Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
282 posty 9991 komentarzy

Bona diagnosis, bona curatio. Bez Boga ani do proga.

Rebeliantka - Zna się na zarządzaniu. Konserwatystka. W wieku średnim, ale bez oznak kryzysu. Nie znosi polityków mamiących ludzi obietnicami bez pokrycia (fumum vendere – dosł.: sprzedających dym). Współzałożycielka Konfederacji Rzeczpospolitej Blogerów

Sądy milczą wobec wniosków Bogdana Goczyńskiego. Wypuścić Goczyńskiego!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Bogdan Goczyński przebywa w więzieniu od 17 grudnia. Okoliczności uwięzienia budzą zasadnicze wątpliwości, a sądy penitencjarne nie zajęły do tej pory stanowiska. Kiedy zostaną rozpatrzone wnioski blogera? Nic nie wiadomo, sądy milczą.

 

Wiele osób pyta mnie, co się dzieje z uwięzionym blogerem Bogdanem  Goczyńskim. Oto aktualne informacje.

 

Przypomnienie wcześniejszych wiadomości

Jak wielokrotnie informowałam, bloger i dziennikarz obywatelski Bogdan Goczyński został zatrzymany 17 grudnia na terenie jednego z warszawskich sądów podczas licytacji mieszkania z wniosku egzekucyjnego byłej żony, na rzecz której zasądzono alimenty w wysokości 7 tysięcy złotych miesięcznie na 2 córki-bliźniaczki (wówczas 6-letnie). Wysokość alimentów nie pozostawała w żadnej relacji do możliwości finansowych ojca, który pozostawał bez pracy oraz przewlekle chorował, ani uzasadnionych potrzeb dzieci.

Po kilku dniach intensywnych wyjaśnień okazało się, że 17 grudnia Goczyńskiego aresztowano na 2 miesiące na wniosek Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach z dnia 24 października 2012 roku w sprawie sygn. akt II K 649/11 z oskarżenia prywatnego  o zniesławienie (art. 212 kk), wniesionego przez byłą żonę Goczyńskiego - mediatorkę sądową.

W dniu 9 stycznia 2013 roku Sąd Okręgowy w Gliwicach (sygn. akt VI Kz 8/13) uchylił ten absurdalny areszt, gdyż  ustalił, że Goczyńskiemu nie dostarczano w sposób skuteczny wezwań na rozprawy, w związku z tym bezzasadne było twierdzenie tarnogórskiego sądu, iż niezbędne było tymczasowe aresztowanie w celu zapewnienia uczestnictwa oskarżonego w procesie. Sąd stwierdził, że zarzut braku możliwości doprowadzenia na rozprawę przez Policję nie może być podstawą tymczasowego aresztowania, skoro oskarżonego wcześniej o  rozprawach nie powiadomiono.

Mimo to, Goczyński pozostaje nadal uwięziony, gdyż w dniu 17 grudnia 2012 roku zatrzymano go także z powodu odwołania warunkowego przedterminowego zwolnienia w sprawie Sądu Rejonowego w Tarnowskich Górach sygn. akt II K 856/07. Postanowienie to wydał Sąd Okręgowy w Warszawie Wydział XI Penitencjarny w dniu 15 maja 2012 roku.

Przypomnijmy, że postępowanie II K 856/07 dotyczyło rzekomej przemocy, której miał się dopuścić Goczyński wobec teściowej, gdy po dwóch latach uniemożliwiania mu kontaktów z córkami przez eks-żonę, chciał je w końcu zobaczyć.

Goczyński został skazany w dniu 27 lutego 2008 roku na 6 miesięcy pozbawienia wolności z zawieszeniem wykonania kary na okres próby mimo przedstawienia dowodów niewinności, w tym okazania wyników badania wariograficznego potwierdzającego jego prawdomówność.

Wyrok został odwieszony w wysoce wątpliwych okolicznościach w 2011 roku zaocznie za rzekomy brak kontaktów B. Goczyńskiego z kuratorem. Goczyński nic nie wiedział o postępowaniu ani o wydanym orzeczeniu. Zwraca też uwagę, że odwieszenie wyroku było nieobligatoryjne (Art. 75 § 2 Kodeksu karnego) i zależało od uznania sądu. Mówiąc wprost, wyrok ten odwieszono z dość błahego powodu i to podczas nieobecności strony postępowania.

Goczyński znalazł się w więzieniu 27 lipca 2011 roku. Był więziony najpierw w Warszawie, a później w Zakładzie Karnym w Tarnowskich Górach.  W dniu 3.11.2011 roku Sąd Okręgowy w Gliwicach (sygn. akt VII Kow 2290/11/wz) warunkowo zwolnił Bogdana Goczyńskiego z dalszego odbywania kary, ustalając przy tym okres próby na 2 lata i obowiązek kontaktów zwolnionego z kuratorem w miejscu zamieszkania.

I tu zaczęła się kolejna „granda”.


Kuratorzy z Pruszkowa „zapolowali” na Goczyńskiego

W tej notce podawałam jak kuratorzy z Pruszkowa doprowadzili do ponownego uwięzienia Bogdana Goczyńskiego. Zadecydował o tym – na ich wniosek - Sąd Okręgowy w Warszawie XI Wydział Penitencjarny w dniu 15 maja 2012 r. Postanowieniem wydanym w sprawie XI Kow 754/12/owz sędzia Agnieszka Komorowicz odwołała B. Goczyńskiemu warunkowe przedterminowe zwolnienie udzielone postanowieniem Sądu Okręgowego w Gliwicach.

Dane zawarte w aktach sądowych ilustrują, jak nieomal natychmiast po opuszczeniu przez Bogdana Goczyńskiego więzienia w Tarnowskich Górach w listopadzie 2011 roku II Zespół Kuratorskiej Służby Sądowej Sądu Rejonowego w Pruszkowie szukał sposobu, by Goczyńskiego z powrotem uwięzić.

