Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
321 postów 10650 komentarzy

Bona diagnosis, bona curatio. Bez Boga ani do proga.

Rebeliantka - Zna się na zarządzaniu. Konserwatystka. W wieku średnim, ale bez oznak kryzysu. Nie znosi polityków mamiących ludzi obietnicami bez pokrycia (fumum vendere – dosł.: sprzedających dym). Współzałożycielka Konfederacji Rzeczpospolitej Blogerów

Ludzie z wymiaru sprawiedliwości, ścigajcie gangsterów, a nie reemigrantów. Ciąg dalszy o gehennie B. Goczyńskiego

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Od kilku tygodni informuję o gehennie blogera Goczyńskiego. Dzisiaj ustalenia nt. prześladowań w areszcie na Mokotowie oraz o dziwnych okolicznościach odwołania przez warszawski Sąd Okręgowy warunkowego zwolnienia w sprawie II K 856/07.




Od 17 grudnia 2012 r. jest uwięziony Bogdan Goczyński, znakomity bloger i dziennikarz obywatelski.

Pisałam o tym szczegółowo w notkach, których spis jest na końcu tekstu.

Do 9 stycznia br. Bogdan Goczyński był aresztowany przez Sąd w Tarnowskich Górach w absurdalnej sprawie sygn. akt II K 649/11 z oskarżenia prywatnego  o zniesławienie (art. 212 kk), wniesionego przez byłą żonę Goczyńskiego - mediatorkę sądową. Sąd Okręgowy w Gliwicach uchylił areszt wskazując m.in. na fakt, że Goczyńskiemu nie dostarczano w sposób skuteczny wezwań na rozprawy, w związku z tym bezzasadne było twierdzenie tarnogórskiego sądu, iż niezbędne było tymczasowe aresztowanie w celu zapewnienia uczestnictwa oskarżonego w procesie.

Goczyńskiego jednak nie zwolniono z więzienia, gdyż w międzyczasie okazało się, że w dniu 15 maja 2012 r. Sąd Okręgowy w Warszawie Postanowieniem wydanym w sprawie XI Kow 754/12/owz odwołał Bogdanowi Goczyńskiemu warunkowe przedterminowe zwolnienie udzielone postanowieniem Sądu Okręgowego w Gliwicach z dnia 3 listopada 2011 r. sygn. akt  VII Kow 2290/11/wz w związku z wyrokiem Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach sygn. akt II K 856/07.

Jak wielokrotnie podawałam, Goczyńskiego skazano w dniu 27 lutego 2008 roku na 6 miesięcy pozbawienia wolności z zawieszeniem wykonania kary na okres próby z powodu rzekomej przemocy, której miał się dopuścić wobec teściowej, gdy po dwóch latach uniemożliwiania mu przez eks-żonę kontaktów z 8-letnimi wówczas córkami, chciał je w końcu zobaczyć i zabrać ze sobą na wakacje.

Karę tę odwieszono zaocznie w 2011 roku za brak kontaktów Goczyńskiego z kuratorem w sytuacji, gdy odwieszenie wyroku było nieobligatoryjne (Art. 75 § 2 Kodeksu karnego) i zależało od uznania sądu, czyli - nazywając to wprost - wyrok odwieszono z błahego powodu i to podczas nieobecności strony postępowania.

Goczyński był więziony z tego powodu od 27 lipca 2011 roku do 3 listopada 2011 roku najpierw w Warszawie, a później w Zakładzie Karnym w Tarnowskich Górach. W dniu 3 listopada 2011 roku Sąd Okręgowy w Gliwicach Postanowieniem sygn. akt  VII Kow 2290/11/wz warunkowo zwolnił B. Goczyńskiego z więzienia.

Warunkowe przedterminowe zwolnienie odwołał – jak podałam wyżej – Sąd Okręgowy w Warszawie w dniu 15 maja 2012 roku. Postanowił tak na wniosek kuratora zawodowego dla dorosłych Grzegorza Majewskiego z II Zespołu Kuratorskiej Służby Sądowej Sądu Rejonowego w Pruszkowie.

 

Z jakich powodów kurator pruszkowski „zagiął parol” na Bogdana Goczyńskiego?

Na podstawie danych udostępnionych z akt sądowych przez panią mecenas Annę Sadowską – adwokatkę Bogdana Goczyńskiego, można odnieść wrażenie, że nieomal natychmiast po opuszczeniu przez niego więzienia w Tarnowskich Górach w listopadzie 2011 roku II Zespół Kuratorskiej Służby Sądowej Sądu Rejonowego w Pruszkowie szukał sposobu, by Goczyńskiego z powrotem uwięzić.

