ich wieszcz narodowy powiedział: "nie ma bardziej beznadziejnie zniewolonych ludzi,niz ci,ktorzy blednie wierza iz sa wolni", (Johann Wolfgang von Goethe).

    Oczywiści, że ludzie mają wiele dobrych cech. Ale czy są ich do końca świadomi? Sądzę, że za bardzo zaufali "władzy". Albo są tak wytresowani. Są też i tacy, którzy się powpoli i to bardzo powoli budzą.
  • @simacs
    Oczywiście Niemcami rządzą "Niemcy" chrzczeni rzezakami (przenośnia, bo to na ogół ateiści, a nawet nibychadecy, przeróżna masoneria, sekciarstwo), importowani po 1945 ze wszystkich zakątków Ziemi i wszelakie agentury (Merkel itd), podnosi też łeb hydra nazizmu, oni to mają we krwi od pradziejów. To skrajnie szowinistyczne poczucie wyższości nad innymi. Bardzo podobni mentalnie do żydów, zbyt podobni... Nie mam złudzeń co do Niemiec, czeka nas kolejny cykl przepraw z nimi. Na razie na "miękko".

    Polska nie będzie wielka przy silnych Niemcach i Rosji. To niemożliwe, nie będziemy swobodnie oddychać przyduszani, a w końcu otwarcie duszeni, mordowani, niszczeni jak zawsze cyklicznie. To wszystko naprawdę zmierza do EUROROSJI i EUROAZJI w końcu. Docelowo oczywiście jeden NWO. Bez pomocy Boga tego zamysłu nie pokrzyżujemy zwykłymi metodami, człowiek nie sprosta demonom bez Boga.

    Stąd ruch polityczny MUSI być katolicki. Inaczej nie będzie SKUTECZNY, trwały, rozwalą nas, sterroryzują, rozpracują jak PiS. Nie mam wiary w PiS, ale są koniecznym etapem. Trzeba tam szukać maksimum dobra minimalizując złe pomysły, trendy, trefne postacie.

    Nie wiem czy zauważyliście, ale staram się przedefiniować ruch narodowy żeby był przydatny jako idea, program, etos także w XXI wieku. Już nie neodmowszczyzna infantylna wręcz w naszych czasach, ale połączenie różnych nurtów patriotyzmu będzie nową ideą narodową. Stąd piłsudczyk Pan Szeremietiew może nam liderować i nie widzę przeszkód, chociaż samego Piłsudskiego wcale nie darzę kultem jednostki nawet za 1920, acz miał jednak tzw niebywałe szczęście wojenne, kiedy było naprawdę potrzebne. To dobra cecha u Męża Stanu. Nie zgubił Polski póki żył, inni zawinili, ale to JEGO jednak ludzie, środowisko.

    Jeżeli np Niemcami rządzi agentura Rosji (prawdopodobna teza), to konsekwencją będzie rozwalenie NATO, wyrzucenie USA z Europy, przemiana UE w kierunek pożądany przez Kreml. Dla Polski to zguba, kwestia tylko tempa jak szybko to się stanie. Wczoraj pisałem o magicznej w MON dacie 2018. Zapewne przed tym rokiem. To coś jak ten nasz 1940-42 po którym mieliśmy być w pełni gotowi do wojny. Wojna ZAWSZE wybucha wcześniej, tak to już jest.
  • @CzarnaLimuzyna
    "Kto napisał ten projekt"?

    Też chciałabym wiedzieć, kto jest rzeczywistym autorem!