Goczyński w okresie od 30 grudnia 2011r.  do 14 marca 2012 r. czterokrotnie widział się z kuratorem, a mimo to zarzucono mu uchylanie się od dozoru kuratora, co stało się uzasadnieniem dla kuratorskiego wniosku o uchylenie warunkowego przedterminowego zwolnienia, uwzględnionego przez Sąd Okręgowy w Warszawie. Wyglądało to następująco: 

  • Goczyński spotkał się z kuratorem społecznym Edgarem Kowalskim w dniu 30 grudnia 2011 roku.
  • Goczyński spotkał się z kuratorem społecznym Edgarem Kowalskim w dniu 10 stycznia.2012 roku.
  • Z nieznanych powodów skierowano do Goczyńskiego korespondencję w dniu 13 stycznia 2012 roku, mimo że kurator Edgar Kowalski widział się z nim w dniu 10 stycznia 2012 r. (korespondencji tej B. Goczyński nie otrzymał).
  • W dniu 1 lutego 2012 roku Goczyńskiemu udzielono upomnienia (nie wiadomo z jakich powodów). Upomnienie do Goczyńskiego nie dotarło.
  • Goczyńskiego z nieznanych powodów wzywano do Sądu na dzień 10 lutego 2012 r. (wezwanie do Goczyńskiego nie dotarło).
  • Goczyński spotkał się z kuratorem społecznym Edgarem Kowalskim w dniu 8 lutego 2012 r.
  • Kurator Grzegorz Majewski pismem z dnia z dnia 5 marca 2012 roku upomina Bogdana Goczyńskiego z powodu „uchylania się od dozoru kuratora”.
  • Goczyński spotkał się z kuratorem społecznym Edgarem Kowalskim prawdopodobnie w dniu 14 marca 2012 roku.
  • W dniu 23 marca 2012 roku kurator zawodowy Grzegorz Majewski skierował do Sądu Okręgowego w Warszawie wniosek o odwołanie warunkowego przedterminowego zwolnienia.
  • Zapytałam zarówno kierowniczkę II Zespołu  Kuratorskiej Służby Sądowej Sądu Rejonowego w Pruszkowie, jak i Prezesa tego Sądu oraz Rzeczników Prasowych Sądu Okręgowego w Warszawie oraz Sądu Okręgowego w Gliwicach o to, czy czterokrotne widzenie się z kuratorem w okresie 2,5 miesiąca, to „uchylanie się od dozoru kuratorskiego”. Wszystkie instytucje uchylają się od odpowiedzi na zadane pytania.

 

Sądy uchylają się od odpowiedzi na pytania w sprawie bezpodstawności tezy o uchylaniu się Goczyńskiego od dozoru kuratorskiego

Przypomnę, jakie pytania zadawałam kierowniczce kuratorów pruszkowskich i Sądom:

  1. Ile spotkań z kuratorem i w jakich datach odbył pan B. Goczyński?
  2. Czy spotkania z kuratorem raz w miesiącu nie są wystarczające? Jeśli nie, to jaka liczba spotkań byłaby właściwa?
  3. Czy pan Bogdan Goczyński został pouczony, a jeśli tak, to w jakiej formie, na czym ma polegać: a/ oddanie pod dozór kuratora sądowego, b/ obowiązek informowania kuratora o przebiegu okresu próby?
  4. W jakim celu dozorowany był wzywany do Sądu na dzień 28 grudnia 2012 r.?
  5. Co było przedmiotem spotkania z kuratorem w dniu 30 grudnia 2012 roku?
  6. Co było przedmiotem spotkania w dniu 10.01.2012 r.?
  7. Z jakich powodów kierowano do dozorowanego korespondencję w dniu 13.01.2012, skoro kurator społeczny widział się z nim w dniu 10.01.2012 r.?
  8. Czego miało dotyczyć upomnienie, które miało być udzielone w dniu 1.02.2012 roku? W jakim celu wzywano pana Goczyńskiego do Sądu w dniu  10.02.2012 r.?
  9. Co było przedmiotem spotkania z kuratorem w dniu 8.02.2012 r.?
  10. Na czym polegały rzekome interwencje Policji, do których odwoływał się kurator społeczny Edgar Kowalski na karcie dozoru (,,w rozmowie z dzielnicowym w dniu 5 marca 2012 r. ustalono, że wobec skazanego były przeprowadzane liczne interwencje”), skoro pan Goczyński od 7 lat mieszka sam?
  11. Na czym miało polegać uchylanie się od dozoru kuratora, w związku z którym upomniano dozorowanego pismem z dnia 5 marca 2012 roku?
  12. Co było przedmiotem spotkania pana B. Goczyńskiego z kuratorem w marcu 2012 roku (prawdopodobnie w dniu 14.03.2012 r.)?
  13. Z jakich powodów kurator odnosił się do treści blogu prowadzonego przez B. Goczyńskiego, czy mieściło się to w jego uprawnieniach?
  14. Czy obowiązkiem dozorowanego jest pracować pomimo złego stanu zdrowia i braku odpowiedniej dla niego pracy na rynku zatrudnienia?
  15. Czy prawdą jest, że od pana Goczyńskiego żądano informacji o tym: „z kim się spotyka, na co wydaje pieniądze, ile i skąd je ma, kazano mu otworzyć rachunek bankowy do wglądu i meldować się kolejnemu kuratorowi”?
  16. Na czym ma polegać resocjalizacja pana Bogdana Goczyńskiego, skoro został on skazany za rzekomą przemoc wobec teściowej w Tarnowskich Górach, gdy po dwóch latach uniemożliwiania mu przez ex-żonę kontaktów z dziećmi chciał się zobaczyć w 2007 roku ze swoimi wówczas 8-letnimi córeczkami? Na czym miał polegać dozór nad resocjalizacją w okresie próby? Czy kurator pomagał panu Bogdanowi Goczyńskiemu sprawach będących powodem konfliktowych sytuacji, szczególnie w zakresie wyegzekwowania kontaktów z córkami, co systematycznie uniemożliwia była żona pana Bogdana Goczyńskiego, mediatorka sądowa?

„Odpowiedzi”, które otrzymałam, były następujące:

Kierownik II ZKSS Sądu Rejonowego w Pruszkowie, st. kurator Monika Łata, 22 Stycznia 2013 10:31:

„W odpowiedzi na maila informuję, że nie jestem upoważniona do udzielania niżej wymienionych informacji, a wszelkie zapytania proszę kierować do Prezesa Sądu Rejonowego w Pruszkowie lub Rzecznika Prasowego Sądu Okręgowego w Warszawie”.

Sąd Okręgowy w Warszawie, Samodzielna Sekcja Prasowa, 23 Stycznia 2013 11:35:

"W odpowiedzi na Pani prośbę informuję, zgodnie z wiadomością przekazaną dzisiaj przez XI Wydział Penitencjarny i Nadzoru nad  Wykonywaniem Orzeczeń Karnych, że nie ma możliwości udzielenia przez ten Wydział odpowiedzi na zadane pytania, ponieważ po zakończeniu sprawy akta dozoru, na podstawie których informacje mogłyby być udzielone, zgodnie z właściwością zostały przekazane Sądowi Okręgowemu w Gliwicach celem dołączenia do akt VII Kow 2290/11/wz”.