Goczyński w okresie od 30 grudnia 2011r.  do 14 marca 2012 r. czterokrotnie widział się z kuratorem, a mimo to zarzucono mu uchylanie się od dozoru kuratora, co stało się uzasadnieniem dla kuratorskiego wniosku o uchylenie warunkowego przedterminowego zwolnienia, uwzględnionego przez Sąd Okręgowy w Warszawie. Prześledźmy to dokładnie:
 

  • Goczyński spotkał się z kuratorem społecznym Edgarem Kowalskim w dniu 30 grudnia 2011 roku.
  • Goczyński spotkał się z kuratorem społecznym Edgarem Kowalskim w dniu 10 stycznia.2012 roku.
  • Z nieznanych powodów skierowano do Goczyńskiego korespondencję w dniu 13 stycznia 2012 roku, mimo że kurator Edgar Kowalski widział się z nim w dniu 10 stycznia 2012 r. (korespondencji tej B. Goczyński nie otrzymał).
  • W dniu 1 lutego 2012 roku Goczyńskiemu udzielono upomnienia (nie wiadomo z jakich powodów). Upomnienie do Goczyńskiego nie dotarło.
  • Goczyńskiego z nieznanych powodów wzywano do Sądu na dzień 10 lutego 2012 r. (wezwanie do Goczyńskiego nie dotarło).
  • Goczyński spotkał się z kuratorem społecznym Edgarem Kowalskim w dniu 8 lutego 2012 r.
  • Kurator Grzegorz Majewski pismem z dnia z dnia 5 marca 2012 roku upomina Bogdana Goczyńskiego z powodu „uchylania się od dozoru kuratora”.
  • Goczyński spotkał się z kuratorem społecznym Edgarem Kowalskim prawdopodobnie w dniu 14 marca 2012 roku.
  • W dniu 23 marca 2012 roku kurator zawodowy Grzegorz Majewski kieruje do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o odwołanie warunkowego przedterminowego zwolnienia.


Pisze w nim następująco:

"Po opuszczeniu jednostki penitencjarnej Skazany naruszył art. 169 § 2 K.k.w.- po wpłynięciu teczki dozoru do tut. II ZK SS na dzień 28 grudnia 2011r. dozorowany został wezwany do stawienia się w sądzie. Dozorowany nie podjął korespondencji. W dniu 5 marca 2012r. po dwukrotnym nie podjęciu korespondencji został pisemnie upomniany za uchylanie się od dozoru kuratora w okresie próby. Ponowne pisemne upomnienie zostało przekazane przez kuratora społecznego podczas kontaktu w miejscu zamieszkania w dniu 5 marca 2012r.
Z karty czynności kuratora społecznego z dnia 14 marca 2012r. wynika, iż nie wyraził zgody na podpisanie upomnienia tłumacząc, że ma problem z poruszaniem rękoma.

Nadmienić należy, że Bogdan Goczyński prowadzi blog w internecie, gdzie skarży się na szeroko rozumiany wymiar sprawiedliwości i problem z poruszaniem rękoma mu w tym nie przeszkadza. W w/w blogu dozorowany wypowiada się obraźliwie wobec mnie (nazywając upomnienie szantażowaniem psychopaty), kuratora oraz sądów w Polsce.

W związku z powyższym w ocenie kuratora postawa Bogdana Goczyńskiego świadczy o wyjątkowo lekceważącym podejściu wobec kuratora, jak i sądu. Postawa skazanego nie ulega zmianie. Jeszcze w jednostce penitencjarnej skazany prezentował postawę osoby prześladowanej przez wymiar sprawiedliwości i był nastawiony roszczeniowo".

Jak widać z powyższego tekstu, nie ma w nim ani słowa o tym, że kurator czterokrotnie spotkał się z Goczyńskim w okresie 2,5 miesiąca (od 30 grudnia 2011 r. do 14 marca 2012 roku). Nie jest wyjaśnione, czemu miały służyć rozliczne dodatkowe wezwania do Zespołu Kuratorskiego i Sądu, mimo że Goczyński jest chory na kręgosłup, co kurator społeczny Edgar Kowalski widział czterokrotnie "na własne oczy". Nie wiadomo, czy kurator społeczny powiadamiał Goczyńskiego o tych dodatkowych wezwaniach. Nie sposób przy tych okolicznościach nie mieć dojmującego wrażenia, że od początku tworzono fałszywe preteksty do odwołania warunkowego zwolnienia.

Kuriozalne jest motywowanie wniosku tym, że „Goczyński skarży się w Internecie na wymiar sprawiedliwości” oraz że rzekomo „prezentuje /dom. niezasadnie/ postawę osoby prześladowanej przez wymiar sprawiedliwości i jest nastawiony roszczeniowo”, co miał czynić już w więzieniu.

Drodzy Blogerzy, ci kuratorzy po prostu łamali prawo składając taki wniosek. Kodeks karny wykonawczy nie przewiduje odwoływania warunkowego zwolnienia za pretensje do Sądów i kuratorów, niezależnie od tego, czy są one uzasadnione, czy też nie, publikowane w Internecie, czy gdzie indziej. Nie ma takiej podstawy prawnej.  Po prostu!

Podobnie jak kurator Grzegorz Majewski rozumował Sąd  Okręgowy w Warszawie w osobie sędzi Agnieszki Komorowicz. W postanowieniu z dnia 15 maja 2012 roku - odwołującym warunkowe zwolnienie B. Goczyńskiego - napisała ona:

"Skazany w dotychczas odbytym okresie próby nie wykonywał pracy zarobkowej. Nie poszukiwał zatrudnienia powołując się na stan zdrowia uniemożliwiający mu podjęcie pracy. Nie był zarejestrowany w UP jako bezrobotny. Jego źródłem utrzymania były oszczędności. Przez dotychczasowy okres dozoru miał tylko 4 spotkania z kuratorem i to wszystkie z inicjatywy kuratora - 30.12.2011; 10.01.2012; 8.02.2012r. oraz marzec 2012 r. Nie odbierał korespondencji wystosowanej przez kuratora w dniu 13 stycznia 2012r., w której kurator wzywał go do stawiennictwa w dniu 1.02.2012r. celem upomnienia, jak i w dniu 10.02.2012r., w której to kurator wzywał go do stawiennictwa w sądzie".