    A więc zapytajmy, najwyżej nie odpowiedzą.
  • @simacs
    Stawiasz kluczowe pytania i formułujesz ważne odpowiedzi, choćby nawet były niepełne.
  • @Marek Kajdas
    Interesująca analiza. Nie wiem, czy we we wszystkim masz rację, ale jedno jest pewne - nie możemy - jako Naród - pozwalać sobie dalej na infantylne wyobrażenia na temat świetlanej przyszłości "w Europie".
  • @Rebeliantka [OT]
    Zaciekawiony, minął dzień cały, "widział" ktoś ŁŁ?
  • @laurentp
    Na Lesie Smoleńskim był PP, ale z nim niemiałam okazji rozmawiać.
  • @laurentp
    Pewnie odpoczywa po wyczerpującym tygodniu. Należy mu się.
  • @Mirek
    Nie jest wykluczone
  • @Rebeliantka
    Oby, jak jutro też cisza, to MI zacznie "śmierdzieć"...
  • Efekt rządów PO w Polsce
    Efekt rządów PO w Polsce mogę opisać tylko dwoma, niestety niecenzuralnymi słowami: POsrajewo i duPOkracja. Inaczej tego sie nie da nazwać.
    A propos: czy wiecie, jak nazywa się Unia Europejska po rosyjsku - i to wcale nie jest żart? ЕВРОСОЮЗ czyli JEWROSOJUZ. Tak, tak, czytałem rosyjski tekst i widziałem na własne oczy, pisane cyrylicą wygląda super. Rosyjska nazwa pasuje idealnie do tego eurokołchozu.
  • @Gustlik222
    Zmieńmy te rządy. Nas jest więcej.
  • @Rebeliantka
    "W tej notce pisałam o projekcie prezydenckim, przygotowanym przez jego Kancelarię."

    To nie jest obiektywne!

    W tej notce pisałaś o profesor Pawłowskiej, która widzi belkę w oku Prezydenta nie zdając sobie sprawy z tego, że w tym oku odbija się belka, którą on widzi w jej oku.
  • @waldemar.m
    Jeśli przeczytałeś komentarze, to one w istotnym stopniu uzupełniają analizę przeprowadzoną przez prof. Pawłowicz.

    A jeśli pytasz o moją ocenę projektu PiS, to uważam, że jest on "eurorealistyczny", czyli - moim zdaniem - dla Polski niekorzystny, choć mniej groźny, niż euroentuzjastyczny projekt prezydencki.

    To tylko mniejsze zło.
  • Autorka
    Bardzo ważny tekst,

    pozdrawiam,
  • @Jan Bogatko
    "Bardzo ważny tekst..."

    czemu takie zagadnienia nie są tematem debat wyborczych reprezentujących ponoć społeczeństwo polskie partii?
    czy dlatego że przerażająco niepiarowsko śmierdzi i ma ukryte dno urzędniczej okupacji?
    pozdrawiam.
  • @Jan Bogatko
    Dziękuję.

    pozdrawiam serdecznie
  • @Avern
    Właśnie.

    Szczęśliwie dla szerszej publiczności sprawę sygnalizował ND i RM.

    pozdrawiam
  • To znaczy że ten prezydent właśnie zakwalifikował się do usunięcia i przesunięcia do paki.Jeszcze chyba obowiązuje prawo, które
    mówi, że kto podejmuje się działań zmierzających do pozbawienia suwerenności państwa polskiego..
    Kiedyś czytałem ten paragraf..
  • @Gustlik222
    po polsku od dawna jewrunia; )
  • @NUS
    Masz rację. Art. 126 Konstytucji stanowi:

    Art. 126.
    1. Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej i gwarantem ciągłości władzy państwowej.
    2. Prezydent Rzeczypospolitej czuwa nad przestrzeganiem Konstytucji, stoi na straży suwerenności i bezpieczeństwa państwa oraz nienaruszalności i niepodzielności jego terytorium.
    3. Prezydent Rzeczypospolitej wykonuje swoje zadania w zakresie i na zasadach określonych w Konstytucji i ustawach.

    Ustawa o Trybunale Stanu przewiduje możliwość postawienia prezydenta w stan oskarżenia.

    Ale o pociągnięcie do odpowiedzialności konstytucyjnej musiałoby wnioskować Zgromadzenie Narodowe.