Sąd Rejonowy w Pruszkowie, Wiceprezes SSO Danuta Grunwald, 24 Stycznia 2013 15:54:

  

 Sąd Okręgowy w Gliwicach, Rzecznik Prasowy ds. karnych, 6 Lutego 2013 12:47:

„W odpowiedzi na Pani e-mail z dnia 25 stycznia 2013 r., dotyczący informacji zawartych w aktach Sądu Okręgowego w Warszawie (sygn. akt XI Kow 754/12) oraz Sądu Rejonowego w Pruszkowie, uprzejmie informuję, iż odpowiedzi na pytania winny udzielić wskazane wyżej Sądy jako dysponenci zawartych w aktach danych i informacji dotyczących Pana Bogdana Goczyńskiego. Podkreślam, że pytania dotyczą dozoru kuratora sądowego, który nie był wykonywany w naszym okręgu sądowym”.

 

„Będziesz miłował kuratora swego, jak siebie samego”

Jak widać nikt nie chce zająć stanowiska wobec nadużycia uprawnień przez kuratorów z II Zespołu  Kuratorskiej Służby Sądowej Sądu Rejonowego w Pruszkowie.

Czego właściwie panowie kurator społeczny Edgar Kowalski i zawodowy Grzegorz Majewski  oczekiwali od Bogdana Goczyńskiego, nie wiadomo.

W tym kontekście przypomnijmy  komentarz dr T. Jedynaka do niektórych artykułów Kodeksu Etyki Kuratorów:

Zawód kuratora sądowego należy do tych profesji, o których prof. Lazari-Pawłowska, że działalność ich przedstawicieli wiąże się z ryzykiem wyrządzenia komuś dotkliwej szkody. Nadto podobnie jak profesja lekarska czy nauczycielska, profesja kuratorska posiada wyraźny i nieusuwalny wymiar etyczny.
Wzorem dla Kodeksu etyki kuratorskiej był kodeks etyki lekarskiej. Nie można się temu dziwić, albowiem “przedmiot” działań lekarza i kuratora jest ten sam: jest to człowiek, który z racji swoich różnorakich problemów potrzebuje pomocy”.

Zasady na których opiera się kodeks etyki kuratora sądowego znaleźć można w Preambule do tego kodeksu. Autorzy kodeksu odwołując się do dobra wspólnego i dobra osób powierzonych kuratorom, respektu dla godności osoby ludzkiej, do poszanowania sprawiedliwości, solidarności, równości i wolności stają na gruncie personalizmu (etycznego) akcentującego prymat osoby względem uwarunkowań społecznych i materialnych. Składając ślubowanie, kurator zobowiązuje się do postępowania zgodnie z zasadami etyki zawodowej, mając na względzie dobro Rzeczypospolitej Polskiej i dobro osób podlegających jego pieczy. Zobowiązania te stawiają kuratora sądowego w sytuacji szczególnej, w relacji do dobra wspólnego i do dobra indywidualnego, nakładają na niego odpowiedzialność za podejmowanie działań dla pomyślności społecznej i jednostkowej”.

Co miał wspólnego wniosek kuratora Grzegorza Majewskiego o umieszczenie w więzieniu nie szkodzącego nikomu, a skazanego w wysoce wątpliwym procesie, Bogdana Goczyńskiego, z dobrem społecznym i indywidualnym? Czy tak ma wyglądać morale kuratorów, aby poszukiwać rażąco wątpliwych pretekstów do więzienia ludzi pod pozorem, że 4-krotny kontakt z kuratorem w okresie 2,5 miesiąca jest rzekomo niewystarczający? Czy to tylko jakaś paranoja czy już przestępstwo nadużycia uprawnień? O co w tym wszystkim chodzi?

I jeszcze dla zilustrowania problemu uwięzienia Goczyńskiego teza Postanowienia SA w Lublinie z 2008-06-17, II AKzw 656/08

„nie każdy wypadek uchylania się od dozoru, nałożonych obowiązków lub orzeczonych środków karnych, chociaż stanowiący naruszenie porządku prawnego, jest "rażącym" naruszeniem tego porządku, a więc stanowi podstawę do odwołania warunkowego zwolnienia. Dlatego też obowiązkiem sądu jest ustalenie i ocena skali negatywnego stosunku, uporczywości i złej woli skazanego wobec dozoru, obowiązków i środków karnych, formy okazywania tej złej woli i uporczywości, permanentność takich zachowań, a także ich odbiór społeczny”.

Czy Bogdan Goczyński w ogóle uchylał się od dozoru kuratorskiego i to na dodatek w sposób rażący?

 

Natychmiast wypuścić Bogdana Goczyńskiego z więzienia

Nie sposób nie uznać, że zarówno wniosek kuratora Grzegorza Majewskiego z Pruszkowa, jak i Postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie z dnia 15 maja 2012 roku o odwołaniu warunkowego zwolnienia Bogdana Goczyńskiego z więzienia, były rażąco błędne.

Bogdan Goczyński to nie przestępca, tylko ofiara konfliktu z byłą żoną, powołującą się na status mediatorki sądowej pomimo tego, że nigdy żaden sąd jej żadnej mediacji nie zlecił. To człowiek atakowany przez eks-żonę licznymi procesami karnymi i cywilnymi mimo, że małżeństwo od 2005 roku faktycznie nie istnieje. To ojciec nie mogący wyegzekwować należnych mu praw do wychowywania córek, bo żona mu to wbrew orzeczeniom sądowym uniemożliwia.

Sąd RP powinien natychmiast naprawić błąd Sądu Okręgowego w Warszawie i wypuścić Goczyńskiego na wolność.

Tymczasem nawet nie wiadomo co się dzieje z wnioskami penitencjarnymi Goczyńskiego. Jeszcze w piątek akta znajdowały się w Sądzie Okręgowym w Gliwicach, mimo że B. Goczyński od 30 stycznia przebywa w Warszawie w więzieniu na Służewcu. Sąd w Gliwicach nie odpowiedział do tej pory, jaki jest stan sprawy sygn. VII Kow 148/13/Pr mimo licznych monitów kierowanych do Rzeczników Prasowych tego Sądu od 6 lutego.

Przy takim tempie realizowania procedury penitencjarnej, Goczyński wyjdzie z więzienia w „normalnym” terminie, czyli 10 marca.

To skandal! Nie życzymy sobie, aby w polskich więzieniach siedzieli niewinni ludzie, bo tak zawnioskowali niekompetentni kuratorzy i zadecydowały mało wnikliwe sądy. To trzeba natychmiast naprawić!

 

Przyjdźcie do Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli 18 lutego o godz. 11

Serial prześladowań karnych Bogdana Goczyńskiego trwa nadal. W poniedziałek 18 lutego o godz. 11 w sali 65  Sądu Rejonowego dla Warszawy-Woli rozprawa z oskarżenia prywatnego wniesionego przez człowieka powiązanego z eks-żoną Goczyńskiego (sygn. akt III K 629/10). Marek Kleta oskarża Bogdana Goczyńskiego o pobicie w kolejnym dziwnym procesie.

Bogdan Goczyński pisał w 2010 roku na swoim blogu, że został zaatakowany przez M. Kletę kilkoma ciosami w twarz i kopniakiem, co zakończyło się szyciem w szpitalu:

„Ostatnio miałem okazję zapoznać się z nowymi-starymi metodami działania SS. Jednym z celów sądów jest sianie chaosu i maksymalne skłócanie ludzi. Nie jest to przy tym głupota pojedynczych sędziów, lecz świadome, skoordynowane działanie. Tak było i w przypadku, do którego nawiązuję. Sędzia Adam Skowron z Tarnowskich Gór wydał ponad dwa lata temu arbitralne postanowienie w sprawie majątku mojego i mojej rodziny na rzecz mojej byłej żony. Należy wyjaśnić, że sędzia nie miał prawa się tym zajmować, gdyż sprawa rozwodowa toczyła się w sądzie w Warszawie. Świadom przekrętu, postanowienie utajnił przede mną. Nie wezwał mnie na rozprawę, która rzekomo miała miejsce i nie przysłał mi odpisu owego postanowienia. O sprawie dowiedziałem się ostatnio gdy moja ex zaczęła domagać się ode mnie dodatkowych pieniędzy. Sąsiadka zaproponowała nam spotkanie u niej dla wyjaśnienia sprawy. W spotkaniu towarzyszył mojej byłej niejaki Marek Kleta – osiłek z Tarnowskich Gór, który nie odstępuje jej we wszystkich rozróbach. Oczywiście zakwestionowałem rzetelność dokumentu jakim się posługiwali. Zaprotestowałem też przeciwko próbie zrobienia mi zdjęć. Odpowiedź Klety była zdecydowana. Dostałem kilka ciosów pięścią w twarz, poprawionych kopniakiem. Skutki widać na załączonym zdjęciu. Sądząc po rozcięciu wargi, w użyciu był kastet. Skończyło się to pogotowiem i szyciem w szpitalu”. 

Tymczasem, to nie Kleta występuje w roli oskarżonego, a Bogdan Goczyński. Czyżby to klasyczny post-stalinowski manewr, że winny atakuje pokrzywdzonego, aby odwrócić uwagę od własnej brutalności?

Nie zostawmy Bogdana samego w tej kolejnej dziwnej procesowej sytuacji.

pobity Goczyński

Goczyński pobity przez "oskarżyciela"
 

KOMENTARZE

  • Telefon od Bogdana
    Dziś dzwonił do mnie z więzienia na Służewcu Bogdan Goczyński. Potwierdził, ze nadal nie ma żadnych wiadomości w sprawie złożonych przez siebie wniosków penitencjarnych.
  • @Autor
    IMO Goczyńskiego już nie wypuszczą, bo zbyt mało czasu zostało do końca. Paradoksalnie to jest OK, bo odpadnie obawa przed kolejnym dzikim odwieszeniem kary. Natomiast trzeba zrobić wszytko w celu przywrócenia normalności w stosunkach BG - dzieci. Przede wszytkim pozew o zmniejszenie obowiązku alimentacyjnego, kontakty z dziećmi, jak nie pomoże, to grzywna dla eks. Jest sporo sposobów, by "uprzyjemnić" życie drugiej stronie. A jak eks pełni funkcje w wymiarze sprawiedliwości to powinna być poza podejrzeniami. Tylko to wymaga ciut więcej, niz pisanie bloga.
  • @Humpty Dumpty 14:37:55
    //Tylko to wymaga ciut więcej, niz pisanie bloga//

    Na pewno, ale trzeba pamiętać, że prześladowania karne i cywilne Goczyńskiego trwają już około 8 lat. Być może reprezentuje on już typowy syndrom ofiary długotrwałych prześladowań. Dlatego tak ważny jest w jego przypadku zaangażowany adwokat i silne wsparcie społeczne.

    A jeśli chodzi o eks-żonę, to jej rola w wymiarze sprawiedliwości - jak się ostatnio okazało - jest przede wszystkim "nominalna". Sądy jej żadnych mediacji nie zlecają.
  • @Humpty Dumpty 14:37:55
    A jeśli chodzi o wypuszczenie Goczyńskiego z więzienia, to powinno ono nastąpić natychmiast i to bez żadnych warunków typu "obowiązków" kontaktów z kuratorami.
  • Witam serdecznie Rebeliantko
    Czy jak rozumiem nikt z prasy nie ma zamiaru podjąc tematu w tym "Nasz dziennik" "Gazeta polska"?

    Czy mieli jakieś info, w tym Radio Maryja?

    Rozumiem że żaden z posłów nie ma zamiaru się tym zainteresować?
  • @CyprianPolak 15:26:51
    Po wielu wcześniejszych doświadczeniach nie zawracam sobie głowy konferencjami z posłami. To długo trwa, najpierw parlamentarzysta musi zapoznać się ze sprawą, a później władza ma 30 dni na odpowiedź. W tym czasie Goczyński już wyjdzie na wolność.
  • @Rebeliantka 15:30:16
    Współczuję bratu i Pani. Ja od połowy lat 60 miałem problemami z przełożonymi. Pokazywali mi oświadczania grożąc mi więzieniem. Żaden prawnik nie chciał mi pomóc! Znajomi bali się ze mną rozmawiać! Walczyłem sam! Od 1970 roku patrzę na nasze władze jako na super mafię, przy której sycylijska to szczeniak i ma mały zakres terytorium.
    Dlatego mam ochotę założyć koło walczących legalnie z mafią władzy,
    niektórzy boją się to czytać, a co mówić dołączyć do mnie i tworzyć te dwie listy, a najważniejszą listę wrogów większości wrogów narodu, aby uniemożliwić kanaliom dostać się do parlamentu, bo bez tego nie zmieni się prawo, tylko wzmocni się zamordyzm. Pozdrawiam Was oboje.
    Dysydent.
  • @F.Krzysiak 16:15:24
    Bardzo dziękuję za komentarz i pozdrowienia.

    Pan Goczyński nie jest moim bratem, a tylko znanym mi od wielu lat blogerem.

    Natomiast mój brat Janusz Górzyński był też szykanowany przez wymiar sprawiedliwości - od 99 roku. Dzisiaj, gdy udowodnił, że były to represje na zamówienie konkurentów gospodarczych, sprawcy prześladowań nie chcą mu zapłacić odszkodowań za bezprawne działania.
  • Pytam bo sobie nie przypominam
    .
    Wcześniej dodam, że znam sprawę Pana Goczyńskiego, oraz jestem w posiadaniu dwóch pism-odpowiedzi w jego sprawie, z ministerstwa sprawiedliwości (jak pamiętam) i od RPO. Pisma w zasadzie zawierają tę samą odpowiedź - nic się nie stało.

    Otóż pytam czy wobec sprawcy napaści i pobicia z tego wydarzenia:

    "Dostałem kilka ciosów pięścią w twarz, poprawionych kopniakiem. Skutki widać na załączonym zdjęciu. Sądząc po rozcięciu wargi, w użyciu był kastet. Skończyło się to pogotowiem i szyciem w szpitalu”.

    Czy została sporządzona obdukcja i czy zostało złożone zawiadomienie o prestępstwie?

    Pytam bo po prostu składam cały obrazek interesującej i pouczającej historii.
  • Alimenty
    W dniu 12/02/2013 w telewizji mozna było obejżeć reportarz , w którym przysądzono w Polsce Bohaterowi tego Reportarza, alimenty na dwie córki w następujących wysokościach, na pierwszą 10.000,- i na drugą 6.000,-. Reszta historii tego Pana podobna do historii Pana Goczyńskiego, bo też m. in. bez możliwości widywania dzieci.
    Zastanawia mnie to że np kasierki pracują za niewiele ponad 1000,- zł miesięcznie. Okazuje sie, że w Polsce można zarobić krocie zamiast się męczyć i siedzieć za kasą. Lepiej poświęcić czas na "szukanie majętnego Pana, który zrobi dziecko". Pensja zapewniona do końca życia..... dzięki absurdalnemu prawu które przy tak niskich średnich zarobkach, dopuszcza do tak skandaliczniew wysokich alimentów .
    To się nazywa "mieć głowę do interesów miłe Panie" .....

    Walczymy przeciwko takim nierównościom społecznym.
    Żądamy WYPUSZCZENIA na wolność Pana Goczyńskiego.
  • @Rebeliantka 14:02:04
    Ludzka perfidia nie zna granic, co tam człowiek, liczy się kolesiostwo

    mój syn z inicjatywy zakładu karnego staną na wokandzie, sędzia został przegłosowany stosunkiem głosów 1 do 2 - zakład i prokurator(pierwszy raz to się zdarzyło) za zwolnieniem niezawisły przeciw

    niezawisły nie zwolnił syna, tak w kraju nad Wisłą działa demokracja
  • @Multimir 17:25:45
    Tak, została sporządzona obdukcja i złożone zawiadomienie o przestępstwie.
  • @Rudolf 19:07:02
    Słuszne obserwacje i konkluzje.
  • @tomm 19:23:32
    Serdecznie współczuję i jestem oburzona. Jakie było uzasadnienie decyzji sędziego?
  • @night rat 19:31:27
    Słusznie.

    //system może pokonać tylko inny system//
  • @Rebeliantka 19:39:50
    .
    // Tak, została sporządzona obdukcja i złożone zawiadomienie o przestępstwie. //

    Z jakim efektem ? Link do wcześniejszej informacji w tej kwestii?

    Że też muszę ciągnąć za jężyk.
  • @Rebeliantka 19:42:06
    uzasadnienie wskaże na piśmie, taka była decyzja niezawisłego
  • @Multimir 19:48:53
    Bez efektu. Skończyło się na zawiadomieniu o przestępstwie i braku reakcji organów ścigania. Zgodnie z przewidywaniami Goczyńskiego, zawartymi w zalinkowanej notce:

    //Zgodnie z sugestią policji zawiadomiłem o pobiciu prokuraturę. Z doświadczenia wiem, że ta ostatnia jest zwykle bardzo łagodna dla oszustów i aktywna w oskarżaniu niewinnych ludzi//
  • @Rebeliantka 20:11:56
    Podtrzymujemy swój protest. Wyrażam przekonanie, że tak jak wszyscy złoczyńcy na tym świecie, również i ci w togach w swoim czasie poniosą odpowiedzialność za stosowane bezprawie.
    Jeżeli zżymamy się nad postepowaniem matek wobec swoich dzieci, to i w tym przypadku matka córek pana Goczyńskiego dawno przekroczyła zasady ludzkiego współżycia.
    Podziękowanie dla Rebeliantki.
    Tadeusz P
  • @Klub IP 22:31:00
    Serdecznie dziękuję w imieniu Pana Bogdana za wsparcie. I za miłe słowa pod moim adresem, też.
  • @fan-wolności 22:34:52
    Nie pozwólmy na to. Realia są straszne, ale nas jest więcej.
  • Czulent
    Dobrze się bawią. Funkcjonariusze w organach "sprawiedliwości" dobrze się bawią. Są całkowicie poza kontrolą i używają zasłony dymnej, woalu kodeksu praw różnych do realizacji jakichś aberacji powstałych w chorych umysłach tych psychopatów, całkowicie dysfunkcyjnych w polskim społeczeństwie i Polskim Państwie. Polska niestety jest państwem prawa, do czego nie przyznawali się nawet Stalin i Hitler, używając jakichś uzasadnień wyższego rzędu dla swoich zbrodniczych działań. RP III bezwstydnie przyznaje się do tego faktu, że prawo stanowione zamyka horyzont dla prawa naturalnego człowieka, pochodzącego od Boga, mając prawo naturalne i samego człowieka za nic. Faszyzm, narodowy socjalizm, komunizm sowiecki nie przyznawały się tak jawnie do totalitaryzmu, jak III i IV RP. Widać Polacy to już czulent, z genitaliami ściskanymi w szufladzie przez oprawców. Torturują, patrzą i śmieją się z ofiary. Dobrze się bawią psychopaci, funkcjonariusze w organach "sprawiedliwości" III RP. Czy ktoś, kiedyś upomni się o te ofiary i winni zostaną ukarani? My Polacy - miejmy taką nadzieję.

    Ale może też róbmy coś we własnej obronie. Rebeliantko nieustępliwie uczysz nas tego - obrony. Jakie powinno być prawo. Musimy też o tym myśleć. Nie dajmy im satysfakcji. Nie jesteśmy czulentem. Jesteśmy pięknym, mądrym, sprawiedliwym i pracowitym narodem przecież.
  • @Rebeliantka 22:35:27
    Widząc coraz to więcej spraw nagłaśnianych medialnie związanych z aparatem władzy jakim są sądy a w szczególności nagłaśnianych przez Nowy Ekran, Afery Prawa etc. a w szczególności spraw szczegółowo opisywanych popartych konkretnymi dowodami dochodzę do wniosku, że sprawiedliwość to pojęcie paranormalne w POlsce. Pozostaje wierzyć, że kiedyś ktoś odpowiedzialny zrobi z tym porządek. Nie stanie się tak dopuki nie dojdzie do wielkich czystek na wszystkich poziomach władzy- czystek, które spowodują że osoby zajmujące jakieś stanowiska będą służyć z oddaniem swoją służbę, a w każdym człowieku będą widzieć człowieka! Pozdrawiam WSZYSTKICH walczących lub/i wspierających walkę/propagowanie prawdy. Ukłony dla Rebeliantki.
  • @Halszka 22:55:20
    Dziękuję za niezwykle wnikliwy, wszechstronny komentarz. Rzeczywiście, chyba jeszcze nigdy w instytucjach wymiaru sprawiedliwości na terenie Polski w tak otwarty sposób nie kpiono sobie z naturalnego poczucia sprawiedliwości wśród ludzi.
  • @Obywatel Prawa 23:17:16
    Dzięki za ukłony i wiarę w lepsze jutro. Ono nadejdzie!
  • @Rudolf 19:07:02
    ".. dzięki absurdalnemu prawu które przy tak niskich średnich zarobkach, dopuszcza do tak skandaliczniew wysokich alimentów ."

    Prawo mamy w znacznej części dobre. Wszyscy wiemy, że Konstytucja RP gwarantuje nam równość wobec prawa. największym złem są funkcjonariusze publiczni, nadużywający prawa i nie stosujący go w równym stopniu do wszystkich obywateli. Patologią wymiaru sprawiedliwości jest brak sankcji wobec nadużywających prawa funkcjonariuszy. A kary powinny być dla nich szczególnie dotkliwe. Brak kar wynika również z niewłaściwego lub zupełnego braku nadzoru. To również powinno skutkować karami dla tych osób, które do tego dopuszczają.
    Nie rozumiem, czemu sądy zasądzają alimenty na rzecz dzieci jedynie rodzicowi, któremu odbierają możliwość swobodnego ich wychowywania. Dlaczego osoba, która otrzymuje pod opiekę dzieci, nie ma zasądzonych alimentów na dzieci, skoro ma również ustawowy obowiązek utrzymywania podopiecznych.
    Ostatnio moja była żona wystąpiła o podwyższenie alimentów do 2100zł na dwie moje córki. W odpowiedzi na pozew zażądałem zasądzenia od niej alimentów w takim samym wymiarze i przekazywania tych alimentów na utworzone dzieciom konta bankowe. Co sąd zrobi? Zobaczymy. Mamy zapewnioną przez Konstytucję równość wobec prawa, więc mój wniosek powinien być pozytywnie rozpatrzony.
    Uważam, że w Polsce powinni wszyscy domagać się równego traktowania. Jeśli Pan Goczyński ma zasądzone 10tyś. zł alimentów, to w takiej samej kwocie powinna pokrywać zobowiązania wobec dzieci jego była żona. Nie ma ona pieniędzy? To niech się weźmie do roboty. Ma takie samo prawo i możliwości ich zarobienia. Ma mniejsze możliwości majątkowe? A czemu nie ma majątku? Bo nie chciało się wyjechać do Australii do pracy? Przecież mogła zarabiać tak samo, jak Pan Goczyński. Wolała siedzieć w domu? To niech klepie taką samą bidę, jak przed ślubem, a dzieci sąd powinien oddać pod opiekę ojcu, który zapewni im lepsze warunki. Będzie ona miała wtedy więcej wolnego czasu na pracę zarobkową, a sąd powinien jej jak najszybciej w tym pomóc. Same korzyści. Skończy się konflikt na tle finansowym, Pan Goczyński zapewne zagwarantuje dzieciom dobre i częste kontakty z matką, matka będzie miała dużo czasu na uczciwe pomnażanie swojego majątku, skończy się feudalizm, poddaństwo i niewolnictwo, a co najważniejsze - dobro dzieci będzie wreszcie całkowicie uwzględnione. Zapanuje demokracja, zostaną spełnione wszystkie przepisy prawa. Żyć, nie umierać. :)
  • @Eustachy Midera 04:13:24
    To nie jest realne w kraju o nazwie Polska. Pan Goczyński to ofiara nieudolności systemu penitencjarnego. Nikt nie chce się przyznać do błędu. To będzie ciągnąć się w nieskończoność. Pozdrawiam Pana Bogdana Goczyńskiego i życzę Mu wytrwałości.
  • @Eustachy Midera 04:13:24
    Bardzo dobre resume ;)
  • @kanton 08:16:09
    Być może nie tylko nieudolności systemu penitencjarnego, być może też jakichś jego niezbyt czystych interesów.
  • @Rebeliantka 08:50:06
    Oczywiście że tak. Od dawna twierdziłem że mamy dziadowskie sądy, prokuraturę, policję. To jest nieomal przykład książkowy. Pozdrawiam.
  • @Eustachy Midera 04:13:24
    Generalnie się zgadzam, ale Pana wypowiedź kogoś mi przypomina i świadczy o Panu. Psycholog by odrazu napisał, że jest Pan człowiekiem ustalibilizowanym życiowo (w szerokim kontekście), dlatego z taką łatwością wręcz przepraszam z nutką obłudy połączonej z naiwnością Pan pisze. Pan realiów nie zna! Pisze Pan m.in "...powinna pokrywać zobowiązania..." "...nie ma ona pieniędzy, to niech się weźmie do roboty...". Po pierwsze ja się zgadzam, że alimenty powinny być dzielone równo- tylko jak to zrobić, jeśli dzieci są wychowywane generalnie z jednym z rodziców- łoży on wkońcu koszty utrzymania itp. każdego dnia. Ma się rozliczać z każdej złotóweczki, by porównać ile miesięcznie on wydaje, a ile ma zasądzonych alimentów drugi z rodziców??? To bezsensu, tym bardziej że nikt tego nie będzie kontrolował. Po drugie pomijając zupełnie sprawę Pana Bogdana G. którego sprawa jest wyjątkowa, oburzająca i powinna zostać natychmiast wyjaśniona a On wyjść na wolność- "powinien"- to nasze zdanie, większości znających tę konkretną sprawę, ale jak to ma się do rzeczywistości???? Ja nie chcę nikogo bronić, ale czy ta druga strona na której rzecz zarządzone są alimenty za dzieci, ich nie wychowuje?? To czasami kosztuje więcej niż zasądzona kwota. Po trzecie pisze Pan z taką łatwością, że "niech się weźmie do roboty"- chęci i posiadane umiejętności to dziś mało- wystarczy przeglądać oferty pracy by się conajmniej zdenerwować, dziś od sprzątaczki wymaga się matury, znajomości języka i...oświadczenia o niepełnosprawności. Mógłbym dziesiątki przykładów podać. Na priva mogę Panu napisać mój przebieg "kariery" zawodowej, która jest zdumiewająca, gdyż wiele uprawnień związanych z zawodem zdobywałem ekstermistycznie- ale nasze wspaniałe władze zmieniły pewne przepisy powodując, że zmuszony zostałem by zdobyć wykształcenie zawodowe co okazało się niemożliwością, gdyż jeśli ma się średnie- żadna zawodówka, żadne technikum nie przyjmie (trudno by państwo sponsorowało komuś podwójnie edukację) i w ten oto sposób byłem zmuszony do zmiany pracy. Nie było to łatwe, posiadam bardzo wiele uprawnień z różnych specjalizacji- o których nie jeden człowiek mógłby "pomarzyć". I co z tego, że mam doświadczenie, umiejętności uprawnienia i wiele chęci do pracy- mam szansę zarobić max od 2 do 3 tys zł/mies czy to oznacza, że w przypadku sprawy sądowej (jakiejś) mógłbym żądać od kogoś kasy, której on nie posiada i powiedzieć mu, że jak nie ma "to niech się weźmie do roboty"???
  • Goczyński mówi z więzienia
    http://youtu.be/UEhMIGnhr-A
  • @Rebeliantka 08:50:06
    Najprostszym sposobem naprawy polskiego systemu, jest nie tolerowanie błędów zupełnych. Nie spodziewaj się, że ktoś będzie nas poważnie traktował przy ogólnej i powszechnej nonszalancji błędów na samym początku. Witam i Pozdrawiam
  • @Rebeliantka 14:02:04. Jak widać mediator sądowy to słup , taki pic na wodę ...
    A pieniądze lecą...Taka myśl mi sie nasuwa, kiedy EX Pana Goczynskiego podaje sie nadal za mediatorke sądowa tylko jakoś nie ma żadnych zleceń...Zreszta uchowaj nas Boże przed takimi mediatorami jak w/w...jeśli w swoim życiu nie potrafi postępować jak należy..

    Traktowanie Pana Goczynskiego przez okupacyjne sady i prokurature POkazuje nic innego tylko POsowiecka mentalna DZICZ.
    Resortowi POtomkowie nic dobrego ani z domu nie wynieśli i traktują Polaków z POgarda jako podludzi, których można zniszczyć wszelkimi sposobami a bezkarne stosowane bezprawie to ich narzędzie..tulejow w togach jest od groma..
    okrągły stół uczynił ich bezkarnymi...
    Bez weryfikacji tej sfory będzie tak jak jest..
  • @Eclipse 17:53:30
    Funkcja mediatora, to - jak się okazuje - przede wszystkim sposób na zaliczenie się do urzędników sądowej korporacji z wszystkimi wynikającymi stąd "przywilejami"
  • @Rebeliantka 18:01:18
    Potrzebne są ogromne zmiany. Wiem, że to mało realne ale, wedle mnie powinno się (to jest moje zdanie): 1. Wprowadzić Sądy Obywatelskie, które w zgodzie z Konstytucją miałyby wpływ na roztrzygnięcia przed sądami powszechnymi- na podstawie pomysłu m.in Pana Bogdana Goczyńskiego. 2. Utworzyć Urząd Nadzoru Sądowego, którego pracownicy byliby społecznie wybieralni (bądź z przypadku) i wolni od wszelkich układów, znajomości etc. którzy w sposób obiektywny rozpoznawaliby wszelkie przypadki łamiania prawa (z urzędu tj z własnej inicjatywy) lub na wniosek obywatela i posiadaliby prawo: a) wznowić postępowanie sądowe poprzez uchylenie wyroku b) obejmować nadzór wszelkich postępowań sądowych c) kontrolować pracę sędziów z możliwością nakładania kar za niedopełnienia obowiązków lub przekroczenia uprawnień od kary grzywny po posłanie w stan spoczynku w skrajnych przypadkach d) prowadzić publicznie dostępny i jawny rejestr wszelkich prowadzonych spraw e) archiwizować min. 10 lat nagrania wideo wszelkich postępowań sądowych (co oczywiście oznaczałoby wprowadzenie rejestracji obowiązkowej). Urząd miałby też możliwość interweniować w sprawach komorników, biegłych sądowych, a być może prokuratorów. 3. Zlikwidować instytucje, które jak widać na dziesiątkach (a o ilu nie wiemy???!!!) spraw nie dopatrzyły się nieprawidłowości etc.
    Reasumując- ja to w skrócie piszę, bo moje doświadczenia z wymiarem są przykre.
    Polska szuka pieniędzy, media propagują wszechobecny kryzys (który dotyka tych biednych/skromnych ciężko pracujących obywateli) bo u innych nie widać go. Dlaczego my podatnicy mamy płacić za błędy sądowe, komornicze, biegłych, prokuratorów??? Znajoma zatrudniła się w kiosku, firma prowadząca kioski istnieje od wielu lat i każdy obowiązkowo podpisuje weksel na 450.000zł na odpowiedzialność w przypadku stwierdzenia "niedoboru towaru". Co najśmieszniejsze to normalna praktyka wielu firm, które tak się zabezpieczają. Dlaczego sędzia zarabiający miesięcznie kilka moich miesięcznych pensji tak naprawdę nie ponosi w żadnym wypadku ŻADNYCH konsekwencji??? Prawo jest równe (powinno być) wobec wszystkich. Jeśli wykonywałbym jakąś pracę, mając świadomość że w żadnym wypadku nie poniose odpowiedzialności (no w skarnych wypadkach zdarza się....) a za błędy i tak zapłacą obywatele-podatnicy to choćbym był etycznie i moralnie poprawny, to wkońcu popadłbym w rutynę. To udowodnione naukowo. Wiara w siebie jako człowieka nieomylnego, posiadającego faktycznie władzę i nie ponoszącego odpowiedzialności nie wiem czy to nawet bezpieczne jest dla reszty otoczenia. A już szczytem bezczelności i obłudy jest pisanie, że wyrok został wydany na podstawie doświadczenia życiowego, którego tak szczerze nikt z nas nie posiada w kontekście wszechwiedzy. Sędzia nie generalizując nie wie co to bieda, łatwo mu zasądzić kilka tys. zł miesięcznie alimentów bo co to dla niego, łatwo mu oddzielić dzieci od ojca bo sam takowych nie posiada (ba! może nawet mieć wstręt do dzieci z jakiś powodów?) o reszcie nie wspomnę.... Tylko ogromne zmiany mogą wyeliminować lub zminimalizować przypadki, które są bezdyskusyjnie skandaliczne w odniesieniu do dowodów. To wstyd dla Polski, że takie rzeczy się zdarzają!
  • @Obywatel Prawa 22:29:19
    Śmiały projekt. Z wieloma Twoimi pomysłami się zgadzam. Potrzebne są bezwzględnie zmiany o charakterze ustrojowym, gdyż, jak to sformułował Lord Acton: "Każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie".
  • @Obywatel Prawa 22:29:19. Masz racje, każdy powinien być odpowiedzialny za swoją prace i ponosić konsekwencje kiedy
    naruszy prawo. Taka zasada jest z surowoscia stosowana względem zwykłego obywatela ale nigdy nie była stosowana wobec skorumpowanej kasety prawniczej rodem z posowieckiego systemu..innego to towarzystwo nie znalo, kształcone rownież przez sbeckich kapusiow.
    Stad taki wrzask jak jest mowa o zlustrowanie kadry naukowej na uczelniach..

    Żeby dostać sie na studia prawnicze trzeba było przywolac "zasługi" rodzicieli dla komuny..a to pokolenie teraz orzeka..Byli i nadal są przyjmowani na studia z puli rektora różnej maści nieuki, niemalże kretyny ale którzy są dziećmi sędziów, prokuratorów, bo oni maja pierwszenstwo mimo braku odpowiedniej wiedzy.Kandydat z ludu mimo, ze zda egzamin otrzymując wysoka ilośc punktów za wiedze nie będzie
    przyjęty...Znam takie przypadki i opisywała prasa..
    Są sady, gdzie pracują mamy, córki, synowie a tatuś, wujek czy inny POciotek jest w instancji wyższej..i odwołuj sie potem z nadzieja do wyższej instancji od debilnej decyzji jakies córki albo syna .. rodzinka załatwi ze debilna będzie utrzymana w mocy ze szkoda dla skarzacego..
    Instancyjnosc wogole w Polsce jest fikcja..
    Musi być kontrola społeczna instytucji takich jak prokuratura, sad. dziennikarze powinni nagłośniac od razu każde rażące złamanie prawa przez prokuratorów i sędziów..ale jak bloger sprawy nie opisze w notce, to na pseudo dziennikarzy nie ma co liczyć.Tyle było rządów po 1989 r, tyle ministrów sprawiedliwości i co zostało zrobione by ukrócić korupcję, nepotyzm, łamanie prawa i niszczenie ludzi ? NIC..każdy tolerowal
    istniejaca sytuacje, dając tym samym przyzwolenie na kontynuację
    bezprawia zapewniając bezkarność.. bezkarność niestety deprawuje..
    Prawnicza posowiecka niezlustrowana holota nie ponosi żadnej odpowiedzialności za partacka prace jak w totalitaryzmie...

    I trzeba dodać ze człowiek cywilizowany przestrzega prawo a prymityw nie...Ci ludzie nie maja wstydu jak tez i honoru..

    Polacy muszą sie jednoczyc i być solidarni kiedy dzieje sie innemu krzywda.Bo nie zna nikt dnia ani godziny kiedy bezprawny rezim uderzy znienacka.. Nie musi ktoś być winny komus cos dluzny, problem spadnie jak grom z jasnego nieba..
  • @Eclipse 06:23:57
    Dzięki, Eclipse, za wnikliwy komentarz.
  • @Obywatel Prawa 22:29:19
    Witam!
    Tak Sady Obywatelskie!
    Ludzie wolni,bez układów,nie uwikłani w żadne afery,kanty,
    Korupcję,enigmatyczny handel i błysk karierowicze z fortuna na boku!
    Prosze podać kontakt...będziemy sie jednoczyc,bo pisanie w puste??
    Słabi ludzie tego nie pociągną,a jednostki to taka beznadzieja?? Pozdr.
  • @strumyk 14:25:35 Podsumowanie Wojciecha Cejrowskiego.
    http://www.youtube.com/watch?v=Pb0noWdOGF8
  • @Obywatel Prawa 13:51:50
    "Pan realiów nie zna!"
    Wybaczy Pan, ale pisząc o mnie, że nie znam realiów, zaprzecza Pan rzeczywistości. W mojej walce z ludźmi nadużywającymi prawa doszedłem dzisiaj do takiego etapu, że na szli sprawiedliwości postawiłem swoje życie, a wiele osób mi życzliwych uprzedza mnie, że mogę zostać usunięty z tego świata, bo zadzieram z mafią. Gdyby Pan zajrzał na mój blog, to poznałby Pan namiastkę tego, co mnie spotkało. Namiastka - najtrafniejsze określenie.
    Pan Goczyński nie jest wyjątkiem w naszym kraju. Takich jak on jest tysiące. Jesteśmy wtłaczani w postępowania sądowe w celu przejęcia naszego majątku, większego lub mniejszego.
    Pan Goczyński nie żąda od byłej swojej żony 10tyś alimentów, lecz ona od niego i jeśli to żądanie tak łatwo jej przychodzi, to z pewnością łatwo jej również przychodzi zdobycie pracy, w której te pieniądze można uczciwie zarobić. Dlatego z całą stanowczością stoję na stanowisku, że takie alimenty powinny jej zostać zasądzone na rzecz dzieci. Następnym razem każdy by się zastanowił nad realnością składania podobnych pozwów, bo sam musiałby je płacić.
    Pisze Pan, że nie ma możliwości kontroli wydatków czynionych na dzieci, a ja Panu mówię, że najlepszym kontrolerem jest drugi rodzic, któremu sąd nie oddał pod opiekę dzieci. Rolą sądu jest, jak ta kontrola miałaby przebiegać, a kwestie sporne można rozstrzygać właśnie przed nim. Mamy rozbudowany w kraju aparat fiskalny, który umożliwia skuteczną kontrolę dochodów i wydatków. Więc nie rozumiem, skąd Pana wątpliwości?

    "niech się weźmie do roboty"- chęci i posiadane umiejętności to dziś mało"
    Te słowa powinien Pan skierować raczej do sędziów. Myśli Pan, że ja nie znam realiów życia zawodowego? Byłem pracownikiem Prokuratury Okręgowej w Piotrkowie Tryb. Rozwiązano ze mną umowę na bazie pomówień mojej byłej żony, która jest "wiarygodnym źródłem informacji", bo jest pracownikiem Sądu. Jej czyny bezprawne są chronione, pomimo udowodnienia ich przeze mnie. Myśleli, że pozbawiając mnie źródła dochodu, doprowadzą do mojej niewypłacalności i zainicjują, jak innym, postępowanie komornicze. Niestety dla nich, udało mi się znaleźć pracę i do dzisiejszego dnia jeszcze funkcjonuję z pomocą rodziny. Gdy byłem na urlopie wychowawczym, Prezes Sądu Okręgowego w Piotrkowie Tryb. stwierdził, że mam możliwości zarobkowe, bo mogę podjąć pracę, pomimo tego, że prawnie nie wolno było mi pracować. Nadmieniam, że w tamtym okresie płaciłem 1100zł alimentów na rzecz dzieci nie mając źródła dochodu.
    Dlatego proszę, niech Pan nie pisze o mnie, że nie znam realiów!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

ULUBIENI AUTORZY

więcej