Przykro mi, ale muszę użyć mocnych słów i stanowczych pytań wobec kuratorów i sędziego:

  1. Czy obowiązkiem dozorowanego jest pracować pomimo złego stanu zdrowia i braku odpowiedniej dla niego pracy na rynku zatrudnienia?
  2. Z jakich powodów kurator odnosił się do treści blogu prowadzonego przez B. Goczyńskiego i czy mieściło się to w jego uprawnieniach?
  3. Na czym miało polegać uchylanie się od dozoru, w związku z którym upomniano dozorowanego pismem z 5 marca 2012 roku, skoro chory Goczyński na przestrzeni 2,5 miesiąca spotkał się 4 razy z kuratorem i dlaczego sędzia twierdzi, że to „tylko” 4 razy? Jaka liczba spotkań byłaby właściwa?
  4. Na czym miała polegać resocjalizacja pana Bogdana Goczyńskiego, skoro został on skazany za rzekomą przemoc wobec teściowej w Tarnowskich Górach, gdy po dwóch latach uniemożliwiania mu przez ex-żonę kontaktów z dziećmi chciał się zobaczyć w 2007 roku ze swoimi wówczas 8-letnimi córeczkami? Na czym miał polegać dozór nad resocjalizacją w okresie próby?

Czy ten dozór kuratorski to jakaś „sztuka dla sztuki”, stanowiąca o poczuciu wartości własnej kuratora, czy też to zwyczajne polowanie na obywatela będącego w konflikcie z eks-żoną, mediatorką sądową?

M.in. powyższe pytania zadałam kierowniczce II Zespołu Kuratorskiej Służby Sądowej przy Sądzie Rejonowym w Pruszkowie, starszej kurator pani Monice Łacie w dniu 16 stycznia 2012 r. Po 6 dniach i monicie odpisała mi:

"W odpowiedzi na maila informuję, że nie jestem upoważniona do udzielania niżej wymienionych informacji, a wszelkie zapytania proszę kierować do Prezesa Sądu Rejonowego w Pruszkowie lub Rzecznika Prasowego Sądu Okręgowego w Warszawie".

A więc wczoraj zapytałam o to samo warszawski Sąd Okręgowy i pruszkowski Sąd Rejonowy. Nadal czekam na odpowiedzi.

Ale już teraz mam obywatelską rekomendację dla sędziów i kuratorów z tych jednostek wymiaru sprawiedliwości:

Szanowni Państwo, zajmijcie się przede wszystkim ściganiem gangsterów, a nie obywateli, którzy wam patrzą na ręce. Więzienie osób niewinnych w cywilizowanych krajach jest traktowane jako przestępstwo. Bądźcie uprzejmi o tym pamiętać!

 

Dlaczego Goczyński w areszcie na Mokotowie nie mógł się spotkać ze swoją adwokatką?

Dzięki wytrwałym wysiłkom udało mi się też ustalić, dlaczego Goczyński pomimo tego, że przebywał w Areszcie w Warszawie na ul. Rakowieckiej 37 od 18 grudnia 2012 roku do 3 stycznia 2013 roku, nie mógł się spotkać ze swoją adwokatką.

Od wyjaśnienia tego stanu rzeczy uchylił się zarówno areszt Śledczy na Mokotowie, jak i Centralny Zarząd Służby Więziennej, a także Okręgowy Inspektorat Służby Więziennej w Warszawie. Wszystkie te instytucje zasłaniały się rzekomą potrzebą ochrony prywatności Bogdana Goczyńskiego, o czym pisałam tutaj i tutaj.

„Kłamali w żywe oczy”. Z Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach otrzymałam 14 stycznia 2013 roku pismo ujawniające, że:




A zatem Areszt Śledczy na Mokotowie przetrzymywał oryginał zgody na widzenie Goczyńskiego z adwokatem od Wigilii Bożego Narodzenia do 3 stycznia 2013 r. , nie ujawniając tego faktu mecenas Annie Sadowskiej. Bałagan czy celowe działanie? Pomijam kwestię, że żądanie oryginalnego dokumentu zgody na widzenie  wynikało wyłącznie z wewnętrznego zarządzenia Dyrektora Aresztu, który to własne zarządzenie mógł w każdej chwili uchylić. Nie zrobił tego, skazując więźnia sumienia na całkowitą izolację od świata zewnętrznego w okresie świątecznym. To okrucieństwo.

Nie jest też dla mnie jasne, z jakich powodów Sąd Rejonowy w Tarnowskich Górach nie przesłał oryginalnego dokumentu zgody także i adwokatce, co uniemożliwiłoby bezprawne działania w mokotowskim areszcie.

To na razie tyle.

Koledzy Blogerzy, piszmy wszędzie, gdzie się da, o dręczeniu Bogdana Goczyńskiego przez polski wymiar sprawiedliwości. To jest naprawdę skandal!



Wykaz tekstów:

Bogdan Goczyński zatrzymany w Sądzie. Licytacja jego mieszkania podczas jego nieobecności.

Bogdan Goczyński aresztowany na 2 miesiące

Kiedy Policja wyjaśni, dlaczego dezinformuje Sądy w sprawie Goczyńskiego?

Goczyński przepadł w więziennych lochach. Nikt go nie widział od 17 grudnia.

Aroganckie wymysły władz więzienniczych w Warszawie. Ukrywają, co działo się z Goczyńskim w areszcie na Mokotowie.

Areszt Goczyńskiego uchylony. Więzienie w sprawie II K 856/07


Polowanie na Polonusa, czyli Goczyński-gehenna-story





Sąd Rejonowy w Tarnowskich Górach

 

 

Przed chwilą otrzymałam z Sądu Okręgowego w Warszawie:

 

Wydrukowane ze stron: poczta.wp.pl

 

 

Od: 

 Referat Prasowy Sądu Okręgowego w Warszawie <rprasowy@warszawa.so.gov.pl>

 

Do: 

 'Krystyna Górzyńska' <krystynagorzynska@wp.pl>

 

Data: 

 Środa, 23 Stycznia 2013 11:35

 

Temat: 

 RE: Re: Zapytanie prasowe pilne - uzupełnienie

 

 

Szanowna Pani,

 

W odpowiedzi na Pani prośbę informuję, zgodnie z wiadomością przekazaną dzisiaj przez XI Wydział Penitencjarny i Nadzoru nad  Wykonywaniem Orzeczeń Karnych, że nie mamożliwości udzielenia przez ten Wydział odpowiedzi na zadane pytania, ponieważ po zakończeniu sprawy akta dozoru, na podstawie których informacje mogłyby być udzielone, zgodnie z właściwością zostały przekazane Sądowi Okręgowemu w Gliwicach celem dołączenia do akt VII Kow 2290/11/wz.

 

Z poważaniem,

 

Magdalena Młynarczyk-Zugaj

Samodzielna Sekcja Prasowa

Sądu Okręgowego w Warszawie

 

From: Krystyna Górzyńska [mailto:krystynagorzynska@wp.pl]
Sent: Tuesday, January 22, 2013 12:41 PM
To: Referat Prasowy Sądu Okręgowego w Warszawie; srpruszkow
Subject: PD: Re: Zapytanie prasowe pilne - uzupełnienie

----------------------------------------

A więc długo jeszcze nie będziemy wiedzieć, czym się kierowali kuratorzy z Sądu w Pruszkowie i Sąd Okręgowy w Warszawie.

KOMENTARZE

  • sytem POznego prl'u ...czlowieka wykonczy
    przeciez Goczynski to nie zbrodniarz jaruzel ani zbrodniarz kiszczak...A

    moze niech podpisze lojalke jak to uczynil np. JKM ...przeciez Gorczynski nie dysponuje czolgiem, a do tego jest chory.

    Macie bohatera pod nosem ...
  • Autorka
    Sadowska jest na usługach agentur !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Proszę nie usprawiedliwiać rzekomych obrońców.

    Adwokat najzwyklej idzie do AŚ lub ZK i doprowadzają osadzonego !

    Nie wysyła się żadnej prośby o widzenie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  • @victor 11:42:50
    Właśnie! zgadzam się, że to nie żaden bandyta, tylko człowiek najoczywiściej pomawiany w tzw. przemyśle rozwodowym.
  • @Rebeliantka 11:51:25
    Widzis myslisz sie ...to nie przemysl stricte rozwodowy, a jak wszystko w Polsce po okraglym stole - sprawa POlityczna.

    ...sama wysokosc alimentow czy nekania oraz uprowadzenie - swiadcza POprostu o tym.
  • A odpowiedział pisemnie na upomnienia ?
    "Kurator Grzegorz Majewski pismem z dnia z dnia 5 marca 2012 roku upomina Bogdana Goczyńskiego z powodu „uchylania się od dozoru kuratora”.
    Goczyński spotkał się z kuratorem społecznym Edgarem Kowalskim prawdopodobnie w dniu 14 marca 2012 roku."

    >>> p.Bogdan powinien zając pisemne stanowisko wobec treści upomnienia (rozumiem, że to pismo dostał) i znając 'praktyki sądowe' złożyć je za poświadczeniem odbioru lub przesłać, a tak 'ułatwił' sądowi odwołanie warunkowego przedterminowego zwolnienia..
  • @Gawronski Rafzen 11:43:05
    Chyba jednak nie. Adwokaci przywołują przepisy art. 215 kkw i art. 73 kpk.

    Ponadto nie zauważyłam, aby pani mecenas Sadowska niewłaściwie wykonywała swoje obowiązki. Zna akta i wykonuje wszystkie niezbędne czynności procesowe i to osobiście. Nawet z dnia na dzień pojechała do Sądu Okręgowego w Gliwicach, gdy było rozpatrywane zażalenie Goczyńskiego na areszt.
  • @victor 12:05:40
    Słuszne sprostowanie. Zgadzam się.
  • @a1a 12:09:44
    Być może nie odpowiedział i w ten sposób "ułatwił".

    Najistotniejsze jest jednak, że nie było żadnych istotnych powodów, poza skrajnie naciąganymi zarzutami formalnymi, do odwołania warunkowego zwolnienia.
  • @Rebeliantka 12:15:16
    Sadowska jest niezwykle skuteczna aby pospolici przestępcy pomimo kilkuletnich wyroków mogli pozostawać na wolności i w dalszym ciągu mogli popełniać przestępstwa, a wyjątkowo nie skuteczna jeżeli chodzi o zwykłe spotkanie z klientem w AŚ lub ZK.
    Pani napisze że to jej zawód, natomiast ja piszę swoją opinię z bogatego doświadczenia: "A po ich owocach ich poznacie"

    Ma Pani kartę dziennikarską proszę zapytać o sprawę:

    SR dla Warszawy - Mokotowa sygn. akt. III W1590/12.
    W szczególności polecam zapoznanie się z Krajowym Rejestrem Sądowym na nazwisko Dominiak Adam.
  • @Gawronski Rafzen 12:58:35
    Panie Rafale, jak rozumiem, Pana zastrzeżenia budzi fakt, że pani Sadowska jest obrońcą pana Dominiaka. Niestety rolą obrońcy jest bronić. Jeśli podjęła się takiego zadania, musi robić to rzetelnie.

    I niestety dla Pana, nie może tutaj mieć znaczenia fakt, że Pan jest pokrzywdzonym. Oczywiście obrońca oskarżonego nie może naruszać praw pokrzywdzonego, ale jak rozumiem Pan kwestionuje sam fakt podjęcia się obrony.
  • Autorka..
    Dlaczego są inne zdjęcia P. Goczyńskiego na pierwszej stronie portalu i kto o tym zadecydował aby pokazywać taki wizerunek ?

    Moje zdjęcie tez zostało ocenzurowane !
  • @Autor
    Jak wyglądał dozór kuratora w latach 1980-tych - pierwsze 3 miesiące spotkanie raz w miesiącu, potem kwartalnie. Chyba, że były inne potrzeby, to częściej. Natomiast to, co czytam wyżej, świadczy o tym, że w Pruszkowie nie mają co robić. Gdybym miał takiego podopiecznego, jak B. G. po pierwszym osobistym kontakcie dzoniłbym jedynie raz na miesiąc. I wiem, co mówię, bo mam 8 lat doświadczenia akurat w tym zawodzie.:)
  • @Gawronski Rafzen 13:17:08
    Admini o tym decydują.
  • @Humpty Dumpty 13:22:59
    Dzięki za to uzupełnienie.

    Każdy normalny człowiek widzi, że to "uchylanie się od dozoru", to nieprawdopodobny humbug.
  • @Rebeliantka 13:14:40
    Spodziewałem się, że Pani będzie jej bronić rzekomym prawem ustanowionym przeciwko Polakom..
    Ja natomiast mam fakty i dowody z tzw. twardych na moje opinie, a Pani tylko wie tyle, że ktoś wykonuje swoje obowiązki.

    Mordercy Polaków też byli mili gdy zapraszali do podwarszawskich willi w sprawach urzędowych gdy tymczasem kończyło się na orgiach seksualnych z udziałem żon, matek i córek Polskich Patriotów, a następnie je mordowali zakopując w ogródkach.

    Powtórzę mój wpis:
    "Sadowska jest niezwykle skuteczna aby pospolici przestępcy pomimo kilkuletnich wyroków mogli pozostawać na wolności i w dalszym ciągu mogli popełniać przestępstwa, a wyjątkowo nie skuteczna jeżeli chodzi o zwykłe spotkanie z klientem w AŚ lub ZK."

    Przypomnę że np. taki Olszewski b. Premier też bronił opozycjonistów itd. Gdy okazało się że gra on tylko z żydami nie Polakami sam będąc pochodzenia żydowskiego.

    Polecam: http://rafzen.wordpress.com/2011/03/12/faryzeusze-demokracji/
    ps. dwóch Prezydentów RP nie musiało zginąć gdy tylko wykonał swoje obowiązki tak jak nakazuje prawo.

    Mając powyższe na uwadze proszę o zapoznanie się ze sprawą jw. i publicznie odwołać to, iż kłamię oraz piszę nieprawdę gdyż bezdowodowo Pani zaprzeczyła w komentarzu !
  • @Rebeliantka 13:24:59
    To widać, że manipulatorom zależy na określonym wizerunku P. Goczyńskiego !!!!
  • Rebeliantka...
    Aby Pani ułatwić, a Szacownym czytelnikom przybliżyć dokonania osobnika.

    art. 207 par. 1 = 1 rok pozbawienia wolności
    art. 286 par 1 = 1 rok pozbawienia wolności
    art. 13 par. 1, art. 286 par. 1, art. 14 par. 1 = 8 miesięcy pozbawienia wolności
    art. 85 w zw. z art. 86 par. 1, 2, art. 63 par. = 1 rok 2 miesiące pozbawienia wolności
    art. 286 par. 1 = 1 rok pozbawienia wolności

    Oczywiście Ustawy Kodeks karny.
  • @Gawronski Rafzen 13:51:42
    Panie Rafale, miałam okazję sprawdzić osobiście, że pani mecenas Sadowska natrafiła na prawdziwe przeszkody w skontaktowaniu się ze swoim klientem w areszcie na Mokotowie . Proszę tego nie podważać, bo jest to bezsensowne.

    Proszę też zauważyć, że pan Goczyński ma zaufanie do swojej adwokatki, więc nie jest w jego interesie, aby Pan podważał tą relację i to jeszcze publicznie.
  • @Gawronski Rafzen 13:53:09
    To zdjęcie ma złe i dobre strony. Złe przez to, że pokazuje pana Goczyńskiego w bardzo złym stanie psychofizycznym. Dobre przez to, że jest uczciwe, bo stan zdrowia Goczyńskiego jest rzeczywiście bardzo zły.
  • @Gawronski Rafzen 14:04:10
    Niech Pan napisze w tym miejscu o kogo chodzi, bo jest to niejasne.
  • @Rebeliantka 14:05:16
    Co sadowska zrobiła gdy nie mogła wykonywać obowiązków zawodowych przewidzianych prawem ?
  • @Rebeliantka 14:08:28
    Zabrano zdjęcie sędziów Sądu Okręgowego w Gliwicach, a ukazano P. Goczyńskiego w negatywnym i nie prawdziwym świetle oraz pokazuje się go zawsze tak samo !

    To nie litość jest potrzebna tylko zmiany, które proponował P. Goczyński .

    Ja takiego wizerunku bym nie zaakceptował.
  • @Rebeliantka 14:09:46
    Dla mnie jest wszystko jasne; "Po ich owocach ich poznacie"

    "Sadowska jest niezwykle skuteczna aby pospolici przestępcy pomimo kilkuletnich wyroków mogli pozostawać na wolności i w dalszym ciągu mogli popełniać przestępstwa, a wyjątkowo nie skuteczna jeżeli chodzi o zwykłe spotkanie z klientem w AŚ lub ZK."

    Pani ma odniesienie do Boga na swej stronie.
  • @Gawronski Rafzen 15:00:24
    Chodzi Panu o ten czas, gdy nie wpuszczano jej do aresztu na Mokotowie? Z tego co wiem, to badała akta i przygotowała pisma procesowe.
  • @Gawronski Rafzen 15:06:03
    Niech Pan napisze do adminów o zmianę zdjęcia.

    pozdrawiam
  • @Gawronski Rafzen 15:08:30
    Czy Pan uważa, ze Pani Sadowska powinna wypowiedzieć obronę panu Dominiakowi? Na jakiej podstawie miałaby to zrobić? Przecież to jest jakiś absurd. Odpowiadałaby za coś takiego przed Izbą Adwokacką. Pan Goczyński nie jest w żadnych relacjach z panem Dominiakiem, nie ma tutaj konfliktu interesów.
  • @Gawronski Rafzen 15:08:30
    //Pani ma odniesienie do Boga na swej stronie//

    Tak. I z tego powodu występowałam przez kilka miesięcy w Pana obronie, gdy był Pan niezasadnie więziony. Jak również w obronie Pana rodziny, gdy był Pan pomawiany po wyjściu z więzienia o niemające miejsca czyny.
  • @Rebeliantka 14:08:28. Gdyby Pan Goczynski był TW i mial rodziców z przeszłością jak niektóre tuleje
    byłby szanowany przez resortowych, na wysokim dobrze platnym stanowisku w rządzie, sadzie czy samorządzie, gdzie ich jest pełno aż sie roi..
    A jako reemigrant jest przesladowny przez reżim...
  • @Eclipse 15:40:04
    Niestety, tak właśnie jest. To są rzeczywiście prześladowania karne.
  • @Rebeliantka 15:24:31
    Szanowna Pani Krystyno !
    Nigdy nie będę mógł Pani odpowiednio podziękować za to co Pani uczyniła dla mnie !
    Rafał Gawroński

    Sprawa jednak dotyczy mojej opinii o sadowskiej, a nie o Pani.

    Jeżeli Pani może to proszę podać fakty co sadowska uczyniła gdy nie mogła wykonywać obowiązków zawodowych .

    Pozdrawiam serdecznie.
  • @Gawronski Rafzen 16:01:40
    Podałam te fakty w sposób ogólny. Więcej szczegółów nie mogę, gdyż z uwagi na sprawy w toku byłoby to niewłaściwe z punktu widzenia obrony interesów pana Goczyńskiego.

    Proszę ponadto nie używać sformułowania " gdy nie mogła wykonywać obowiązków zawodowych", gdyż chodzi tutaj tylko o okoliczność braku możliwości spotkania się pani mecenas z aresztowanym mandantem, za co odpowiedzialność ponosi dyrekcja aresztu mokotowskiego.
  • @Gawronski Rafzen 16:01:40
    Ps. W tym czasie pani mecenas nie próżnowała.
  • zarzuty kryminalne dla dyrekcji aresztu?
    Proces cywilny o odszkodowanie od dyrekcji personalnie i więzienia jako całości?
  • @Rebeliantka 16:11:37
    Miałem Pani już nie odpisywać.

    Jednak ja nie pytam się co sadowska chce zrobić tylko co zrobiła gdy nie mogła wykonywać swych obowiązków zawodowych !

    Mam nadzieję, że ona nie jest kochanką p. Goczyńskiego i nie prosiła o spotkanie intymne i musiała o nie prosić.

    Ja też maiłem podstawionego adwokata co załatwiał dozór elektroniczny 4 miesiące gdy tymczasem zwykli osadzeni bez adwokatów takie sprawy załatwiają najczęściej do 10 tygodni. Właściciel gazety jerozolimskiej nawet robił mnie wymówki gdy źle napisałem o adwokacie.
  • @Leon. 16:22:42
    Pan Bogdan zadecyduje co z tym zrobić, tylko najpierw musi wyjść na wolność.
  • @Gawronski Rafzen 16:50:18
    Panie Rafale, nie ustosunkuję się do tej Pana wypowiedzi, m.in. z tego powodu, że znam trudności, które musiał pokonać Pana adwokat w Pana sprawie.

    Jeśli chodzi o Panią Adwokat Sadowską, otrzymał Pan odpowiedź, że zapoznała się z ona aktami i opracowała potrzebne pisma procesowe oraz uczestniczyła w posiedzeniu zażaleniowym w Sądzie Okręgowym w Gliwicach, gdzie uchylono jej klientowi areszt. W tym samym dniu spotkała się z Bogdanem Goczyńskim w areszcie w Tarnowskich Górach.

    Proszę mi więcej tego rodzaju pytań nie zadawać, gdyż są one w świetle udzielonych przeze mnie wcześniej wyjaśnień po prostu nierzeczowe. Poza tym ja nie jestem panem Bogdanem Goczyńskim i nie mam żadnych upoważnień, aby panią Mecenas kontrolować lub rozliczać, tym bardziej że nie ma ku temu żadnych merytorycznych powodów.

    pozdrawiam
  • @Rebeliantka 17:58:03
    Pisma procesowe to nie to samo co skargi, zawiadomienia, itp.
  • @Gawronski Rafzen 18:28:24
    Owszem, ale takie działania trzeba uzgadniać z mandantem.
  • @Rebeliantka 18:40:40
    Przecież sadowska nie będzie pytać lub uzgadniać P. Goczyńskiego czy np: może napisać w trybie pilnym do Ministra Sprawiedliwości, że utrudnia się jej kontakt z osadzonym.
  • @Gawronski Rafzen 18:53:52
    Panie Rafale, rozmowę uważam z mojej strony za wyczerpaną. Nie mam nic więcej do dodania, po prostu nic więcej nie wiem w tej sprawie.
  • @Autorka
    W nawiązaniu do tytułu post'u bardzo znamienny właśnie jest problem:

    Dlaczego sędziowie, prokuratorzy, policja itd. nie ścigają równie skutecznie prawdziwych przestępców jak ścigają tych, których jedyną winą jest konflikt w jaki popadli z wymienionymi funkcjonariuszami szeroko pojętego wymiaru "sprawiedliwości"?
    Obserwując polski wymiar "sprawiedliwości" można zauważyć w stosunku do I PRL-u, że obecni funkcjonariusze nie tylko podporządkowani są dyspozycją politycznym i w imię ich wydają wyroki na zamówienie, ale dodatkowo dostali wolną rękę (chyba w ramach rekompensaty za dyspozycyjność władzy?) w egzekwowaniu swoich prywatnych spraw wykorzystując do tego zajmowany przez siebie urząd.

    Tak więc wymiar "sprawiedliwość" w stosunku do poprzedniego systemu stał się jeszcze bardziej niesprawiedliwy, bo sami funkcjonariusze instytucji tego wymiaru mogą go obecnie stosować według własnego uznania. Oczywiście korzystają z tego przywileju bez żadnych zahamowań moralnych wtedy gdy mogą dzięki temu zrealizować swój (czy też swoich rodzin lub znajomych) prywatny interes.

    Pozdrawiam.
  • @AdNovum 19:21:14
    Cenne i trafne uzupełnienie.

    Bardzo dziękuję i pozdrawiam
  • @Rebeliantka 19:25:25
    Ta sprawa jest niebywałym skandalem i dlatego pozwolę sobie na pewne uwagi (które są moją opinią):
    1. Adwokat B.G. widząc owe "zaniedbania" których skutkiem jest areszt niewinnego człowieka powinien NATYCHMIAST sporządzić odpowiednie wnioski do organów międzynarodowych broniących praw człowieka (w szczególności kiedy Polskie instytucje nie reagują), a ponieważ formalnie to trwa długo i mozolnie:
    a) zainteresować media ogólnopolskie tą sprawą
    b) interweniować również w Polsce, gdzie się tylko da
    c) upublicznić wszelkie działania związane z tą sprawą
    Uzasadnienie:
    Jak wszyscy wiedzą znając kulisy tej konkretnej afery Pan B.G. nie powinien odbywać kary aresztu, gdyż jest to najsurowsza kara, która to w świetle przedstawianych informacji nie powinna mieć tu zastosowania. Tym bardziej, że nie jest to człowiek młody, zdrowy. Również powinno brać się pod uwagę "konflikt rodzinny", którego skutkiem jest utrata majątku, utrata rodziny etc. Wszelkie interwencje dla dobra Pana B.G. kończą się "umywaniem rąk" przez właściwe instytucje zasłaniające się albo to brakiem akt, albo to tajemnicą... Tak być dłużej nie może!!! Skoro więc Pan B.G. ma adwokata, to ja się pytam- czy i dlaczego działania adwokata są nieskuteczne w świetle oczywistych, bezdyskusyjnych dowodów??? Bo czekanie za kolejnymi rozprawami to pastwienie się (znęcanie psychiczne i fizyczne) nad człowiekiem w świetle dowodów. To nie żaden bandyta, żeby miesiącami Go trzymać w zamknięciu a spracowany i uczciwy człowiek, o czym świadczą m.in Jego walka o sprawiedliwość, walka o rodzinę itp. W Polsce jest wielu ludzi, którzy powinni siedzieć w więzieniach a nie chodzić i się śmiać na wolności! Zwolnijcie im miejsce wypuszczając B.G.!!!
  • @Obywatel Prawa 07:57:23
    Powtórzę informacje podane w notce:

    Areszt pana Goczyńskiego został uchylony w dniu 9 stycznia. Pan Goczyński przebywa teraz w więzieniu z powodu skandalicznego odwołania warunkowego zwolnienia w sprawie, gdzie został skazany w wysoce wątpliwym co do rzetelności postępowaniu sądowym. Czeka obecnie na rozpatrzenie wniosku o przerwę w karze. Moim zdaniem, pani adwokat robi to co do niej należy.
  • @Obywatel Prawa 07:57:23
    jeszcze chciałbym dodać, że ja nikogo (adwokata) nie oceniam, i pomimo że Pani Rebeliantka pisze, że " nie ma merytorycznych powodów, aby panią mecenas kontrolować rozliczać...". Ja uważam, że są, dlatego że: 1. Jest to sprawa publiczna- gdzie wiele osób interesuje się losami B.G. 2. Nie jestem zwolennikiem zasłaniania się nie byciem daną osobą (B.G), gdyż więziony człowiek tym bardziej ma ograniczenia (o ile wogle ma dostęp!) do akt sprawy, jak również nie jest wstanie "nadzorować" czy przyglądać się prowadzonym działaniom w jego interesie. O wszystkim dowiaduje się albo na sali sądowej, albo podczas widzenia.
    Taka moja konkluzja: w mojej sprawie podczas 3 procesów i 3 apelacji występowało 2 adwokatów. W 2 pierwszych jeden, w 3 drugi. I analizując moją sprawę w kontekście pracy obrońców nie mam wątpliwości, że pomimo ich fachowej wiedzy, ogromnego doświadczenia i wielu sukcesów zawodowych w bardzo trudnych sprawach a przede wszystkim uczciwości i niezależności mimo wszystko odczuwam porażkę i niedosyt ich pracy. Teraz wiem, ze nie powołanie biegłych było błędem (powód: bo mogło to bardzo wydłużyć proces lub biegli mogli by zaszkodzić- teraz wiem, że to nieprawda, bo sąd niejako ich zastąpił wypowiadając się na tematy zawodu o którym nie mięli pojęcia!). Jak również inne działania, których to ja nie "pilotowałem" a ufałem ich pracy. Ja będąc na wolności (nigdy nie siedziałem!) nie dopilnowałem działań adwokatów, które gdyby były nieco inne, gdybym w czas zauważył pewne "uchybienia" to zakończenie być może (bardziej prawdopodobnie) byłoby inne. Celowo napisałem "będąc na wolności" a co ma zrobić Pan B.G.??? Na dobrą sprawę po tylu latach walk z wymiarem niesprawiedliwości posiada wiedzę i doświadczenie przewyższające nie jednego obrońcę. Ale co z tego, skoro nie ma "wolnej ręki" do działań a chce czy nie chce musi się podporządkować sytuacji. Owe "uchybienia" jak wyżej napisałem dotyczyły głównie nie powołania biegłych, nie przeprowadzenia eksperymentu procesowego, nie powołania więcej świadków, którzy mogliby wiele wnieść nowego do sprawy. Ale "mądry polak po szkodzie"! Uchybienia nie wynikały ze złej woli, czy celowego działania, tylko braku fachowej wiedzy na temat zawodu, który wcześniej wykonywałem- posiadanie tej wiedzy powoduje, że człowiek niewinny wie, że może udowodnić swoje racje np. poprzez biegłych, którzy stronniczy czy nie, nie będą pisać bajek w odniesieniu do przepisów regulujących dane kwestie...
  • Przykra merytoryczna rzeczywistość .........
    Z Bogdanem Goczyńskim podobnie jak z grubą kreską Mazowieckiego. Czy to są uchybienia? …. Kreska Mazowieckiego czy Kaczyńskiego, miała odciąć wszystko, a jednak pozostawiła dekrety Bieruta obowiązujące, Goczyński miał wyjść a siedzi obowiązkowo.
  • @goodness 17:34:23
    //dekrety Bieruta obowiązujące//

    Chyba jednak tak ;(((
  • @Obywatel Prawa 08:24:12
    Ciekawe uzupełnienie. Mimo to sądzę, że nie należy z zewnątrz wkraczać w relacje pomiędzy adwokatem a klientem. One muszą bazować na wzajemnym zaufaniu i szacunku.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031     

ULUBIENI AUTORZY

więcej