    Odpowiednie przepisy są następujące:

    Art. 2. (1) 1. Prezydent może być pociągnięty do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu za naruszenie Konstytucji, ustawy, za popełnienie przestępstwa lub przestępstwa skarbowego.

    Art. 3. Odpowiedzialność konstytucyjna obejmuje czyny, którymi osoby wymienione w art. 1 ust. 1, w związku z zajmowanym stanowiskiem lub w zakresie swojego urzędowania, chociażby nieumyślnie, naruszyły Konstytucję lub ustawę.

    Art. 4. Prawo postawienia Prezydenta w stan oskarżenia przysługuje wyłącznie Zgromadzeniu Narodowemu.

    Art. 6. 1. Wstępny wniosek o postawienie Prezydenta w stan oskarżenia może być złożony Marszałkowi Sejmu przez co najmniej 140 członków Zgromadzenia Narodowego.

    Art. 13. 1. Postawienie Prezydenta w stan oskarżenia może nastąpić uchwałą Zgromadzenia Narodowego, podjętą większością co najmniej 2/3 głosów ustawowej liczby członków Zgromadzenia Narodowego.

    A więc skorzystanie z Ustawy o Trybunale Stanu nie jest takie proste. Wymaga to woli co najmniej 2/3 członków Parlamentu.
  • @Czartoryski
    :)))
  • To przypomina
    poprawkę z 1976 roku do Konstytucji PRL, tyle że dalej idącą.
  • @Paweł Urbański
    Owszem.

    Natomiast różnica polega na tym, że wówczas - mimo głębokiej komuny - wiele środowisk głośno i stanowczo protestowało.

    A dzisiaj? Nadzwyczajna cisza.
  • @Rebeliantka
    Twierdzę na ten temat coś odmiennego. Otóż, Konstytucja RP. ułomna bo ułomna, ale w głównym przesłaniu mówi, coś bardzo ważnego:

    Rozdział I
    Art. 4.

    Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu.

    Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.

    A zatem Naród może w każdej chwili przejąć bezpośrednie sprawowanie władzy i przez wyrażenie swojej woli w zebranych podpisach bądź w referendum odsunąć go od władzy.

    Trzeba tylko Naród o jego wyczynach dokładnie poinformować i zawiązać społeczny komitet ds. odwołania szkodliwej dla państwa władzy.

    Najwyższa władza po Bogu należy do Narodu.
  • @simacs
    Rozumiem. Ja myślałam o standardowym rozwiązaniu, a ty podajesz metodę na okoliczność, gdy Sejm zawodzi.

    Oczywiście masz rację, Naród ma prawo sprawować władzę też bezpośrednio.

    Tylko wówczas sankcje musiałyby dotyczyć i Prezydenta i Sejmu. Bo zauważ, Prezydent sam nie uchwala ustaw. On przedkłada projekt. Żeby projekt - odbierający Polsce suwerenność stał się ustawą o zmianie Konstytucji - potrzebny jest wspólnik w postaci Sejmu.

    Szczerze mówiąc, to potrzebne są gruntowne zmiany na polskiej scenie politycznej :(((
  • @Rebeliantka
    Hmm, czy odpoczynek nie przerodził się w spoczynek?....
  • @Rebeliantka
    W tym wypadku sprawca jest jeden. Jak narazie.
  • @Rebeliantka
    Jest jeszcze inny paragraf.
    To co podałaś odnosi się tylko do prezydenta.
  • @laurentp 19.24
    Nie rozumiem pytania. Czego ono dotyczy?
  • @Rebeliantka
    O kogo pytałem wczoraj?... Dziwne prawda?
  • @simacs 19.28
    Prawda.
  • @NUS
    Bo zrozumiałam, że rozmawiamy o przedsięwzięciach głowy Państwa. A Ty jaki masz pomysł?
  • @laurentp
    Aha. Ale ja nie mam na ten temat żadnych info. Nie mieszkam w Warszawie.
  • @Rebeliantka
    cóż napisałem "widzieć" co nie musi oznaczać widzenia... I ciesz się (IMO) że w tym mieście nie mieszkasz...
  • @laurentp
    Nic nie rozumiem. Nie pisz do mnie szyfrem. Jeśli chcesz coś zakomunikować, to bardzo proszę w jasny i otwarty sposób.

    W przeciwnym przypadku będę musiała skasować niezrozumiałe komentarze.
  • @Rebeliantka
    Już wczoraj (a dzisiaj jak się okazuje jest to aktualne :( ) pytałem, czy ktoś "widział" pewną osobę, realnie, wirtualnie, telefonicznie, jakkolwiek. Dziwi mnie MOCNO kilkadziesiąt godzin "nieobecności" TU tego człowieka... Zwłaszcza jego. Teraz jasne? (żarówki 100W są niestety już zakazane... musi nam wystarczyć 60W a i to nie na długo...)
  • @Rebeliantka
    ps, a kasować zawsze możesz... to w końcu Twój blog...
  • @Sarmata
    Dziękuję za podkreślenie ważnych okoliczności.

    pozdrawiam
  • @Sarmata
    Dzięki za cenne wskazówki. Porównam, oczywiście.

    Jeszcze raz bardzo dziękuję

    pozdrawiam
  • @grzech
    Jestem "za", no może poza "rozstrzeliwaniem" ;)
  • @Rebeliantka
    Banicja (łac. bannitio, od bannire - skazać na wygnanie) - ogłoszone wygnanie z ojczyzny. Skazany na taką karę to banita.

    Wyrok pozbawiał czci i honoru oraz najczęściej dopuszczał bezkarne zabicie banity, gdyby pojawił się na terytorium swego kraju. Banicja była wyrokiem łagodniejszym od infamii, bo zabicie banity nie było nagradzane, w odróżnieniu od zabicia infamisa. Specyficzną formą banicji było "wyświecenie" (czyli wyprowadzenie ze światłem), orzekane wobec stanów niższych (mieszczan, chłopów). Ci, którzy za swoje przestępstwo (najczęściej kradzież) uniknęli kary śmierci, podlegali chłoście, po której kat wyprowadzał skazańca przy świetle latarni poza mury miasta. Jednym z najsławniejszych banitów w Polsce był Samuel Łaszcz.

    Czasami na banicję skazywane były całe rodziny lub narody; rzymski senat na przykład mógł skazać na banicje rzymskie rodziny (np. ród Brutusa) albo całe państwa. Wtedy z takim państwem lub rodem prowadzono wojnę.

    W świetle prawa międzynarodowego banicja to nakazanie opuszczenia terytorium państwowego własnemu obywatelowi, co współcześnie jest zakazane (obowiązkiem każdego państwa jest przyjąć swego obywatela, bez względu na okoliczności). Niektóre państwa zakaz ten obchodzą pozbawiając wcześniej daną osobę obywatelstwa, czyniąc z niej bezpaństwowca.

    Nazwy infamia i banicja często stosowane są wymiennie ze względu na różny ciężar tego rodzaju kar w różnych okresach historycznych.
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Banicja
  • @DelfInn
    Delfinnie, formułujesz pierwszorzędne sugestie ;)
  • Alert, alert, alert!!!
    Niestety, niebezpieczeństwo uchwalenia jeszcze przed wyborami zmian w Konstytucji, podporządkowujących Polskę KONSTYTUCYJNIE organom UE, nadal realnie istnieje.

    Dzisiaj w "Naszym Dzienniku" prof. Pawłowicz ponownie alarmuje:

    http://www.naszdziennik.pl/index.php?dat=20110912&typ=my&id=my12.txt
  • @t-rex
    Dziękuję za komentarz i podzielenie mojego niepokoju.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej